31 gru 2015

Happy New Year TAG by KittyAilla + podsumowanie Christmas Book Marathon + stosik grudniowy

Był maraton - był! A ja od siebie mam dla Was jeszcze jedną niespodziankę, czyli mój kolejny autorski TAG książkowy! Zasady bardzo proste - sami musicie myśleć i dopasować postaci do konkretnych kategorii ☻ Zanim jednak przejdę do TAGu, krótkie podsumowanie Świątecznego Maratonu Czytelniczego ☻

Morderstwo w Boże Narodzenie - it's done
Najgłupszy anioł - it's done
Ciało - it's done
Pieśniarz wiatru - it isn't done
Bractwo - it isn't done

Ogółem 3/5 książek przeczytałam, czyli 836/1692 stron planowanych. Jak wiecie nie było wymogu stron, starałam się też wybierać książki krótsze, ale nie miałam wpływu na przypadkową książkę, a Bractwo musiałam kiedyś w końcu przeczytać no i tak wyszło, że się tych stron nazbierało... :D Szkoda, że się ich tyle nie przeczytało... :(

Wiem, wiem, zawaliłam własny maraton... :D Ale niedługo kolejny, którego no kurczę nie zawalę :D Cieszę się, że Wam poszło lepiej :)

Wrzucam również mój stosik spod choinki :D Bo nie mam go gdzie wrzucić :D Od dołu trzy książki od Misia na zamówienie :D Mroczne szaleństwo od Meredith oraz (uh, zabiję ją chyba... :D) Magia sprzątania od Młodej... :D No kurde, że czasem kilka ciuchów na łóżku, jak przyjdzie i od razu kupuje mi poradnik, jak sprzątać :D



~.~

A teraz pora na TAG! ☻

Fajerwerki, czyli książka z wieloma zwrotami akcji
Dla mnie będzie to książka, która ostatnio dość często pojawia się w moich TAGach - Złota krew oraz jej kontynuacja Złoty Syn. Tam się tyle dzieje!

24:00, czyli książka, która była początkiem
Skojarzenie dowolne, czego początkiem była ta książka - czy przygody czytelniczej, czy może nie wiem, zmotywowała was jakaś książka do poszukiwania pracy, malowania... Chodzi o początek ^^
Dla mnie początkiem będzie standardowo Harry Potter, czyli seria, która wprowadziła mnie w piękny czytelniczy świat!

Imprezowicz, czyli bohater/bohaterka, która Sylwestra na pewno nie spędzi w domu
Art z Piratiki wolałaby z pewnością imprezę na statku niż cichy, spokojny wieczór w domu. Tak samo Louisa z niedawno przeczytanego przeze mnie Tajemnego ognia ^^

Domator, czyli bohater/bohaterka, która wolałaby Sylwestra w domu
Hm, czym by Was tutaj zaskoczyć... Wiem! Hope z Szczęścia do wzięcia to idealna kandydatka na domatorkę, jakoś nie widzę jej na imprezie w Sylwestra - raczej z rodziną, w domu, na spokojnie.

Bal Sylwestrowy, czyli książkowa impreza, na którą chętnie byś wstąpił
Nie będę oryginalna, bo dla mnie byłby to bal bożonarodzeniowy z Harry'ego Pottera, który mial miejsce w części czwartej ☻ 

Szampan, czyli bohater książkowy, który zawrócił ci w głowie
Erm, no dobra, trochę ich było... Np. Beleth, James Potter, Leo.... Zwłaszcza Leo ♥

Stłuczony kieliszek, czyli książka ze zdecydowanie nieudanym zakończeniem
Studnia wieczności przy każdym takim pytaniu się pojawi ^^ Z tak głupim zakończeniem się jeszcze nie spotkałam :D

Noworoczne plany, czyli co planujesz przeczytać jako następne
Planuję dokończyć czytanie rozpoczętych przed świętami Kronik Czarnej Kompanii. A jeśli przypadną mi do gustu zabrać się za kontynuację, czyli Księgi Południa. Takie tam prawie 1500 stron łącznie przede mną :D (i to tylko dlatego, że Czarną Kompanię z Kronik już mam za sobą xD)

A kogo nominuję do tej noworocznej zabawy? :D


Oraz każdego chętnego! ☻

30 gru 2015

Maraton dzień #5 czyli porażka...

Taak, polegałam na własnym maratonie, bo dwa ostatnie wyzwania... Nie znalazłam czasu wczoraj, dziś tym bardziej, bo jutro impreza, na którą robiłam babeczki, malowanie paznokci, ogarniam Wasze blogi... :)  I tak jakoś czas znikł...
Ale trzy książki przeczytałam, recenzje też mam już gotowe i pojawią się w styczniu :)

Dziś wstawi się też post z serii Za co kochamy fantasy, ale nie musicie na niego zwracać zbytniej uwagi - to post organizacyjny, pod którym mogą zgłaszać się nowe króliczki. Wypisałam tam również: rozmowy opublikowane, oczekujące na publikację oraz osoby, do których w najbliższym czasie napiszę i na taką rozmowę się umówię :)

A jak Wam poszedł maraton? :)


Króliki doświadczalne

Wiem, wybaczcie, moje kochane króliczki, ale tutaj będę publikowała posty już opublikowane z serii Za co kochamy fantasy oraz osoby, z którymi planuję porozmawiać w najbliższym czasie - czekajcie na e-maila ^^

Rozmowy opublikowane



Rozmowy oczekujące na publikację

Zgłoszenia przyjmuję pod tym postem lub każdym postem dotyczącym serii :)

29 gru 2015

Czwarty dzień maratonu

Jeju, jaka ja jestem śpiąca :D Jak wrócę, to idę spać. Poczytam pewnie jutro... Dziś... Byłam dwa razy na zakupach - kupiłam sobie piękne czarne szpileczki! I fajerwerki <3 Ale wiecie po zarwanej nocce przy Ciele musiałam wstać o 8... I tak przysypiam cały dzień... :D Jutro pewnie poczytam, ale pewnie nie dam sobie rady z dwoma książkami chyba, że zmienię Bractwo na Assassyni i sojusznicy. Krótsza, a ma płomienie - więc czerwony element :D  A co u was? :D Jak czwarty dzień?
Jak przygotowania do Sylwestra? :D

28 gru 2015

Dzień trzeci maratonu - narkotyki, psychiatra i co to w ogóle było? o.O

Okay, pamiętacie, kończyłam dzisiaj Najgłupszego anioła. W nocy doczytałam do jakiejś 70 strony... Więc tak... Postanowiłam, że wszystkie recenzje pojawią się po maratonie. Jednak muszę Was zapytać, co to kurde było? o.O Na wstępie autor ostrzega, że książka może być niesmaczna, pojawią się tam akty kanibalizmu (ale czy jeśli zombie pożera mózg to jest kanibalizm?), dużo seksu... Ja do tej pory nie wiem, o co kaman :D Tzn. nie, że nie zrozumiałam treści książki, zresztą nawet wciągającej, choć zdrowo porąbanej - ale jak ludzki umysł mógł wymyślić tak chorą historię i przenieść ją na kartki? :D (mam lepsze pytanie - dlaczego mi się to podobało? o.O)

Zaczęłam też Ciało. I powiem Wam tyle - czeka mnie zarwana noc :D Zdecydowanie! Tess Gerritsen potrafi wciągnąć - a ja jestem jakoś w połowie książki i grzechem byłoby ją odłożyć!

Ogółem na razie trafiają mi się same ciekawe książki, wciągające :) A jak mają się sprawy u Was? :)

27 gru 2015

Bożonarodzeniowy terror? Dzień drugi maratonu

od jutra już posty normalne. Dziś jeszcze przed może snem poczytam... Ale 20/158 stron to niezbyt dobry wynik xD ale jutro dokończę Najgłupszego anioła i wezmę się za Ciało xD jutro już będę w domu, wiec nie wyczuwam przeszkód xD a jak Wam idzie? XD

26 gru 2015

Pierwszy dzień maratonu z Królową Kryminału

Ostrzegałam, że posty będą skąpe w obrazki i krótkie dziś i jutro. W poniedziałek już wracam, więc powinno być dobrze ;)
Recenzje  książek z maratonu pojawiają się pewnie w styczniu. Ewentualnie, jeśli będę miała czas coś napisać - to będą się pojawiały konkretnego dnia :D dziś chętnie sprezentowałabym wam recenzję przeczytanej książki, ale nie będę jej pisać z telefonu :D


Pierwszy dzień to był klasyk świąteczny. A! I zapomniałyśmy z Suomi powiedzieć, że kolejność wyzwań jest dowolna :) możecie nawet czytać jedną książkę i tego samego dnia zaczynać kolejną. Ważne, aby przeczytać wszystkie planowane książki w pięć dni :D


Co do wyzwania... 1 w nocy... A co tam, pomyślałam, przeczytam jakieś 50 stron i spać. W końcu był już 26, a ja miałam ochotę poczytać... Ok. 3 przez przypadek skończyłam :D A co czytałam? "Morderstwo w Boże Narodzenie" Królowej Kryminału, czyli A. Christie. Książeczka miała 177 stron w e-booku. Historia rodziny Lee, gdzie doszło do morderstwa Glowy rodziny. Kto zabił, kiedy w domu była tylko rodzina, służba oraz niespodziewany gość, którego zaproszono na Wigilię? Tego musi właśnie dowiedzieć sie Herkules Poirot (czy ja to dobrze napisałam?). Bohatera znałam już z "Pięciu małych świnek".
Christie w każdej książce zaskakuje mnie jednym - cała akcja jest dopracowana w najmniejszym szczególe, ale sami nigdy nie domyślilibyśmy się ostatecznego rozwiązania... Jedynie pewnych aspektów. A prawda jest zawsze zaskakująca!
Książkę czyta się jednym tchem dzięki stylowi Christie! Lekkie pióro i dobrze skonstruowana intryga sprawiają, że autorka zdecydowanie zasługuje na miano Królowej Kryminału.


