21 cze 2017

Projekt POLSKA: Monika Magoska-Suchar & Sylwia Dubielecka + NIEPUBLIKOWANY WCZEŚNIEJ FRAGMENT KLĄTWY! < 3

To najbardziej rozbudowany Projekt POLSKA do tej pory! A wszystko dzięki Monice, która sama przyłożyła rękę do zachęcania osób do udziału :) Ponadto TAK, DOBRZE WIDZICIE TYTUŁ POSTA! Na samym końcu, po opiniach mojej i dziewczyn, znajdziecie NIGDY WCZEŚNIEJ NIEPUBLIKOWANY FRAGMENT KSIĄŻKI KLĄTWA PRZEZNACZENIA. Czuję się zaszczycona, że Monika i Sylwia postanowiły napisać do tego posta fragment z udziałem Severo oraz Arienne <3 <3 <3 <3 <3 Bądźcie jednak grzeczni - pierw przeczytajcie, co o autorkach i Klątwie inne blogerki, ponieważ też poświęciły dla was swój czas :)

Dzisiaj o dwóch niesamowicie ciepłych autorkach, które razem napisały ponad 800-stronicowy debiut. Aktywne na swojej grupie, dzielące czas między pisanie, a dzieci i mężów, pozytywnie zakręcone :) Poznajcie Monikę Magoską-Suchar i Sylwię Dubielecką :)

Opinie o autorkach:

Według mnie autorki są cudowne! Najlepsze jest chyba to, jak równoważą się charakterami. Stanowią swoje idealne uzupełnienie, co doskonale było widać na spotkaniu w Fantasmagorii :) Ponadto dzielnie walczą z brakiem promocji i polską niesprawiedliwości (bo przecież nie przeczytam, bo polskie, phi!). Podziwiam je za wytrwałość, ale także zgranie podczas pisania. Co zaczęło się jako szkolna przyjaźń, zaowocowało genialną polską książką <3

Justi pisze: Miałam możliwość pisania jedynie z Moniką, która jest przesympatyczna, kochana i taka otwarta. Potrafi rozbawić i rozmawiać na każdy temat. Szkoda, że nie mogłam obu autorek poznać na żywo bo myślę, że są również strasznie pozytywnymi osobami. Mam nadzieję, że autorki jak i ja będziemy mieć możliwość uczestniczenia na Krakowskich Targach Książki <3  obie Panie się wspierają i to jest takie piękne <3

Miasto Książek pisze: Autorki miałam okazję poznać jeszcze zanim Klątwa miała swoją premierę. Możliwość poznania tych Pań był dla mnie niesamowitym szczęściem i zaszczytem. To zabawne, uparte i cudowne kobiety. Pełne humoru i charyzmy, którą wręcz zarażają na odległość!

Z fascynacją o książkach pisze: Najważniejsze jednak dla mnie jest to, jakie wsparcie dostałam od autorki Moniki. Byłam tak zafascynowana książką, że postanowiłam napisać swoją opinię właśnie do niej. Nie prowadziłam bloga, gdyż zawsze się obawiałam tego, że nie piszę recenzji na wystarczającym poziomie, po prostu bałam się tego podjąć... Monika jednak, nie tylko mnie namówiła do tego, praktycznie zmusiła :-) Po wielu namowach i cudownych słowach jak podoba jej się moja recenzja, a także dzięki wsparciu, które od niej dostałam, założyłam właśnie tego bloga. Gdyby nie ta genialna książka, nigdy bym nie poznała tej wspaniałej kobiety i pewnie bym się nie odważyła. Cudowny z niej człowiek. W zasadzie jej nie znałam, a dostałam więcej pomocy i życzliwości niż od ludzi, z którymi mam kontakt od lat. Tak więc poznałam nie tylko świetną książkę, ale co najważniejsze wspaniałą osobę :-)

Aleksandra Krauze pisze: Miałam możliwość spotkać się z autorkami w czasie trwania Warszawskich Targów Książki 2017. Było mega sympatycznie. Dziewczyny są wspaniałymi kobietami i matkami. Można porozmawiać o wszystkim od książki po styl życia. Kontakt z czytelnikami jest świetny, możesz napisać i pogadać jakie są twoje odczucia dotyczące książki oraz dać swoje rady. Często pytają się czego oczekujemy od książki i chętnie odpowiadamy. Poznałyśmy się na grupie na facebooku, teraz mamy kontakt również na żywo.

