10 wrz 2015

Egzamin zawodowy, ogólny bałagan i brak planowanych recenzji, czyli mały kryzys...

Nie, nie martwcie się - nie oznacza to kryzysu bloga :D Coś tu będę wrzucać, ale właśnie muszę skończyć tą Rudą sforę, aby mieć materiał na recenzję (mam nadzieję pozytywną ^^), a potem Lalki przecież Wam raczej nie zrecenzuję - chyba, że chcecie ^^ Mam jeszcze kilka nierozwiązanych nominacji i spokojnie, też niedługo się pojawią (m.in. LBA i Literackie miasteczko), odpowiem też na Refleksje czytelnicze, więc nadal macie jeszcze okazję załapać się pytaniami do tego postu ^^

Na 17 września planuje już ostatecznie dopracować co miesięczną zabawę Poleć książkę, więc  się przygotujcie - i możecie podrzucać tematy, jakie wy chcielibyście może poruszyć w tej zabawie ^^ Dla niewtajemniczonych zapraszam do Co tu znajdziecie i odnośnika Poleć książkę :)

No i 30 września planuję ruszyć z konkursem, więc tych, którzy jeszcze nie głosowali, zachęcam ^^ Na razie wygrywa Fangirl i chyba już nie zejdzie z wygranej pozycji ^^ Jednak czekają Was jeszcze 2 niespodzianki - jedna w dniu konkursu, a druga - 3 października (jest to ważny dla mnie dzień, ale reszty dowiecie się w poście, który tego dnia się opublikuje :D)

W ogóle takie posty, jak ten możecie znaleźć pod etykietką Inne - gry komputerowe/muzyka/pierdoły, ponieważ czasem jednak publikuję posty niezwiązane z książkami.

Powracając do tytułu posta, postanowiłam Wam opowiedzieć nieco o tym, jak wygląda egzamin zawodowy - może kogoś z Was czeka, a może jesteście ciekawi? ^^ Otóż, ja 8 września pisałam część teoretyczną, a 5 października czeka mnie część praktyczna. Osobiście jestem na organizacji reklamy, ale np. technik ekonomista ma podobny egzamin z tego, co wiem.

Pamiętacie egzamin gimnazjalny? No, to część praktyczna wygląda podobnie. Z tym, że wchodząc na salę losujecie numerki (przynajmniej tak było u mnie), które są przyklejone na ławkach. Wylosowałam 20, więc siedziałam sobie na szarym końcu, a za mną jeden z opiekunów, czyli czteroosobowej komisji, która pilnuje, aby nie ściągać itp. Dostajecie arkusze, podpisujecie kartę odpowiedzi PESELem, datą urodzenia i naklejacie tam naklejkę z kodem, którą dostaniecie przed rozpoczęciem egzaminu. Macie godzinkę na napisanie teściku - na moją kwalifikację, czyli A.26. składał się on z 40 pytań, a zalicza 50%, więc nie ma się co martwić ^^

Osobiście wyszłam po 15 minutach, wypełniając całą kartę odpowiedzi i strzelając tylko w dwóch pytaniach. No i oczywiście, jak to ja - w jednym pytaniu zaznaczyłam odpowiedź poprawną, ale potem zmieniłam ją na złą, a ostatnie zadanie brzmiące Do wysłania przygotowanej oferty służy przeczytałam jako Do przygotowania oferty służy i zamiast Outlook zaznaczyłam Word :D I dopiero drugi raz dostając arkusz na lekcji, żeby sprawdzić z kluczem z CKE przeczytałam to poprawnie :D Ogólnie nie poszło mi źle, nie pamiętam tylko, co odpowiedziałam w jednym pytaniu, więc nieoficjalnie mam 32 lub 33/40 pkt., co - musicie przyznać - nie jest złym wynikiem, ponieważ to 80% lub 82,5% ^^ Ja osobiście jestem z siebie zadowolona, bo praktykę uważam za łatwiejszą...

A przechodząc do praktyki - w przypadku mojego egzaminu - jest to część zdawana na komputerach. Dostajemy kartę z zadaniami (np. wykonaj cennik, stwórz scenariusz rozmowy telefonicznej, zrób prezentację itp.). Mamy 2 godzinki na zrealizowanie zadań na komputerach, ale tak naprawdę to, co na ich zrobimy się nie liczy. To, na co patrzą egzaminatorzy to wydruk opatrzony PESELem w nagłówku. Uważam, że to łatwiejsza część, bo zdecydowanie łatwiej wykorzystywać mi wiedzę w praktyce niż na egzaminie się nią popisywać, odpowiadając na specjalistyczne pytania.