A co u Was? :D

25 gru 2015

Za co kochamy fantasy #1 - Meredith

Wiem, zabijcie mnie, ale stworzyłam nową serię postów. Tak, znowu :D Dotyczy ona mojego, i nie tylko mojego, ukochanego gatunku. Ogłaszam nabór na króliki doświadczalne gości! Zgłaszajcie się w komentarzach ^^ Zapraszam osoby kochające fantasy, chcące wziąć udział w zabawie ☻ Proszę Was o taki krótki formularz zgłoszeniowy:

Chcę być gościem!/Zgłaszam się!/Plis, wybierz mnie!
Kontakt:


Kontakt to nie musi być e-mail, choć najlepiej by było. Może to być konto na Facebooku, na LubimyCzytać, wasz fanpage. Nie posiadam kont na żadnych instagramach, twitterach ani niczym takim. Nie musicie mieć bloga, aby wziąć udział w zabawie, nie musicie obserwować bloga ani fanpage'a. 

A na czym zabawa polega? Na czymś w stylu... ja wiem, wywiadu. Chociaż może lepiej nazwać to pogawędką o fantasy - pojawią się smoki, wróżki, głębokie (lub nie) rozważania na temat tego, dlaczego akurat ten, a nie inny gatunek. Ponadto jest to możliwość poznania innych blogerów - tak więc pomysł wziął się zarówno z miłości do fantasy, jak i z chęci poznawania nowych ludzi. Moim królikiem doświadczalnym została Meredith, autorka bloga Strefa czytania. Uznałam, że zacznę od osoby, którą znam - jakby nie było, od sierpnia zdążyłyśmy wymienić już chyba ponad 500 e-maili ^^  Nie miałam wcześniej gotowego schematu, nigdy nie będę go miała, bo to nie wywiad, a pogawędka. Miałam tylko mniej więcej sprecyzowane, na jakie tory tą pogawędkę sprowadzić ^^
Poza tym Meredith zasłużyła na pierwszy odcinek  za ten cudowny prezent na Gwiazdkę, który od niej dostałam! ♥

Kitty: Meredith, co sprawiło, że tak pochłaniasz fantasy? Co nie pytam cię, co czytasz - zawsze jest to jakaś książka z tego gatunku ^^ Dlaczego akurat fantasy? ☺

Meredith: Świat w powieściach fantasy bardzo różni się od tego naszego, realnego świata, co bardzo mi się podoba. Czytając ten gatunek, nie muszę zagłębiać się w problemy, z jakimi stykam się na co dzień, zawsze będzie to coś innego - może walka z czymś nadprzyrodzonym, a może poszukiwanie jakiegoś magicznego przedmiotu? Nie ma takich rzeczy (niestety) w naszym świecie, przez co mogę poznać coś nowego, nieprawdopodobnego i wyobraźnia pracuje wtedy na zwiększonych obrotach. Coś niesamowitego. ^_^

Kitty: Cóż, też właśnie z tego powodu lubię fantasy i żałuję, że takie rzeczy nie dzieją się naprawdę ^^ Czytając fantasy na pewno napotykasz wiele nowych ras, ich przedstawień... gdybyś żyła w świecie fantasy, kim chciałabyś być? ^^

Meredith: No nie! Co to za pytanie?! Ja to bym chciała być wszystkim. :D Ale dobrze, spróbuję wybrać... Od zawsze coś mnie ciągnęło do smoków i fajnie byłoby być smokiem. ^_^ (Ale nie czytałam żadnej książki o smokach :|). Albo super byłoby być też czarodziejem i móc czarować! ^_^

Kitty: Mogłabyś być czarodziejką, która potrafi zamienić się w smoka ^^ Patrz, jaki kompromis ^^ A masz jakiś ulubiony hm, gatunek - tj. czy wielkie, majestatyczne smoki czy raczej mniejsze, bardziej figlarne? ☺

Meredith: Ej, takie połączenie to byłoby jak spełnienie marzeń. ^_^ Chyba bardziej wolę wielkie smoki, choć takie małe muszą być przeurocze. :D Ale te duże mają coś w sobie... Są straszniejsze, ale też i tajemnicze i to mi się podoba. :P

Kitty: A chciałabyś kiedyś dosiąść smoka, jak w "Jak wytresować smoka"? ^^ Bo ja bym bardzo chciała ^^

Meredith: Taaak!!! Uwielbiam tę bajkę i zawsze chciałam dosiąść Szczerbatka! To świetny smok! ^_^

Kitty: Ja też pokochałam Szczerbatka! 
A zmieniając nieco kurs tematu - biała czy czarna magia? ☺
Jaką byś praktykowała? ☺

Meredith: To jest dobre pytanie. :P Bo ciągle mam dylemat. :P Czarna magia wydaje się kusząca i bardziej szalona... Ale chyba ostatecznie postawiłabym na białą, bo jestem zdania, że dobro zawsze wygra i tak. :P

Kitty: Dobro nie zawsze wygrywa - lubię takie rozwiązania w książkach ^^ Kiedy nie wszystko jest tak oczywiste, jak się wydaje ^^ A ty co sądzisz o niekonwencjonalnych rozwiązaniach, jak np. właśnie triumf zła nad dobrem? ^^

Meredith: Właściwie to racja, nieoczywiste zakończenia są najlepsze. :P Zależy co to by było za zło. :P Bo jeśli składało by się z bohaterów, których lubię, to czemu nie. :D Ogólnie jednak wolę, gdy dobro triumfuje, ale gdzieś tam w tle i tak czai się coś mrocznego... Niby dobro wygrwa, ale tak nie do końca. :P Tak jest najlepiej dla mnie. ^_^

Kitty: Taka nieskrywana tajemnica jest w sumie niezła... Takie mroczne, tajemnicze, a niby jednak wszystko jest dobrze ^^ 
Gdybyś miała mieć w świecie partnera - kim on by był? Wampirem, zwierzołakiem, czarodziejem? ☺

Meredith: Wilkiem. A najlepiej takim Wilkiem jak w "Sadze Księżycowej". Ogólnie uwielbiam wilki, a mieć za partnera takiego chłopaka z wilczymi genami... Udany byłby z nas duet, tak myślę. :D

Kitty: Nie czytałam Sagi Księżycowej, o czym dobrze wiesz - mogłabyś opisać mi tego Wilka? ☺

Meredith: Ogólnie jest to zmutowany żołnierz - kiedyś normalnie chłopiec, którego geny zmieszano z genami wilka, w wyniku czego powstał mężczyzna z cechami wilka - ma kły, lepsze zmysły, swoje stado. Powstal właściwie po to, by zabijać... Ale jeśli byłby podobny z charakteru do Wilka (to jego przezwisko) z Księżycowej, to byłabym w siódmym niebie. :P

Kitty: Hm, pewnie jest też umięśniony i przystojny :3
Każda by ci go zazdrościła ^^
A w jakim świecie fantasy, universum chciałabyś żyć? ^^

Meredith: Jeszcze co do Wilka - z tego, co pamiętam, wcale nie był umięśniony, a chudy. :P Zawsze chciałam uczyć się w Hogwarcie, a potem żyć w tamtym świecie. ^_^ Zresztą, kto, czytając HP, tego nie chciał? :P

Kitty: Hm, powiem ci, ze ja chciałabym uczyć się w Hogwarcie, ale żyć w świecie Zwiadowców! :)
Chudy i nieumięśniony - o nie, nie mój typ :)
Jest cały dla Ciebie :)
A tak w ogóle wiesz, to musiałoby być ciekawe - ty zamieniałabyś się w smoka, on miałby geny wilka - chciałabym zobaczyć wasze dzieci :)
Jeżeli jesteśmy przy HP - masz do wyboru trzy zajęcia w Hogwarcie, z których miałabyś "rozszerzenie" - jakie byś wybrała? ^^

Meredith: Ach, życie w świecie Zwiadowców też musiałoby być niesamowite. ^_^ Ej, teraz sama się zastanawiam, jakby wyglądały takie dzieci. XD Wybrałałabym, hmm... Transmutację, eliksiry i... Mam dylemat pomiędzy starożytnymi runami a obroną przed czarną magią. :P Ale chyba jednak obrona przed czarną magią. ^_^

Kitty: Bardzo ciekawe wybory.... Tak się domyślałam, co do OPM, ale eliksiry i transmutacja mnie zaskoczyły ^^
Mam dla ciebie ostatnie pytanie: Horace proponuje ci wspólną rycerską wyprawę jako dama jego serca. Z drugiej strony Daemon zaprasza cię na tajemniczy spacer, podczas którego opowie ci o sobie. Któremu odmówisz? 😀