Lexi D. pisze: „Klątwa Przeznaczenia” to niesamowity debiut tego roku, który zauroczy każdego bez względu na wiek, co udowadnia grupa fanowska, do której można dołączyć w każdym momencie. Członkowie tej grupy są w różnym wieku – przedział jest od 15 roku życia do nawet 65! Do grupy przyciąga niesamowite atmosfera, którą zawdzięcza się sympatycznym, otwartym i zabawnym autorkom, które z uśmiechem przyjmują każdego czytelnika. Do tej pory nie miałam okazji rozmawiać z autorkami twarzą w twarz, ale mam przyjemność pisać co jakiś czas z Moniką i każda taka rozmowa zmusza mnie do uśmiechnięcia się. Monika szczerze rozmawia z czytelnikiem i czasami mam wrażenie, że sama nie może uwierzyć, że napisała tak wspaniałą książkę, przez co trzeba jej o tym przypominać. Ona jednak nadal skromnie dziękuje, ale nie wychwala jaka to jej twórczość jest wspaniała, co uważam za bardzo dobrą cechę :)

Blair czyta pisze: Miałam okazję poznać autorki na tegorocznej edycji Warszawskich Targów Książki. To wspaniałe i bardzo skromne dziewczyny, od których aż bije ciepło. Można je rozpoznać z daleka po uśmiechu. Niesamowite jest to, że dla każdego miały czas, z każdym, kto chciał zamieniły kilka słów i są bardzo otwarte. Wyjątkowe w nich jest również to, że bardzo dbają o swoich czytelników, z którymi mają stały kontakt na facebooku. Bardzo się cieszę, że mogłam stać się częścią świata zbudowanego przez Monikę i Sylwię, i z niecierpliwością czekam na kolejny tom „Klątwy” :)

Opinie o ich książce:

Według mnie to najlepszy polski debiut, jaki czytałam! Dosłownie! Genialnie wykreowane postaci, humor, emocje wywoływane przez tę książkę! Ciężko to opisać, ponieważ według mnie każdy w wieku 16+ powinien zapoznać się z lekturą tego cudeńka <3 Najlepsza w tym wszystkim jest relacja Severo z Arienne - mieszanka wybuchowa <3 Dodatkowo wierzę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie! Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy i wszystko, co wyjdzie spod pióra autorek, albowiem piszą one tak płynnie, że napisanie o piórach byłoby zmyleniem.

Justi pisze: Klątwa przeznaczenia, czyli debiut naszych polek jest idealny. Panie się uzupełniają i stworzyły coś niesamowitego. Uwielbiam je za trzymanie w napięciu, mroczne sceny, ale także to uczucie głównych bohaterów, to ich takie dojrzewanie. Zakochałam się w tej książce i bardzo chce kolejny tom <3

Miasto Książek pisze: Za to ich książka, to istne dzieło! Wiadomo z życia każdego czytelnika, że nie każde debiuty wychodzą najlepiej. Tutaj jest wszystko czego szuka czytelnik, pełno akcji, tajemnic, walk, romansu i przygody. Wydanie Klątwy przeznaczenia to świetna sprawa i bardzo żałuję, że tak mało osób o niej mówi. Dla mnie niesamowitym zaszczytem jest, że mam możliwość rekomendować tę pozycję, bo warto, ponieważ jeżeli jest to debiut to ja się boję co to będzie w kolejnych powieściach. Z niecierpliwością wyczekuję na kolejny tom, ponieważ zakończenie pierwszego tomu łamie serce i czytelnik ma tylko ochotę rzucić książka o ścianę, a autorki za takie coś ukatrupić. Dlatego jeżeli jeszcze nie czytaliście Klątwy przeznaczenia, koniecznie musicie to nadrobić! ❤