Co do bałaganu... No tak, dobre słowa to kryzys i bałagan. Kryzys, bo niby czytam, ale jakoś tak jestem non stop niewyspana i w ogóle, więc choć książka mnie wciąga, to czytam dużo wolniej niż zazwyczaj. Ale do niedzieli ją skończę, zobaczycie! Głównie dlatego, że przechodząc do bałaganu - zaczęła się szkoła i od razu nas cisną. Na przywitanie lekturka, prace domowe i już zapowiedziana kartkówka, a ponadto nie zmienili nam nauczycielki z matematyki, której cała klasa nienawidzi i moja matematyka to istna dżungla, a kobitka nie daje sobie rady... Ale nie żal mi jej, bo sama uważam, że źle wybrała zawód, bo jest za spokojna na nauczycielkę i nie potrafi sobie poradzić z młodzieżą - w podstawówce miałaby łatwiej. Zresztą, nie potrafi ona tłumaczyć i dziś miałam tylko taką ciekawą wymianę zdań:

N: Dlaczego nie piszesz notatek?
J: Bo to umiem.
N: Skoro to umiesz, to podejdź do tablicy i wszystkim wyjaśnij, bo ja nie muszę tu stać i się na Was wydzierać
J: A ja nie muszę podchodzić do tablicy

Oczywiście ta odpowiedź kompletnie ją zgasiła, bo ja na ogół jestem grzeczna w szkole, nie pyskuję, ale to już mój drugi przypadek, że nauczycielka (ale tamta pierwsza na szczęście sama odeszła) wyprowadziła mnie z równowagi swoją niekompetencją i zachowaniem wobec mnie. No, ale tamtej dogadałam gorzej i nie, nie będę tu tego przytaczać - najlepsze jest jednak to, że zawsze robię to spokojnie i bez wulgaryzmów, a to chyba w ogóle je gasiło (co prawda w środku aż kipiałam ze złości, ale nie obrażę przecież nauczycielki, zniżając się do poziomu gimbazy).

Wiem, wiem, wybaczcie, musiałam się Wam troszkę wyżalić. Chyba nie macie mi tego za złe? :D

No, mimo wszystko przepraszam za bałagan. Na Wasze blogi też wchodzę w wolnej chwili, kiedy tylko znajdę czas - zrobię to zaraz po kąpieli dzisiaj - i komentuję, czytam, głosuję w ankietach, jeśli jakieś macie na blogu... :D Ach, no i zapraszam do grupy (ostatni link w MENU pod nagłówkiem) ^^

Tak więc, miłego wieczoru - zaczytanego lub leniwego, jakiego tylko chcecie :)

37 komentarzy:

  1. Gratuluję wyniku! Ja po próbnych maturach z kilku przedmiotów się lekko podłamałam, gdy zobaczyłam po 60%... Ech, przynajmniej tyle, że do tych prawdziwych mam jeszcze trochę czasu. ^^
    O, Lalkę teraz czytasz? Ja przeszłam przez nią dwukrotnie i nawet całkiem mi się podobała, choć Izabela to nieco irytująca bohaterka. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie matura czeka za rok, ale uważam, że 60% to dobry wynik! Ważne w końcu, żeby zdać ^^
      Hmm, ja ogólnie nie przepadam za klasyką, za językiem tym starym... Więc będzie raczej ciężko :D