Meredith: O kurczę, ty to potrafisz zastrzelić pytaniem. XD Wybór jest ciężki, bo ja bym chciała skorzystać z dwóch opcji, no ale... odmówiłabym Horace'owi (nie umiem odmienić jego imienia ;x) :'( Ostatnio cały czas jestem zakochana w Daemonie i to jest właściwie mój ideał, więc wybieram spacer. ^_^ Choć strasznie mi przykro, że nie zostanę damą serca. :'(

Kitty: Miło mi, że było ciężko ^^ Ja nie znam Daemona osobiście, ale wiesz - pamiętam twoją ostatnią recenzję Onyksu ^^
Dziękuję ci za rozmowę - mam nadzieję, że dobrze się bawiłaś, gadając o Wilku i smokach ze mną ☺

Meredith: No jasne! Strasznie przyjemnie mi się z tobą rozmawiało na takie przyjemne tematy. :D ☺

24 gru 2015

'Szczęście do wzięcia' J. F. Wright



No to na początek, Wesołych Świąt! Życzę Wam, jak najwięcej książek, miłej spokojnej atmosfery oraz kolorowych świąt (i śniegu, abyście mogli ulepić bałwana!) A dziś bardzo świąteczna recenzja ^^
A dzisiaj z rana listonosz obudził mnie niespodziewaną paczką - widocznie PP postarało się, aby Gwiazdkowe prezenty dotarły na czas! :D (mam zresztą nadzieję, że ten ode mnie też dotarł ^^)
Otóż, z Meredith postanowiłyśmy zrobić sobie świąteczne prezenty. Oto, co ja dostałam! Tak! Mroczne szaleństwo ♥ No to już wiem, za co zabiorę się po Maratonie i Czarnej kompanii! ♥ A do tego urocza zakładka - ja wiem, jestem dziwna, ale czy tylko mi przypomina ciasteczkowego potworka (a przy mojej miłości do słodyczy, mój chłopak mnie tak czasem nazywa xD)? :D
Dziękuję ci, kochana, za ten cudowny prezent! ♥ 
Nie mogłam się powstrzymać przed otwarciem go już rano, bo potem jadę do babci :D
No i nie zdradzę, co ja wysłałam Meredith - może sama Wam się pochwali ^^

~.~

Tytuł: Szczęście do wzięcia
Tytuł oryginalny: Christmas Jars
Autor: J. F. Wright
Cykl/seria: -
Tłumaczenie: Z. Kasprzyk
Wydawnictwo: WAM
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 168

Opis:
Hope (Nadzieja) jest młodą, ambitną dziennikarką, prawdziwą dumą swojej adopcyjnej mamy. Marzy o napisaniu reportażu, który przyniesie jej wielką sławę. Zafascynowana fenomenem tajemniczych podarunków, które otrzymują ludzie w potrzebie, rozpoczyna prywatne śledztwo.
Rozwiązując zagadkę, Hope przekona się, że uczynione dobro zawsze do nas wraca w najbardziej niespodziewanym momencie. Przeżyje wspaniałą przygodę - spotka cudownych ludzi i zrozumie, że dla osiągnięcia własnych celów nigdy nie można wykorzystywać zaufania drugiej osoby.
Przepiękna, wzruszająca książka, która zainspirowała miliony Amerykanów do dzielenia z bardziej potrzebującymi. Przeczytaj i przyłącz się do wielkiej wspólnoty pomagania. Tak, aby kiedyś ktoś pomógł również Tobie…

Opinia:
Książka przywędrowała do mnie z Book Touru u megi94, do którego serdecznie Was zapraszam! Otrzymałam ją już na początku grudnia, ale ze względu na tematykę genialnie pasuje mi na wigilijny post!
Życie zabrało mi mamę. [...] Nie mogę pozwolić, żeby zabrało mi też moje słowa.
Okładka mnie nie powala. Za to podoba mi się, że książka została wydana w twardej okładce - przy tak małej ilości stron czytało się naprawdę wygodnie! Chociaż strony są naprawdę krótkie - duży tekst optycznie wydłuża książkę, ale czyta się je błyskawicznie.

Język autora jest bardzo lekki. To, co podobało mi się w książce - to poczucie humoru autora. Jest pokazane zwłaszcza w relacjach rodziny Maxwellów. Ponadto książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Autor nie skupia się zbytnio na opisach, a na uczuciach i rozważaniach bohaterki, co akurat w wypadku takiej książki bardzo mi się podobało. Ostrzegam od razu - choć osobiście nie płakałam, to oczy mi się szkliły, a książkę mogę uznać za wyciskacz łez!
Pieniądze nie uratowały mi życia [...] Ale na pewno ocaliły moją wiarę w ludzi.
Fabuła... Pewnie zadajecie sobie pytanie, jakim cudem ja w ogóle przeczytałam tą książkę, skoro to nie mój gatunek. Moja odpowiedz jest prosta - Book Tour organizowała megi94, a jej recenzja książki - zresztą jedyna, jaką czytałam - zachęciła mnie do zapoznania się z nią. Fabuła skupia się wokół życia głównej bohaterki, Wigilii i tajemniczych słoików bożonarodzeniowych. Autor kładzie również nacisk na zaufanie, radzenie sobie z problemami i nadmierną ambicję. Z tym wszystkim mierzy się bohaterka. Jak dla mnie wszystko było zbyt... zbite w sobie, łączące się ze sobą niby bez powodu... Autor już na samym początku książki pisze o przeznaczenie. Widocznie na nim opiera się cała historia.

Najlepiej wykreowaną bohaterką jest niewątpliwie Hope, ale również jej matka adopcyjna to postać barwna. Polubiłam obydwie kobiety, ale to niewątpliwie Hope skradła moje serce... Hope, Adam i Hannah. Rodzina Maxwellów to bohaterowie zarysowani, ale tak realistyczni! Ponadto panuje tam podobna atmosfera przekomarzania się, jak w mojej rodzinie, więc zżyłam się z jej członkami.

Podsumowując, jeżeli chcecie poczuć prawdziwą wigilijną atmosferę, odzyskać wiarę w ludzi oraz trochę się pośmiać (i być może popłakać), książka jest właśnie dla Was!

Książka bierze udział w wyzwaniu: 52 książki w ciągu roku, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+3,55 cm)

21 gru 2015

Refleksje czytelnicze #10 - biblioteki + Lubimy Czytać TAG

Jeden prosty temat: biblioteki. A ile możliwości wykorzystania, przetworzenia! Wy nie zadajecie mi pytań, więc wymyślam sobie tematy sama i opracowuję je według własnego widzimisię. Dzisiaj poprowadzę dla Was monolog o bibliotekach! :D


Mój pierwszy raz
Moją pierwszą partnerką w życiu książkoholika była pobliska biblioteka w GKO, gdzie miałam ok. 15 minut piechotką. Nie miała może zbyt wielkiego asortymentu, ale na potrzeby początkującego książkoholika w wieku podstawówkowym wystarczyła. Miałam dobre układy z panią bibliotekarką, która pozwalała mi zawsze zabierać więcej książek, niż powinnam. Ponadto była to jeszcze era bibliotek nieskomputeryzowanych - jakie to było piękne! Podchodzisz do takiej pani, mój drogi czytelniku, a ona wyciąga twoją kartę, gdzie wypisane są książki, jakie wypożyczyłeś, data ich wypożyczenia oraz data oddania. Spinaczem przyczepione są karty książek, których jeszcze nie oddałeś, a aby wypożyczyć książkę wystarczy taka właśnie karta z imieniem i nazwiskiem oraz oddanie bibliotekarce kartek z wybranych książek! 

Bibliotekarka - dobra ciocia
Tak mogłam śmiało powiedzieć o swojej pierwszej bibliotekarce. Uważnie patrzyła, co wybieram z cioć w bibliotekach.
działu dla dorosłych (gdzie również w dzieciństwie się zapuszczałam), doradzała mi, rozmawiała ze mną na temat książek, które znała. Porównując moje dzieciństwo spędzone w połowie w bibliotece z obecnym czasem, jaki tam spędzam - wolałabym wrócić do nieelektronicznych systemów i miłych

Kiedy tracimy książkową przystań...
Ja wiem. To nie jakaś tragedia, ale tak się poczułam - jako dziecko, które do tej pory mogło chodzić do biblioteki piechotką, rozmawiać z miłą ciocią, wypożyczać książki bez limitu... Nagle dowiaduję się, że GKO zamykają, a wraz z nim moją bibliotekę! Nie powiem Wam, kiedy dokładnie ta tragedia miała miejsce, nie pamiętam. Jednak przez dłuższy czas w domu nie korzystałam z żadnej innej biblioteki. Powód - była za daleko. Teraz odległość nie stanowi dla mnie problemu, ale wtedy nie mogłam jeździć, gdzie chciałam bez rodziców autobusem lub rowerem. Tak więc zostałam skazana na wówczas skromne zasoby własne.

Pierwsza zdrada
Miała miejsce w wakacje. Póki nie poznałam swojego obecnego chłopaka - całe dwa miesiące wakacji spędzałam na wsi. Nie zabierałam wtedy ze sobą książek, więc babcia zabrała mnie do biblioteki miejskiej w Lipsku (tak, to w Polsce :D). Tam pierwszy raz zetknęłam się z komputeryzacją bibliotek. Wypożyczając książki co prawda musiałam zostawić kartę książki i była ona doczepiana do mojej karty, ale cały katalog biblioteki znajdował się w komputerze. Tamta biblioteka była dla mnie bajką - najnowsze książki, całe piętro działu dziecięcego! Żyć, nie umierać! Jednak panie nie były już tak miłe, jak moja pierwsza bibliotekarka. Oczywiście, były grzeczne, pytały, czego potrzebuję, doradzały mi, ale to już nie było to samo.