Z fascynacją o książkach pisze: "Klątwa przeznaczenia" to cudowna, porywająca i trzymająca w napięciu powieść. Mimo obszerności, czytelnik pochłania historię Arienne i Severa aż zbyt szybko. Spędziłam z bohaterami kilka przecudownych, wręcz magicznych wieczorów i już za nimi tęsknie! Szczerze, dotychczas sporadycznie sięgałam po fantastykę. Teraz wiem, że po prostu nie miałam w rękach dobrej fantastyki. Nigdy tak nie odpłynęłam czytając ten gatunek. To cudowne, jak ta książka przeniosła mnie w niezwykły świat pełen magii, mrocznych sekretów i zakazanych uczuć. Klątwa jest dopracowana w każdym szczególe. Akcja nie daje czytelnikowi chwili wytchnienia, trzyma stale w napięciu, pochłania go całkowicie. Nie można się od niej oderwać, ciągle czuje się ten niedosyt. Bohaterowie, mimo swych wad, zyskują sympatię i stają się niezwykle bliscy czytelnikowi a ich radości i cierpienia przeżywa on jak swoje. Magiczny świat wciąga nas bezgranicznie a przeżycia Czarodziejki i Mistrza wywołują ogrom emocji. Zakończenie zaś intryguje i pozostawia w wielkim niedosycie sprawiając, że oszołomiony czytelnik z niecierpliwością czeka na następną część. Książka jest przecudowna, a jestem nią tak oczarowana, że aż brak mi słów by to opisać. Dzięki niej odkryłam, jak fascynująca może być fantastyka i jak bardzo podoba mi się ten gatunek.

Aleksandra Krauze pisze: Jakiś czas temu, natknęłam się na recenzję książki "Klątwa przeznaczenia". Z jednej strony zafascynowała mnie magia, tajemnica jak i miłość. Z drugiej strony bałam się sięgnąć po książkę debiutantek. Bałam się, że zawiodę się w pełnej linii. Słyszałam co raz to więcej pozytywnych opinii. Stwierdziłam "ok! czas zaszaleć, jak nie spróbuję to się nie dowiem". Po kilku dniach kurier przyniósł mi paczuszkę z książką. Na początku lekkie przerażenie. Książka ma ponad 800 stron. Chciałam tylko przeczytać pierwszą stronę i to mnie zgubiło. Nie mogłam oderwać wzroku od książki. Siedziałam po nocy i czytałam. Chciałam więcej i więcej. Kiedy dotarłam do ostatniej strony i przeczytałam C.D.N byłam wściekła. Wściekła, że muszę czekać na następny tom tak wspaniałej, niesamowitej i cudownej książki. Wracając jednak do recenzji. "Klątwa przeznaczenia" to książką, która otwiera nam drzwii do świata magii jak zaczarowana szafa do Narnii. Pięknie wykreowany świat, pełny przemocy, surowych zasad i zakazanej miłości. Debiutantki nie oszczędzały na przepięknych opisach krajobrazów, postaci oraz ciekawych, czasami zabawnych a czasami drastycznych dialogów, które poruszają serca i uczucia nie tylko te pozytywne. Książka mimo tego, że nie należy do cieniutkich dzieł - posiada ponad 800 stron - czyta się lekko i przyjemnie, akcja goni akcję, brak czasu na nudę! Co do bohaterów książki. Poznajemy 16 letnią Arienne, która skrywa nie jedną tajemnicę. Ucieka z bezpiecznego miejsca do Związku, gdzie rządzą wyłącznie mężczyźni. Kobiety zostały ściągnięte do roli kurtyzan. Nie mają żadnych praw, a za złamanie zasad, grozi im kara śmierci. Brutalnie, bez jej zgody, została przydzielona do najpotężniejszego Związkowca w Czarnej Twierdzy. Los, który czuwa nad nimi, nagle daje o sobie szybko znać. Czy będą mogli pogodzić się ze swoim przeznaczeniem? Czy miłość, która mimo że kwitnie z każdym dniem, jest zakazana w Czarnej Twierdzy, przetrwa? Jaką cenę będą musieli zapłacić za uczucia? Na odpowiedzi na wszystkie powyższe pytania, zapraszam do lektury! Czy polecam: TAK

Lexi D. pisze: Jeżeli chodzi o samą książkę, to zauroczyła mnie już od pierwszej strony. Jest napisana przyjemnym do czytania stylem, a akcja jest dynamiczna, ale nie brakuje w niej opisów, dzięki czemu czytelnik może na chwilę zwolnić, by móc spokojnie przemyśleć poznane wcześniej fakty. Bardzo polubiłam Taidę, Milady, która od samego początku wspierała Arienne. Choć z pozoru wydawała się być taka, jak inne Milady, to z czasem pokazywała się czytelnikowi od zupełnie innej strony, co musiało się skończyć moją sympatią :)