      Usuń
  2. Czasem trzeba się wyżalić. A swoją drogą, blogi do tego służą, więc pisz do woli, mnie się czytało post bardzo przyjemnie ^^
    A ten egzamin zawodowy.. w której klasie się go pisze? I do czego on, że tak powiem, służy? Służy, w sensie, w dalszej edukacji? o:
    A nauczyciele byli, są i będą bardziej albo mniej się nadający do bycia nauczycielem (takie mądre zdanie :D).
    Grunt, żeby wynieść coś z lekcji, nauczyć się i umieć ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Egzamin zawodowy... ojej, Limonette, co to za trudne pytania :D
      No, ale ok, to jest tak - jak idziesz do liceum to po nim masz tylko maturę i idziesz do McD albo na studia :D Jak idziesz do technikum to masz po nim maturę oraz certyfikat potwierdzający twoje wyszkolenie w danym zawodzie, a to wyszkolenie sprawdzają egzaminy zawodowe, które pisze się zależnie od szkoły - ja miałam go mieć w czerwcu w drugiej klasie, ale ekhm, moja dyrektorka specjalnie nie powiedziała nam, że trzeba złożyć podania min. 4 miesiące wcześniej. I ten był na kwalifikacje A.26., czyli sprzedaż i coś tam. Drugi egzamin - w czwartej klasie - to A.27. na moim profilu i dotyczy on projektowania kampanii reklamowych i również składa się z teorii i praktyki.
      Teoretycznie po technikum od razu możesz iść do pracy w zawodzie. Czasem już podczas praktyk zawodowych firmy oferują ci stanowisko pracy, jeśli jesteś w tym dobra. (o praktykach też wam pewnie napiszę, ale mam je dopiero w maju ^^)
      Ciężko wynieść coś z mojej matematyki, ale mój tata bardzo dobrze zna matmę, a zresztą jestem w dużej części samoukiem, więc problem rozwiązuje się sam ^^

      Usuń
    2. Ojejku, dziękuję bardzo za tak szczegółowe wyjaśnienia - już wszystko łapię ^^
      I przepraszam za trudne pytania - taka moja natura, ciekawość zawsze wygrywa :| :D

      Usuń
    3. Nie masz za co przepraszać :D Po prostu... Ja niby umiem dużo rzeczy, ale nie jestem najlepsza w tłumaczeniu takich dziwnych zagwostek, więc ciesze się, że łapiesz :D

      Usuń
    4. Tłumaczenie wyszło Ci naprawdę super! ^^

      Usuń
  3. Ja moich nauczycieli dobrze wspominam, ale współczuje tym, co mają z nimi jakieś kłopoty. Mój głos w ankiecie już oddany :) I gratuluje (jeśli już można, skoro nie ma wyników dokładnych) wyniku na egzaminie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za głos ^^
      Tak, raczej można i też dziękuję! :) Na pewno więcej błędów niż 7-8 nie zrobiłam chyba, że to w kluczu był jakiś błąd... :D

      Usuń
  4. Jestem na tyle wyczerpana, że tylko przeczytałam posta (na szczęście umysł na tyle przytomny, że wszystko zrozumiałam) i potakiwałam głową. Czasami każdy musi sie wyżalić. Ja rownież powiem, że nie miałam dzisiaj czasu wyrobić sie ze wszystkim do szkoły, a teraz padam na twarz i nie jestem w stanie niczego zrobić. Strasznie cisną w tej szkole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmm, masakra jakaś, ja właśnie biorę się za lekcję :D

      Usuń
  5. Aż łezka się w oku kręci, jak się czyta takie opowieści ze złośliwymi nauczycielami :) Ja jestem na ostatnim roku studiów i dawno nie miałam już jakiś ''dyskusji'' z nauczycielami. Trzymam za wszystko kciuki u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ♥
      Hahha, wiesz, podejrzewam, że tez kiedyś ze wzruszeniem będę wspominać czasy szkolne... Ale to jeszcze nie ten czas :D

      Usuń
  6. Gratuluję, naprawdę ładny wynik;)
    A co do czytania, to ja ostatnio 2 książki z rzędy zaczynałam czytać, ale tak mi nie szło, że odłożyłam i łapałam kolejną i dopiero teraz trafiłam na taką, która mnie wciągnęła (w sumie to prawie całą przeczytałam wczoraj, dziś muszę tylko dokończyć:D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie książka wciąga, ale jak zacznę ją czytać... Potem, jak już ja w końcu odłożę, to jakoś wrócić ciężko :D
      Dziękuje ♥

      Usuń
  7. Rozumiem Cię - ogrom pracy w szkole już od samego początku boli. Bardzo! D: My już mamy zapowiedzianą lekturę ("Cierpienia młodego Wertera" D:), w poniedziałek piszę kartkówkę, a w czwartek sprawdzian, no i tyyyle zadań domowych! No i też ciężko u mnie z czytaniem. Biol-chem to zło - nie masz czasu nawet na książki (i mówi to osoba, która uważa, że czas na książki znajdzie się zawsze - jest więc źle, bardzo źle D:). No cóż, powodzenia Tobie życzę w ogarnianiu tego całego bałaganu i kryzysu. c:
    Bo kocham czytać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ♥ Ja "Cierpienia..." przerabiałam tylko z fragmentów, ale i tak średnio mi się podobało, więc powodzenia :)
      Tobie też życzę więcej czasu na czytanie ♥