Karta do książkowego świata
Na założenie karty w mojej bibliotece miejskiej namówiła mnie siostra. Nie miałam już swojej karty, gdzie zapisywali książki, wypożyczenia i zwroty, ale kartę z kodem do skanera. Ta biblioteka miała już bazę czytelników na twardych dyskach. Po jakimś czasie założyli również bazę internetową - możliwość samodzielnej rezerwacji książek, sprawdzanie dostępności w katalogach... Fakt, w mojej bibliotece znajduje się mnóstwo książek - posiada 3 filie, więc mam w czym wybierać oraz cały osobny oddział dziecięcy i młodzieżowy, a także czytelnię naukową. Nie rozmawiam jednak z bibliotekarzami nt. książek. W sumie poza dzień dobry, do widzenia, proszę ich czasem o znalezienie konkretnej pozycji. Wiem, że niektórym czytelnikom doradzają, proponują książki, ale dopiero, kiedy ten poprosi. W bibliotece od czasów dzieciństwa stopniowo spędzam coraz mniej czasu.W tej chwili ogranicza się to dosłownie do wejścia, wzięcia książek, po które przyszłam (bo wszystko wcześniej sprawdziłam w Internecie) i wyjścia...

Skomputeryzowany świat książek
W związku z globalizacją, rozwojem gospodarki i technologii, nasze życie nabiera tempa. Uczę się w Warszawie, widzę, jak ludzie pędzą, nie zwracając na nic dookoła uwagi. Metro odjeżdża co 2-3 minuty, a ludzie, którym ucieka jeden pociąg... są załamani, że nie zdążyli, bo ten za 2 minutki to już za późno. Sama muszę dopasować się do takiego trybu życia. Jednak taki tryb funkcjonowania w świecie książek mi się nie podoba. Powoli zaczynam się dzień dobry, poproszę to, to i to, dziękuję, do widzenia. Biblioteka powinna być w pewnym sensie świątynią książek. Miejscem, gdzie ludzie przychodzą, zapoznają się bliżej z setkami książek na regałach. Gdzie bibliotekarka jest dobrą ciocią, która zawsze porozmawia, doradzi....
czuć w bibliotece, jak w sklepie:
~.~
Pretensje do złodziei
Człowiek to istota z natury chciwa. Oczywiście, tą wrodzoną chęć zdobywania można bez problemu stłumić. Do czego zmierzam? Za każdym razem, kiedy widzę w katalogu, że książka jest przetrzymana, patrzę na datę. Kilka dni - rozumiem, ktoś mógł zapomnieć, że o! do tego dnia mam termin. Jeżeli jednak książka jest przetrzymywana ewidentnie jako zakładniczka - wkurzam się. Książki w bibliotece to własność publiczna. Każdy, kto podpisze regulamin i wyrobi kartę, może wypożyczać stamtąd książki - ma również obowiązek je oddać. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym przetrzymywać książkę z biblioteki zupełnie świadomie. Po prostu ja sobie wziąć... Ale to ja, a są ludzie, którzy tak robią.

Niekonsekwencja
Mowa tu o regulaminie. Moja koleżanka przetrzymała kiedyś książkę tak z pięć dni - bo źle spojrzała na datę. Biblioteka ostrzega, że za każdy dzień przetrzymania należy zapłacić karę x zł. Tymczasem bibliotekarka przyjęła książkę i nie powiedziała nic! Rozumiem - to groszowe sprawy, więc jej się nie opłacało pobierać kary w wysokości jakichś 2 zł... Wypadałoby jednak zwrócić chociaż uwagę! Nie dziwię się, że ludzie czują się bezkarni. Biblioteka, przynajmniej moja, nie robi nic poza dzwonieniem do czytelnika, aby odzyskać książki! Dzwonienie... Sama nie odbieram prawie obcych numerów chyba, że wiem, że mogą zadzwonić w sprawie pracy itp. Uważam, że biblioteka nie powinna dawać takiego przykładu. Inni widząc to, również poczują się bezkarni i spróbują, a książek szkoda!

Co wy na to? Mam nadzieję, że temat nie był zbyt długi, a wy znaleźliście coś dla siebie ^^

Wszystkie grafiki pochodzą z Google Graphic

Przechodząc do TAGu, za nominację dziękuję Just yśka! Będzie ciężko, ale dam radę :D Pozwoliłam ukraść sobie również banner, nie wiem czy ty go wykonywałaś, czy był tagowy :D

1. Jaka książka została ostatnio odznaczona jako "przeczytana" ??
Szczęście do wzięcia

2. Co ostatnio oznaczyłeś jako "chcę przeczytać" ??
Kobieta, która spadła z nieba, ale to tylko bodajże, bo nie jestem 100% pewna xD

3. Co planujesz przeczytać jako następne?? 
Aktualnie czytam Czarną kompanię, ale że 26 zaczyna się książkowy maraton - Morderstwo w Boże Narodzenie

4. Czy masz swoją listę życzeń na lubimy czytać.pl
Nie, nie udzielam się aż tak na tym portalu.

5. Jaką książkę planujesz kupić jako następną ?
Mam zamiar uzbierać całą serię Miłość na kołku więc może coś z niej?

6. Czy masz jakieś ulubione cytaty na lubimy czytać.pl 
Nie. Od, jak w pkt. 4.

7. Jacy są twoi ulubieni autorzy na lubimy czytać.pl 
Nie, odp. jw.

8. Jesteś w jakichś grupach na lubimy czytać.pl
Nie, odp jw.

Jak widzicie TAG wyszedł cóż, kiepsko, bo dla mnie LC to tylko biblioteczka i nie mam czasu się tam za specjalnie udzielać :D Nie nominuję nikogo ^^

19 gru 2015

'Accabadora. Ta, która pomaga odejść" M. Murgia

Tytuł: Accabadora. Ta, która pomaga odejść
Tytuł oryginalny: Accabadora
Autor: M. Murgia
Cykl/seria:  -
Tłumaczenie: H. Borkowska
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 191

Opis:
Maria Listru jest dzieckiem "narodzonym dwa razy - z biedy jednej kobiety i bezpłodności drugiej". Niezauważana przez bliskich, nagle staje się kimś ważnym. Przybrana matka, Tzia Bonaria, otacza ją troską i opieką i tylko czasem, nocą znika w ciemnościach. 

Opinia:
Uwaga, uwaga! Oto pierwsza recenzja literatury obyczajowej na moim blogu! :D Sama byłam w szoku... Ale książka to jak nic obyczajówka, ewentualnie literatura piękna... Co więcej, jest to obyczajówka, która mi się podobała... Czyli o tym, jak domniemane fantasy okazało się obyczajówką :D

Okładka jest przepiękna, choć nie wiem, jaki ma związek z treścią. Ale była w sumie głównym bodźcem, dla którego kupiłam książkę (drugim była cena - 3 zł; najlepiej zainwestowane 3 zł w książkę!).

Pewne rzeczy się wie, i tyle, a dowody są tylko potwierdzeniem.
Styl autorki jest nieco męczący, w książce nie ma humoru. Po pierwszym rozdziale myślałam, że odpuszczę. Zawzięłam się jednak i zdecydowanie nie żałuję, że to zrobiłam. Autorka pisze ciekawie, nieco artystycznie. Idealnie dawkuje jednak informacje, powraca do wspomnień, a retrospekcje są czytelne.

Fabuła książki jest bardzo zwyczajna, ale nawet ciekawa. Accabadora to kobieta, która pomaga odejść ludziom cierpiącym (np. ludzie po wylewie, którzy i tak wiadomo, że umrą). Bonaria zajmuje się tą profesją, od kiedy skończyła lat - chyba - piętnaście. Nie zdradzając, czym naprawdę się zajmuje, adoptuje duchową córkę, Marię. Dziewczynka jest bystra, zauważa nocne wyjścia przybranej matki. Co jednak się stanie, gdy odkryje prawdę?

(...) w chwili słabości niektórzy wolą stać się wierzący niż silni.
Książka opowiada głównie o relacjach Marii z Bonarią, ale najlepiej wykreowaną bohaterką jest Maria. To ona opowiada nam historię pełną zaufania, bólu oraz nieprzyjemności związanych z tym, że została duchową córką. Czasami patrzymy na niektóre wydarzenia oczami Bonarii. Poza tymi dwiema, nie ma już dobrze wykreowanych bohaterów - są bohaterowie zarysowani. Przy czym odnoszę wrażenie, że taki był zamysł autorki: skupcie się na ich relacji, inni to tylko tło.
Maria posunęła się o kilka kroków w jego stronę, bezbronna i rozbrajająca zarazem w piżamie z żółtej flaneli[...]
W książce nie brakuje kontrowersji, ciekawostek... Nie znajdą tu raczej nic dla siebie fani akcji, wybuchów i pościgów. Książka podobała mi się, choć może nie zagości w gronie moich ulubionych. Mimo to będę miło wspominać z nią czas i polecam ją fanom obyczajówek oraz XX wieku.

