2 kwi 2015

'Pięć małych świnek' A. Christie

Opis:
Herkules Poirot przyjmuje zlecenie rekonstrukcji wydarzeń sprzed szesnastu lat. Na prośbę fascynującej Karli Lemarchant ma ponownie zbadać okoliczności śmierci jej ojca, słynnego malarza Amyasa Crale,a, otrutego cykutą. Przed laty sprawa wydawała się zupełnie oczywista, a wszelkie dowody wskazywały na pozór bezsprzecznie, że morderstwa dopuściła się żona Crale,a, Karolina, zazdrosna o jego młodziutką kochankę. Ale profesjonalizm Poirota opiera się przecież na zasadzie, że nie ma niezbitych dowodów...

Opinia:
Okay, nazwijcie mnie zdrajczynią narodu, ale uwielbiam A. Christie! Według mnie jej kryminały są najlepsze, pełne niespodziewanych zwrotów akcji, momentami przerażające i budzące grozę, a czasem zwyczajnie zabawne.

Pięć małych świnek to interesująca historia. Po szesnastu latach córka chce poznać prawdę o śmierci swojego ojca. Tego dnia mogło wydarzyć się tak naprawdę wszystko, nie ma żadnych nagrań, jedynie słowa osób obecnych tego dnia w domu. Jak Poirot sobie z tym poradzi? Otóż na samym początku pomyśli o wierszyku!

Jedna świnka na targ biegała,
Druga świnka w domu siedziała,
Trzecia świnka mięsko zajadała,
Czwarta świnka nic nie miała,
Piąta świnka "kwi, kwi" kwiczała.

Wierszyk wydawał mi się strasznie głupi - co on w ogóle ma wspólnego z tą sprawą? Jednak z czasem jego sens nabrał większego sensu.

Książką, która nasunęła mi się na myśl podczas pisania tej recenzji była powieść Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet. Tak samo bohater wcielając się w rolę detektywa musi dokładnie analizować to, co słyszy od innych. Różnica polega na tym, że w pozycji Larrsona główny bohater posiada jakieś fotografie - zresztą to one odgrywają kluczową rolę. Tutaj mamy do czynienia głównie z relacjami pięciu osób oraz obrazami otrutego artysty. Niewiele, prawda?

Christie ma jednak specyficzny sposób pisania, który nie pozwala nam odkryć od razu z bohaterami pewnych wątków opowieści. Wiemy np., że Poirot się czegoś domyśla, ale dopiero wtedy, kiedy autorka nam na to pozwoli - dowiadujemy się, o co dokładnie chodzi. Z tego powodu książki czyta się jednym tchem, chcąc jak najszybciej poznać rozwiązanie zagadki, zakończenie historii itp.

Moim zdaniem ta pozycja jest wprost genialna! A zakończenia zupełnie się nie spodziewałam, choć wiedziałam również, że to nie Karolina jest winna, miałam takie przeczucie od samego początku. ☻

2 komentarze:

  1. ja również lubię Agathę, niedawno czytałam jej '12 prac Herkulesa' i bardzo polecam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pobijcie mnie. Nie czytałam żadnej książki pani Christie. No, nie licząc "Klątwy starej stróżki" w gimnazjum - przerabialiśmy ten tekst. Czytam sporo recenzji książek tej autorki i mam coraz większą ochotę sięgnąć po którąś z nich.

    OdpowiedzUsuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