      Usuń
  8. Czasem trzeba się wyżalić i podzielić swoim zdaniem ;p
    Ja mam ostatnio takie szczęście, że zmienił mi się nauczyciel angielskiego, a dzisiaj byłam w szpitalu, bo mam uszkodzone kolano... 2 tygodnie w domu i koniec wfu do listopada...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojej przyjaciółce coś się z rzepką stało... Mam nadzieję, że z Twoją rzepką wszystko w porządku! Bo ona serio się męczy ^^

      Usuń
  9. Ja zawsze wolę przemilczec taką wymianę zdań z nauczycielka. Trzymam kciuki i powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak zazwyczaj milczę, ale czasami :D No czasami się nie da xd

      Usuń
  10. Gratuluję wyniku ;)
    Ja na szczęście trafiłam na dobrą nauczycielkę matematyki, która potrafi zapanować nad klasą i dobrze wytłumaczyć. Za to nie mogę ścierpieć mojej polonistki. Ciągle się miota w tym, co mówi i ogólnie jest jakaś zakręcona, a muszę z nią wytrzymywać 8 lekcji tygodniowo ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie mam fajną polonistkę ^^ Tzn jest bardzo wymagająca, ale lubię ją :)

      Usuń
  11. Mnie to samo czeka w czerwcu, ale my mamy praktykę i teorię jednego dnia, jeżeli dobrze pamiętam. :D Przynajmniej obecna czwarta reklama tak miała. Lalkę już miałam w zeszłym roku i na czytanie jej zeszły mi całe dwa tygodnie ferii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się cieszę, że mam miesiąc przerwy ^^ Terminy ustala CKE
      Ojej, nie strasz mnie z ta Lalką :D

      Usuń
  12. Egzamin zawodowy miałam pod koniec technikum, także wiem, o czym mowa :D! A dobrze, że dogadałaś nauczycielce! Co jak co, ale skoro zdecydowała się na taką pracę, to niech ją wykonuje a nie -.- :D!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też tak uważam... :D Albo mogła iść na wykładowcę na uniwersytet, a nie użerać się z licealną młodzieżą :D
      I jak ci poszły egzaminy? :)

      Usuń
  13. haha ładnie odrzekłaś pani nauczycielce:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja także mam mały kryzys,a le trzeba sobie jakoś radzić :D
    Czekam na kolejną recenzję...

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że pojawi się dziś ^^
      Powodzenia z kryzysem ^^

      Usuń
  15. Mnie czeka poprawka w styczniu bo, uwaga: do zdania części teoretycznej egzaminu zawodowego zabrakło mi 0,25 pkt. Staram się wywalczyć coś w Komisji Okregowej i wnosić o ponowne sprawdzenie, ale coś czuję, że i tak mi tego nie zaliczą :(

    Trzymam kciuki za ciebie! ZDASZ :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, że uda ci się coś wskórać! :)
      Z tym, że nie wiedziałam, że tam dają setne części punktów ^^

      Usuń
  16. A ja wiem, co to za data - 3 października!! :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem :D Ale się nie wygadaj :D Ty nawet wiesz chyba, co ja wtedy knuję, czyż nie? xD

      Usuń
    2. Będę milczeć jak grób. XD Wydaje mi się, że wiem. :D

      Usuń
  17. Ja chodzę dopiero do gimnazjum (trzecia klasa) i na razie nie mam tak wielkich zmartwień, ale u mnie też nie jest kolorowo. Zapisałam się do trzech olimpiad i zastanawiam się nad czwartą, muszę w ciągu miesiąca przeczytać cztery lektury (w tym ''Krzyżaków'') i dodatkowo wyjazdy z Caritasu (może i nie jestem wielką chrześcijanką, ale szóstkę z religii bardzo chcę). Te przygotowania do ŚDM już wykańczają :(. Mnie już trzeci rok matmy uczy pewna pani (która dodatkowo jest wychowawczynią mojej klasy), która w ogóle nie potrafi nic tłumaczyć. Bogu dzięki, że potrafię sama wszystko zrozumieć, bo inaczej tak jak reszta klasy jechałabym na jedynkach i dwójach. A pani od niemieckiego (która jest teraz na zastępstwie) idealnie wpasowuje się w opis Twojej nauczycielki od matematyki :/

    OdpowiedzUsuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