Książka bierze udział w wyzwaniu: 52 książki w ciągu roku, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+2,2 cm)

17 gru 2015

Poleć książkę: Mrożąca krew w żyłach


Zimowy temat Poleć książkę nasuwa Wam pewnie jeden wniosek - polecamy horrory i kryminały. Całkiem możliwe, że takich pojawi się tu najwięcej, ale niekoniecznie, ponieważ w każdym z gatunków można odnaleźć coś z horroru!

Czego dokładnie oczekuję po tak niezagadkowym temacie? Otóż książki, która sprawiła, że poczuliście na plecach ciarki, przeraziła Was akcją, fabułą lub wykreowanym bohaterem. Książki, która sprawiła, że baliście się spać przy zgaszonym świetle (cii, wyobraźnia mnie ponosi). 

A co polecę Wam ja? Dawno już o tej książce chyba nie wspominałam (a raczej o cyklu). Autorem jest S. Beckett, a mowa o Chemii śmierci i jej kontynuacji. Antropolog sądowy dr Hunter oraz jego mrożące krew w żyłach przygody. Mój pierwszy horror - czytany na telefonie w środku nocy. Uwierzcie, może przerazić. Ponadto był to pierwszy i do tej pory jedyny horror, który serio mnie przeraził... Beckett cudownie buduje napięcie, dawkuje informacje oraz obmyśla fabułę. 

A co wy mi dzisiaj polecicie? :) Czytaliście Chemię?

15 gru 2015

LBA #26

O nie! Kończą mi się nominacje :D Dziękuję jednak Tinie za bardzo ciekawe pytania, na które zaraz odpowiem - i za bardzo trudne pierwsze pytanie, nad którym serio musiałam długo siedzieć! :D

1. Jakie jest Twoje najmniej realne marzenie?
Moje marzenie... Hm, zastanawiam się nad dwoma, ale raczej mniej realistycznym jest to, że będę miała wielki dom z ogrodem, prywatnym basenem oraz SPA... Także ten - wiem, realne bardzo ^^

2. Jak widzisz siebie za 5, 10, 15 lat?
5 lat - mieszkam z Misiem, pracuję, może zaczynamy myśleć o dzieciach
10 lat - jestem mamą dwójki dzieci - dwóch chłopców, pracuję w branży reklamowej, wydałam książkę
15 lat - jestem znaną autorką (może nie mega, ale jednak znaną), prowadzę własny interes i mam dużo czasu dla rodziny, często chodzę na fitness, strzelectwo i sztuki walki, mam w domu prywatną bibliotekę i tyle kasy, że co wakacje wyjeżdżam w inne ciekawe miejsca leniuchować i czytać!

3. Najpiękniejsze miejsce, które odwiedziłaś/odwiedziłeś?
Uwielbiam morze. Morze jest piękne - rozbijające się o brzeg fale, statki na horyzoncie... Ale byłam też w Bieszczadach i ciężko mi zdecydować... Ogółem uważam, że nienaruszona natura jest piękna - nawet, jeżeli prawie straciłam but w bagnie ^^

4. Jesteś typem optymisty, pesymisty czy raczej realisty?
Pomieszaniem realisty z optymistką. Nie miewam myśli pesymistycznych. Na wszystko patrzę raczej obiektywnym okiem realistki, ale aby się zmotywować i nie zwariować w tym świecie trzeba być jednak trochę optymistką!

5. Najgorsza przeczytana książka?
Co ciekawe - nie powiem, że Zmierzch. Bo styl autorki nie był zły - tylko powieść. Najgorsza książka... Głos A. Bishop. Zdecydowanie. ta książka, choć króciutka tak skutecznie zniechęciła mnie do autorki, że nawet mimo wielu pozytywnych opinii, nie potrafię się do niej przekonać.

6. Kim chciałaś/chciałeś zostać w dzieciństwie?
A kim nie chciałam? :D Piosenkarką, modelką, sprzedawczynią w osiedlowym sklepiku, fotografem, aktorką... Oj, mnóstwo tego było!

7. Jesteś osobą sentymentalną?
Zależy. Są rzeczy, których nigdy bym nie wyrzuciła, a gdyby się zniszczyły, byłoby mi bardzo smutno. Nigdy też nie wyrzuciłam rzeczy, które dostałam od mojej byłej już przyjaciółki - nie umiem tego zrobić.

8. Ulubiony bohater książkowy?
Leo ♥ (Olimpijscy herosi)

9. Jakie są Twoje ulubione seriale?
Pingwiny z Madagaskaru to jedyny serial, jaki oglądam i chciałabym, aby powstały nowe odcinki.

10. Zdarzyło Ci się nie obejrzeć Kevina w okresie świątecznym?
Erm, tak prawie co roku mi się to zdarza.... ^^ Niezbyt lubię Kevina.... :D

11. Święta w niewielkim gronie czy z większą liczbą gości?
Ja ogólnie w tłumach jestem aspołeczna, więc wolę niewielkie grono osób, najlepiej rodzinę.

Uwaga, uwaga! tym razem nawet kogoś nominuję ^^
A żeby było ciekawiej, było to pierwsze jedenaście osób, które akurat dodały post na moim pulpicie na Bloggerze (na dzień 11.12.15 sprawdzane o godzinie 22:29)!
  1. Olivie Fray
  2. *Nataleczka*
  3. Michalina Miśka
  4. Agata s
  5. Filigranoowa Juliet
  6. dobra.książka
  7. Cynamonkatiebooks
  8. Patrycja Grzybek
  9. megi94
  10. Marta Tadych
  11. bookworm
Zrządzeniem losu wylosowały się same dziewczyny! :D

A oto pytania dla Was:

  1. W Święta nie może zabraknąć...
  2. Kim chciałabyś być w Fabryce Św. Mikołaja?
  3. Książka z najlepszym świątecznym klimatem?
  4. Mój wymarzony bożonarodzeniowy prezent to...
  5. Czy masz w swojej biblioteczce książkę, której za nic w świecie byś nie oddała? Dlaczego, jeżeli tak?
  6. Gdybyś mogła wydać książkę w dowolnym wydawnictwie, które byś wybrała?
  7. Żadna kobieta nie może się według mnie obejść bez...
  8. Spotykasz dżina - masz trzy życzenia. Pamiętaj jednak, że dżiny są chytre i zawsze znajdą jakiś haczyk - jak wypowiedziałabyś życzenia?
  9. Lubisz ubierać choinkę?
  10. Jakiego autora najchętniej byś poznała i spędziła z nim cały dzień w dowolnie wybrany przez siebie sposób?
  11. Jak wyglądałaby zakładka zaprojektowana przez Ciebie? :)

14 gru 2015

The Christmas Marathon with Books by Suomi Anne & KittyAilla

Obiecałam z Suomi maraton świąteczny, a więc wypadałoby Was poinformować wcześniej o kategoriach, abyście mogli wybrać książki! ☻
Ponadto >TUTAJ< funkcjonuje grupa wsparcia, do której serdecznie zapraszamy! ☻
Maraton odbędzie się w dniach 26-30 grudnia. Wybrałyśmy takie dni, aby większość z nas miała wolne i nie musiała dzielić czasu na książki z czasem na szkołę, pracę etc.
A teraz Mikołaj Kitty przedstawi Wam kategorie. Podpowiem Wam również, że to samo dzieje się w tej chwili na blogu Suomi! (której dodatkowo zawdzięczamy grafiki, yay ♥) ☻


Książki Christie zdecydowanie należą do klasyków. Wiem, że nie dałabym rady w jeden dzień przebrnąć przez Opowieść Wigilijną, która jest najlepiej znanym klasykiem świątecznym, więc postanowiłam postawić na coś lekkiego, przyjemnego i szokującego - mam nadzieję, że Królowa Kryminału mi to zapewni ^^




Autor intryguje mnie od jakiegoś czasu, a tytuł mówi sam za siebie (w swojej biblioteczce osobiście posiadam Błazna autora, a to niestety będzie książka wypożyczona). Co się stanie i o jaki świąteczny terror chodzi? O tym mam zamiar przekonać się drugiego dnia naszego świątecznego maratonu. Oczekuję zdecydowanie dużej dawki humoru!


Miałam duży wybór - dostaję masę książek od chrzestnej. Więc spojrzałam na grzbiety i stwierdziłam, że w chwili wybierania książek ten intryguje mnie najbardziej. Kryminał, w który wplecione zostały narkotyki oraz młode ofiary. Zadarcie z dilerem może być dla głównej bohaterki bardzo niebezpieczne. (tak, święta, a ja mam fazę na kryminały xD)



Miałam mały dylemat - jak wybrać przypadkowo książkę. Rozwiązałam go bardzo łatwo! Spojrzałam na moją biblioteczkę i ta książka, która nieprzeczytana rzuciła mi się w oczy jako pierwsza - wygrała. Widzę, że poza kryminałami i terrorem w święta, nareszcie coś względnie spokojnego - polecane fanom Harry'ego Pottera (więc kupiłam całą trylogię)

Najbliżej Sylwestra zapoznajmy się z książką z czerwonym elementem - kuszącym, odważnym (sukienki w tym kolorze są bajeczne na Sylwestra!). W moim wypadku będzie to książka z serii Assassin's creed, do której przymierzam się już od jakiegoś czasu, a teraz na pewno ją przeczytam! W końcu nie odpuszczę sobie we własnym maratonie :D Jestem bardzo ciekawa, jak potoczą się dalsze losy Ezia!


Oto moje plany maratonowe. A jak Wasze? :) No moim blogu będę opisywała codziennie moje postępy w maratonie. W etykietkach możecie go znaleźć pod Świąteczny Maraton Czytelniczy.

12 gru 2015

'Kod Leonarda da Vinci' D. Brown

Tytuł: Kod Leonarda da Vinci
Tytuł oryginalny: The da Vinci Code
Autor: D. Brown
Cykl/seria:  Robert Langdon
Tłumaczenie: K. Mazurek
Wydawnictwo: Sonia Draga
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 568

Opis:
W Luwrze zostaje popełnione morderstwo. Jego ofiarą jest kustosz. Zwłoki zostają znalezione w pozycji przypominającej sławny rysunek witruwiański, na którym renesansowy artysta przedstawił idealne proporcje ludzkiego ciała. W zbrodnię zamieszany jest - według policji - profesor z Harvardu, znawca symboliki religijnej.
Sprawy komplikują się, gdyż umierający kustosz pozostawił szereg zagadek, które mają pomóc wskazać winnych tej zbrodni i trzech innych popełnionych tej nocy na wpływowych mieszkańcach Paryża. Ale mają też doprowadzić do czegoś znacznie bardziej istotnego.

Opinia:
Może trochę nie po kolei, bo zaczynam od Kodu, choć pierwsza była Accabadora, ale tak wyszło :D Ponadto - ja wiem, jest wiele różnych wersji okładek, ale ta chyba najmniej popularna. Mimo to, ta podoba mi się najbardziej. Spokojna, stonowana, nie zdradzająca zbyt wiele z treści (czego nie można powiedzieć o opisie...).
- Te książki nie mogą skutecznie współzawodniczyć z wielowiekową historią, zwłaszcza kiedy tę historię opowiada niekwestionowany bestseller wszech czasów. - rzekł Langdon.
Faukman wytrzeszczył oczy.
- Chyba nie powiesz, że Harry Potter też jest o Świętym Graalu.
- Miałem na myśli Biblię.
Styl autora, jak wspominałam przy okazji Aniołów i demonów jest przyjemny, proste rzeczy są niezwykle łatwo wyjaśnione. Autor ma też poczucie humoru. No i w tej książce czułam się dosłownie tak, jakby to Robert opowiadał mi daną historię! Muszę jednak wspomnieć o tym, że autor popełnia błędy rzeczowe w książkach - nie zauważyłam tego w pierwszej książce, ale tutaj wczytałam się nawet w posłowie od tłumacza, ponieważ jeden błąd zwrócił moją uwagę. Dotyczył on najdłuższego budynku w Europie. Mogę nie mieć racji, ale poradziłam się i Wujka Google, ponadto mieszkam w Modlinie Twierdzy i przynajmniej, kiedy byłam w podstawówce i gimnazjum, uczono mnie, że najdłuższym budynkiem Europy jest Cytadela Twierdzy Modlin. Mniejsza, czy mam rację czy nie - to skłoniło mnie do przeczytania posłowia od tłumacza i wiem, że w książce jest kilka błędów rzeczowych - stworzonych jednak na potrzeby fabuły. Mimo to, mogliby to zaznaczyć wcześniej, bo wiem, że są ludzie, którzy uważają, że z takich książek można czerpać wiedzę i nią szpanować - a taka wiedza może okazać się błędna.

Kiedy nie ma się dobrej odpowiedzi na pytanie, pozostaje odpowiedź szczera.
Uh, rozpisałam się! :D Fabuła jest równie ciekawa, jak w Aniołach i demonach. Sensacja, kryminał, morderstwa, wykorzystanie mediów, techniki działania policji... To wszystko Brown opisuje przy okazji niezwykłych zdarzeń. Ponadto w książce jest pełno zagadek, które chciałam odgadnąć - nie dałam jednak rady. Autor trzyma w napięciu prawie całą książkę, co chwila następują zwroty akcji... Książka ma 568 stron, a zaskakiwała mnie co kilka rozdziałów! A wszystko to w fascynującym Paryżu (tak, Ann, Francja - coś dla ciebie!) oraz Anglii. Ponadto, jak wiecie - ja jestem ateistką, a w książce głęboko poruszane są kwestie wiary, ale to w ogóle nie przeszkadzało mi w odbieorze ksiażki - tworzyło raczej tło historyczne i ideologiczne dla wydarzeń.

Perspektywa śmierci to bardzo silna motywacja.
Bohaterowie to również niewątpliwy atut. Są oryginalni, dobrze wykreowani i opisani. Już po wymienieniu kilku cech można by odgadnąć, o jakim bohaterze mowa! Przy czym bardziej lubię Sophię od Vittori z Aniołów i demonów. Nie wiem tylko czy to jakaś reguła, że akurat krewni tych kobiet giną?  Najbardziej intrygującą, ale nielubianą przeze mnie od początku postacią był Leigh. Jak się potem okazało - dziwnie dobrze z tym trafiłam, o czym wiedzą, ci którzy czytali i dowiedzą się ci, którzy zamierzają.

Specjaliści od symboli często podkreślają, że Francuzi - macho, znani z flirtowania i słynący z niewielkich wzrostem, niepewnych siebie przywódców, takich jak Napoleon i Pepin Mały - nie mogliby wybrać trafniejszego symbolu narodowego niż trzystumetrowy fallus
Podsumowując, książka jest ciekawa, historia Graala z perspektywy symboliki bardzo mnie wciągnęła. Nie ma tu schematów, nie ma przewidywalności. Za to lubię Browna jeszcze bardziej w tej części cyklu o Robercie. Pewnie kiedyś zabiorę się za dwie kolejne części. Książkę polecam zdecydowanie fanom kryminałów, sensacji i nieprzewidywalności.

Książka bierze udział w wyzwaniu: 52 książki w ciągu roku, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+3,55 cm)

10 gru 2015

LBA #25 + Medyczny TAG + Tolkienowski TAG

Za nominację dziękuję Zaksiążkowanemu! Jejku, jak przeczytałam te pytania, to naprawdę się przestraszyłam, ile ja będę rozwiązywać to LBA :D One zmuszają mnie do myślenia no :D (Ty to się powinieneś udać tutaj: >KLIK< i tam pognębić mnie jeszcze trochę, bo bardzo dobrze odpowiadało się na pytania :D)

1.Co uważasz w sobie za najciekawsze?
Ej, ja cała jestem zajebista i bardzooo skromna! Ale najciekawsza moja cecha... Hm, może to, że wychowując się głównie z chłopakami (ach, tak, mieć samych prawie kuzynów to super sprawa!), w sumie przejęłam trochę ze sposobu bycia chłopaków. Tzn. mam gdzieś, co się o mnie mówi, nie przejmuję się, jak jakaś dziewczyna ubierze się tak samo, jak ja, lubię sprośne żarty oraz spotkania przy piwku! :D

2.Jakie cechy powinna mieć według ciebie idealna książka?
Szybką, dobrze wyważoną akcję, nieprzewidywalność, dobrze wykreowanych bohaterów i nie denerwujący (jeśli już w ogóle być musi) wątek miłosny.

3.(UWAGA pytanie z natury psychologicznych) Stoisz na torach. Z naprzeciwka jedzie pociąg. Tory rozchodzą się na trzy strony. Na jednej z nich stoi Twoja ukochana osoba( rodzic, rodzeństwo, mąż/żona), na drugiej 15 nieznanych Ci osób a na trzeciej Ty. Ciągnąc za dźwignię możesz uratować dwie osoby/ grupy. Ciągniesz w lewo- pociąg zabij twoją ukochaną osobę, w prawo- umiera piętnaście nieznanych ci osób, nie robisz nic- umierasz Ty. Co zrobisz i dlaczego?
Nie lubię takich schematycznych pytań. Krzyczę na ukochaną osobę, żeby ruszyła dupę, sama uciekam z moich torów i nie ruszam dźwigni, więc 15 osób też przeżywa. Kreatywność jest lepsza od utartych schematów ^^ A dlaczego nie kazałam uciec tej grupie? Ponieważ zanim by się ogarnęli, to już by ich mogło rozjechać.

4.Podaj trzy dowolne fakty o Sobie
A więc - jestem naturalną blondynką, farbującą swoje włosy na rudo, co lepiej odpowiada mojemu charakterowi.

Nienawidzę zwykłej mineralnej wody! Ogółem mogłabym pić tylko słodkie, gazowane, chemiczne świństwa :D Dlatego Misio uważa, że nie przeżyłabym apokalipsy zombie...

Uwielbiam fitness, w domu najczęściej ćwiczę z Mel B, ponieważ Chodakowska mnie denerwuje swoimi ciągłymi (nie)motywującymi komentarzami podczas ćwiczeń.

5.Gdybyś mógł/mogła zmienić swój charakter jaką cechę byś zmienił/a?
Nic. Uwielbiam swój charakter, chociaż jestem wredna, często biorę na siebie więcej niż mogę, a moje poczucie własnej wartości już dawno rozwaliło wszystkie słupki mierzalności, to nie zmieniłabym w sobie nic :D

6.Gdybyś mógł/a żyć w dowolnym uniwersum(nie tylko książkowym), jakie byś wybrał/a?
Ja chcę do świata Zwiadowców!

7.Jaką cechę najbardziej lubisz w ludziach?
Banalną odpowiedzią jest, że szczerość. Popiszę się więc kreatywnością i powiem, że najbardziej lubię ludzi pewnych siebie, którzy mają własne zdanie i nie przejmują się zdaniem innych.

8.Posiadasz kocią czy psią osobowość?
Kocią. Chodzę własnymi drogami, często na przekór wielu osobom.

9.Jaka jest twoja ulubiona forma kultury nie wliczając książek?
Erm, nie mam chyba pojęcia. Moja obcowanie z kulturą opiera się głównie na książkach. Nie chodzę do teatru, filmy oglądam bardzo rzadko, kino też odwiedzam od święta, obrazy mnie nudzą... O wiem, muzyka!

10. Jesteś typem powolnego czytelnika czy książkowego pożeracza?
Książkowego potwora ^^

11.Gdybyś mógł/mogła do końca życia czytać tylko i wyłącznie swoją ulubioną pozycję, bądź do końca życia móc czytać ile i jakich książek chcesz, ale za każdym razem trafiać na pozycje mierne co byś wybrał/a?
Nie zniosłabym czytania do końca życia czytania książek miernych. O nie, zdecydowanie nie!

A teraz TAG podpatrzony u patricii w, czyli Medyczny TAG! ☻


1. Anestezjologia- książka tak nudna, że prawie cię uśpiła

Ostatnio? Lalka... Nienawidzę lektur :D


2. Diagnoza- smutna książka

Smutna? Z tym, że ja czytam raczej zabawne książki z dużą ilością humoru... Chociaż wiem! Książka, która poruszyła mnie do łez! Chłopcy z Placu Broni.


3. Zawał- książka z nagłym zwrotem akcji

Nagłe zwroty akcji, wybuchy, kosmiczne statki i jeszcze więcej - dwa pierwsze tomy Red Rising


4. Dentysta- książka, której szczerze nie lubisz

Ale którą skończyłam? No to Zmierzch :D

5. Panie doktorze! Straciliśmy pacjenta...- książka z zupełnie niespodziewaną śmiercią.
W sumie, to nawet nie będzie spoiler, ale znów wybiorę tutaj Red Rising i przyznaję bez bicia, że tam połowa śmierci była dla mnie niespodziewana :D


6. Operacja- książka podczas wstrzymywałaś oddech ze zdenerwowania i napięcia.

Trzy razy Red Rising? Nie no, dobra, zmuszę się do myślenia o czymś innym... Co ja ostatnio przeczytałam tak dobrego, żeby było tak zaskakujące? Chyba Kłamca 3. Ochłap sztandaru :)


7. Pobranie krwi- krwawa książka!

Buhahaha, mogę wybrać coś poza Red Rising bez myślenia :D Otóż Gra o tron!


8. Komu lekarstwo?- książka z gorzkim zakończeniem

Igrzyska śmierci? Mimo, że #teamGale to jednak to dość hm, gorzkie zakończenie książki... 


9. Zawroty głowy- książka za świetnym wątkiem miłosnym

Wiedźmińska saga - Yen i Geralt ♥

10. Rozprzestrzenianie się zarazy- czyli kogo tagujesz?
Wybaczcie, ale ani do TAGów, ani do LBA nikogo tym razem D:

Za nominację do kolejnego, Tolkienowskiego TAGu, dziękuję Suomi

Drużyna Pierścienia, czyli ulubiona książkowa paczka przyjaciół.
Wiem, dobra, to się robi nudne, ale znów - Zwiadowcy! Tj. Evanlyn, Alyss, Will, Halt i Horace ♥

Pierścień, czyli ulubiona książka o władzy.
O władzy? Erm, a może być Red Rising? Tam w sumie główny bohater próbuje rozwalić władzę od środka...

Nazgul, czyli książka, która wzbudziła we mnie strach.
Przeczytajcie sobie Chemię śmierci w nocy na telefonie w ciemnym pokoju... Był to mój pierwszy horror oraz jedyny, który mnie przeraził!

Bilbo Baggins, czyli książka, która nieoczekiwanie wkradła się do mojego serca.
Milion małych kawałków (żeby nie powtarzać Red Rising). Zaczynając tą książkę, byłam jej tylko ciekawa. Ale książka poruszyła mnie, rozśmieszyła, doprowadziła do skrajnych emocji oraz rozmyślań, a przede wszystkim ten styl Jamesa Frey'a ♥

Sam Gamgee, czyli bohater, który mógłby zostać moim bohaterem.
Gale! Chociaż Igrzyska śmierci niezbyt mi się podobały, to właśnie on przyszedł mi w tej chwili do głowy, bo był taki zaradny, zabawny i rozumiał tak dużo!

Eowina i Faramir, czyli ulubiona książkowa para.
Niezmiennie Leo i Kalipso ♥ (Olimpijscy herosi)

Gandalf, czyli ulubiony pisarz-czarodziej
Mam w tej chwili trzech ulubionych pisarzy (traf chciał, że to sami faceci) i nie umiem się zdecydować, którego kocham najbardziej: Ćwiek, Flanagan i moje nowe odkrycie P. Brown za Red Rising!

Sauron, czyli znienawidzona książkowa postać.
Tris... Dla niewtajemniczonych - bohaterka Niezgodnej. Jak ta dziewczyna mnie irytowała!

Gollum, czyli bohater książki, któremu współczuje.
Chuck z Więźnia labiryntu... No nie mogłam mu nie współczuć, no!

Hobbiton, czyli moja książkowa ojczyzna.
Właśnie po raz kolejny zdradzam Hogwart na rzecz świata Zwiadowców! ♥

7 gru 2015

Wyniki Konkursu i losowania!

Witajcie!
Spóźnione, ale są :) Wyniki Konkursu i losowania. Co prawda konkurs odbyć się nie powinien - nie dostałam aż tylu prac, ale postanowiłam docenić pracę tych, którzy prace mi wysłali i go rozstrzygnąć :) Do losowania za to zgłosiło się 37 osób (to i tak duży wynik, spodziewałam się, że będzie mniej :D). Wiele z Was ma losy dodatkowe. Od razu mówię - wpisywałam je na listę losowo, aby nie były blisko siebie, bo uważam, że wtedy macie większą szansę w takiej liczbowej rozsypce - to tak, jakby wrzucić je do miseczki pocięte - wiadomo, że Wasze nicki nie będą wtedy obok siebie.


A kto ma numerek 67? Do kogo powędruje Szklany tron? :)


Gratuluję użytkownikowi amp H! E-mail z wiadomością o wygranej już do Ciebie poszedł! :)


Z konkursem miałam gorszy problem, ponieważ wysłaliście mi bardzo ciekawe propozycje i teksty. Musiałam wybrać niestety tylko jeden i było to zadanie nadzwyczaj trudne! Zwłaszcza, że losowanie wygrał akurat uczestnik, którego chciałam nagrodzić w konkursie, ponieważ teraz rozumiem chyba nazwę Twojego bloga - Z piórem wśród książek. Piszesz genialnie! Ale tak, jak zaznaczyłam w regulaminie, jedna osoba nie może wygrać i tu i tu.
Tak więc kogo wybrałam? Wasze prace były wspaniałe, o czym już wspomniałam. Pojawił się fanfik HP, fanfik Zmierzchu, fanfik Clary Fray, fanfik Darów Anioła, fanfik Ludzi Bezdomnych... Ja wybrałam połączenie fanfików. Autora tego tekstu zaintrygowała mnie swoim pomysłem, opisała bardzo ciekawie, spójnie i logicznie całość. W moim przekonaniu to bookworm zasłużyła, aby wygrać konkurs, chociaż decyzja była bardzo ciężka!
E-mail z informacją już poszedł, a pod spodem w pliku jpg. (zapobiegając skopiowaniu, ale też nie chciałam wcześniej informować Agaty, a wysłała mi pracę w pdf i nie mogłam jej tak ładnie skopiować :D) praca zwyciężczyni! (Oczywiście, po kliknięciu na zdjęcie, zrobi się ono czytelniejsze :)) Chętnie poczytałabym więcej niż tylko zarys tego fanfiku! A Wy co myślicie? :)
Dziękuję wszystkim uczestnikom!

6 gru 2015

Santa Claus' Factory TAG by Suomi Anne & KittyAilla

Witajcie w ten Mikołajkowy dzień! Zamiast słodyczy ja i Suomi mamy dla Was zapowiedź cudownej zabawy oraz poprzedzający ją TAG! :)
Tak, podziwiajcie mojego Mikołaja :D

Święta coraz bliżej, a my postanowiłyśmy umilić Wam ten czas maratonem świątecznym, który odbędzie się 26-30 grudnia. Poprzedzamy go, w ramach mikołajkowego prezentu dla Was, TAGiem naszego wspólnego autorstwa. Bez zbędnego przedłużania, zapraszam Was do fabryki Świętego Mikołaja! :) (a o maratonie dowiecie się więcej pod koniec posta ^^)

TAG polega na przygarnięciu pięciu książeczek, ustalenia ich losowej kolejności, a następnie wylosowania z nich dwóch postaci do konkretnych kategorii oraz ocenie trafności losowania ^^ 

Moje książki wybierała Suomi, za to na jej blogu pojawią się książki wybrane przeze mnie specjalnie dla niej.

Złota krew - Mikołaj i Pani Mikołajowa
Nie jestem seryjnym mordercą - Elfy producent i łasuch
Pachnidło - Elfy pstonik i leniuch
Zdrowe zwłoki - Rudolf i Niegrzeczne dziecko
Mroczny sekret - Grzeczne dziecko i Camper


Mikołaj, czyli bohater, który w jedną noc obleci cały świat na swoim Rudolfie, rozdając dzieciom słodycze!
Apollo, czyli jeden z Cenzorów... O nie! Ależ to będzie niewypał! On był z tych złych przecież... Totalnie nie widzę go w roli Mikołaja...

Pani Mikołajowa, która będzie się troszczyła o Mikołaja
Evey, biedna Evey byłaby wspaniałą Panią Mikołajową, ale nie dla takiego Mikołaja. Ogółem to pierwszą postacią, którą wylosowałam był Matteo, ale no... Musiałam wylosować kobietę, chociaż... Chociaż Matteo też by się chyba nadawał na Panią Mikołajową :D

Elf-producent, czyli postać, która zaprojektuje Twój prezent
Ted Rask, prezenter wiadomości... Jakby mi zaprojektował zabawkę z taką melodramatyczną barwą, jak jego wiadomości o seryjnym mordercy to bym go odnalazła i ukatrupiła.

Elf-łasuch, czyli bohater, który zje z Twojej choinki wszystkie słodycze
Pan Crowley. Ten staruszek bardzo by przytył, próbując zjeść moje choinkowe słodycze, ale hm, bałabym mu się wejść w drogę - ci co czytali, wiedzą dlaczego ^^

Elf-leniuch, czyli postać, która będzie spała podczas pracy
Baldini śpiący w czasie pracy? Nie, to mi do niego nie pasuje. Przecież on musi wszystko mieć na oku :D

Elf-psotnik, czyli postać, która zrobi kawał Mikołajowi
Musiałam sobie akurat przypomnieć, kim była postać Richisa, ale Google jak zwykle okazał się pomocny. Faktycznie bohater ten był sprytny, ale niestety nie miał za grosz poczucia humoru.

Rudolf, czyli postać, która pociągnie sanie Santa Clausa
Emancipor, lokaj... W sumie przystosowany do służenia, nawet bystry... Pewnie dałby radę :D

Niegrzeczne dziecko, które dostanie rózgę.
Elas.. W sumie gdyby spojrzeć na sam początek książki to zasłużyła na rózgę, choć pod koniec już zaczęła się poprawiać...

Grzeczne dziecko, które dostanie wymarzony prezent.
Mademoiselle LeFrage... W sumie nic do niej nie mam, niech sobie dostaje ten wymarzony prezent ^^

Camper, który podejrzy Mikołaja.
Felicity zdecydowanie byłaby zdolna zaczaić się i podejrzeć Mikołaja!

Do tego wspaniałego (ach, moja wrodzona skromność :D) TAGu nominuję:
Mam nadzieję, że będzie bawić się równie dobrze, co ja! Zachęcam Was też do wstawienia bannerka TAGu do posta :D

Wracając do maratonu, krótko i na temat. W okresie od 26 do 30 grudnia mamy zamiar zorganizować z Suomi Świąteczny Maraton Czytelniczy. Przez pięć dni planujemy przeczytać pięć książek dopasowanych do konkretnych, wymyślonych przez nas i związanych ze świętami BN książek. Serdecznie zapraszamy Was do zabawy i aktywnego udziału! Jeśli pomysł wypali, planujemy robić takie maratony razem od czasu do czasu ^^ Więcej informacji zamieścimy przed świętami BN, ujawnimy kategorie oraz podrzucimy link do grupie na Facebook'u, gdzie będziemy wspierać się nawzajem, chwalić wynikami oraz pisać swoje maratonowe plany. Mam nadzieję, że się przyłączycie! :)

4 gru 2015

'Tajemny ogień' C. J. Daugherty & C. Rozenfeld


Na początek - muszę się Wam pochwalić, a jak!, moimi wynikami z egzaminu zawodowego!
80% z teorii, 100% z praktyki ♥

Tytuł: Tajemny ogień
Tytuł oryginalny: The Secred Fire
Autor: C. J. Daugherty, C. Rozenfeld
Cykl/seria:  Tajemny ogień
Tłumaczenie: M. Hesko-Kołodzińska
Wydawnictwo: Moondrive (Otwarte)
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 392

Opis:
Dzielą ich setki kilometrów, łączy przeznaczenie.

Taylor Montclair (Anglia) 
Pewnego dnia wybuch złości Taylor powoduje, że przedmioty wokół niej zmieniają swoje  położenie, a silne emocje zakłócają przepływ elektryczności. Dziewczyna poznaje szokującą  prawdę o swoim pochodzeniu. Dowiaduje się, że drzemie w niej tajemny ogień. 

Sacha Winters (Francja) 
Setki lat temu na stosie spłonęła alchemiczka, która rzuciła klątwę na trzynaście pokoleń pierworodnych synów z rodu jej zabójców. Sacha jest trzynasty – za osiem tygodni ma umrzeć. Na świecie jest tylko jedna osoba, która może mu pomóc. 

Czy Taylor i Sacha zdążą się odnaleźć, nim on zginie, a świat pochłonie ogień?
Pradawna moc i śmiertelna klątwa, szaleńczy wyścig z czasem i walka z przeznaczeniem. 
Akcja Tajemnego ognia pędzi jak rollercoaster!

Opinia:
Jak widzicie na zdjęciu, mój kotek też bardzo chciał poczytać ze mną :D Dlaczego wyjątkowo dodaję zdjęcia? Ponieważ książka jest z Book Touru organizowanego przez Moondrive (Otwarte), a ja dziękuję Sylwii za przyjęcie mnie do teamu! Bardzo podobał mi się ten Book Tour - moje poprzedniczki pisały po marginesach swoje uwagi, odczucia i to bardzo umiliło mi lekturę. Sama zresztą też przyłączyłam się do zabawy z pisaniem i mam nadzieję, że moje komentarze umilą czytanie kolejnej uczestniczce Book Touru! :)

Przechodząc do recenzji właściwej, okładka książki z jakiegoś dziwnego powodu kojarzy mi się z Igrzyskami... Ale i tak lubię połączenie czerwieni i czerni! :D Nie podoba mi się tylko to, że druga autorka książki została tak jakby zepchnięta na drugi plan... Co z tego, że jedna jest mniej znana, a o drugiej słyszał chyba każdy bloger książkowy? Rozumiem, typowy chwyt marketingowy, ale mi się taka lekka dyskryminacja nie podoba...

Styl autora, a w tym przypadku autorek był bardzo miły w odbiorze. Widać jednak, że w książce mieszają się dwa style. Moim logicznym wnioskiem było, że pani Rozenfeld tworzy historię Sachy, a pani Daugherty - Taylor (z racji na miejsce zamieszkania ich oraz ich bohaterów). I powiem Wam, że styl, jakim była pisana część Sachy podobał mi się bardziej niż ten, który opisywał przeżycia Taylor. Było w tej części więcej humoru!

Taylor przeszło przez myśl, że w widoku twardego człowieka o krwawiącym sercu jest coś przygnębiającego. Wydaje się wtedy zaskoczony, zupełnie jakby w momencie, gdy pęka mu serce, uświadamia sobie, że je ma.
Fabuła była... Niby oklepana, ale autorki zafundowały mi jednak coś świeżego. Połączenie klątwy (co jest rzadkim motywem w książkach, jakie czytam) z alchemią, nowe spojrzenie na pojęcie alchemii... Nie ukrywam, że to typowe fantasy połączone z romansem - moce nadprzyrodzone, klątwa, a w to wszystko wplątana zakochana para (która zakochuje się w sobie  podczas trwania akcji, co było dla mnie tak oczywiste od ich pierwszego kontaktu...).

- Zawsze zadajesz głupie pytania? - spytała - A może to ja cię prowokuję swoją błyskotliwą osobowością?
Bohaterowie są dobrze zbudowani, a raczej trójka z nich jest - główni bohaterowie oraz (eh, moja skleroza do imion...) przyjaciółka, a także nauczycielka Taylor, która była blisko związana z jej dziadkiem. Moim ulubionym bohaterem jest Sacha ♥ Jego humor, cięty język (ma też motor!!!) ♥ Taylor jest raczej hm, taka nieco schematyczna, zabłąkana... Zdecydowanie Sacha to najlepiej wykreowana postać ^^

Wiem, moje zachwyty Sachą... Ale przejdę teraz do części, która nieco zakłóciła mi czytanie, czyli wątek miłosny. Wiecie, że nie jestem ich zbytnią fanką. Ale ten tutaj był tak przewidywalny, banalny i w ogóle nie zaskakujący... Jak dla mnie mogliby się chociaż w sobie zakochać w drugiej części, a najpierw przejść przez lekką nienawiść do miłości... (wolę takie kapryśne relacje, jest ciekawiej ^^).

Podsumowując, książka była nawet fajna, wątek Sachy był genialny! Jedynym, co mi przeszkadzało, był miłosny wątek. Jednak książkę czyta się błyskawicznie, historia wciąga, a klątwa i alchemia to zdecydowanie ciekawe połączenie! ♥

Książka bierze udział w wyzwaniu: 52 książki w ciągu roku, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+2,45 cm)