Blair czyta pisze: Do „Klątwy Przeznaczenia” podchodziłam z dużą rezerwą. Dopiero niedawno po latach wróciłam do fantastyki, z którą po raz kolejny mocno się polubiłyśmy. Bałam się, że polski debiut w tym gatunku na nowo mnie zniechęci, ale zaryzykowałam. I to była najlepsza decyzja! Ta książka wciągnęła mnie od pierwszej strony i dosłownie pochłonęła. Czytałam ją w każdej wolnej chwili, byle odkryć dalsze losy bohaterów. Zostali oni bardzo dobrze wykreowani, każda postać jest inna, ma cechy charakterystyczne tylko dla niej, co przy takiej ilości postaci nie jest łatwe. Zarówno Arienne, jak i Severo od początku zyskali moją sympatię. Poza tą dwójką moje serce podbili również Tessi, Ven i Taida. W „Klątwie przeznaczenia” akcja goni akcję, nie da się nudzić nawet przez chwilę. Jest miłość, walka i magia. Są intrygi i tajemnice, no i cały wachlarz emocji. To jest zdecydowanie pozycja must have, zwłaszcza dla fanów fantastyki.

Książki napisane przez autorki (linki przeniosą was do moich recenzji lub strony na LC; nie uwzględniam zbiorów opowiadań)

A teraz pora na bonus od Moniki i Sylwii - dziewczyny, kocham was! <3 <3 <3 <3 <3

NIEPUBLIKOWANY FRAGMENT KLĄTWY PRZEZNACZENIA 
z udziałem Arienne i Severo

***
- Zmarnowane pieniądze!- fuka Severo, patrząc na swą Milady stojącą przy jego biurku i skupioną na przeglądaniu zakupionych tego dnia księgozbiorów.- Poradniki zielarskie czy magiczne księgi jeszcze bym zrozumiał, ale wydawanie fenów na czytadła tego pokroju uznaję za przejaw nierozsądku, bo i cóż ciekawego mogłoby zostać zawarte w romansie?- Kręci z niezadowoleniem głową.- Podobny zbytek zwalam na karb twego młodego wieku. No i masz szczęście, że wygrałaś ze mną ostatnią partię Tronu Południa, w przeciwnym razie te szkaradztwa nigdy nie stanęłyby w mojej bibliotece!
Nie mogąc oderwać wzroku od fascynującego fragmentu tekstu, odpowiadam pobłażliwie:
- Czyste piękno, Mistrzu! Posłuchaj tylko tego:

„Kwieciem różanym drogę mej wybranki wyłożę,
Zanim pocałunek na kraju jej sukni złożę.”

- Tak właśnie powinna być traktowana dama przez swego rycerza! Z szacunkiem i uwielbieniem- wzdycham rozmarzona.
- Brednie!- wykrzykuje czarnowłosy, zaglądając przez ramię kobiety na trzymany w jej rękach wolumin.- Bajki dla pospólstwa. Znów uciekasz w świat wyobraźni. Prawdziwy mąż nie kraje sukni swojej niewiasty całować winien...- Pochyla się, by objąwszy Arienne w talii, zacząć muskać wargami jej odsłoniętą szyję, pieszczotami okrywając okolice Znaku Lwa i obojczyka.
- Mhm- odchrząkuję zmieszana, czując, jak z każdym pocałunkiem mego towarzysza coraz trudniej mi skupić się na wierszu.- Nie można tak oceniać utworu, Mistrzu, nie przeczytawszy go uprzednio. Liczy się nie tylko zawartość, ale również niezwykły styl tekstu. O miłowaniu wszakże trzeba umieć pisać:

„Na skinienie nieśmiałe, pantofelek jej zdejmę,
Z najwyższą czcią i czułością jej łydkę obejmę.”

- To sztuka, której rycerz nie profanuje, rzucając się od razu na swą ukochaną.
- Ale ja nie jestem rycerzem, lecz Związkowcem...- wyszeptuje wprost do ucha kobiety Anturyjczyk, po czym nie czekając na odpowiedź, popycha ją na zastawiony księgami stół. Misterny układ tomów zostaje zburzony, niektóre egzemplarze lądują na posadzce, gdy czarnowłosy składa na blacie swą Milady i podciągnąwszy halki jej czarnej sukni, wdziera się w jej wnętrze, by zaspokoić własną chuć i zagłuszyć narastającą w nim, niegodną jego wieku ani stanowiska chęć do ulegnięcia sentymentom.
- Mistrzu…- Nieśmiały protest zamiera na mych ustach, a kolejne pieszczoty mężczyzny całkowicie odbierają mi zdolność i chęć argumentowania. Poddając się zaś wprawnym zabiegom Severa, staram się wyprzeć ze świadomości natrętną myśl, że gdybym miała do wyboru kwiaty i jakże bezpośredni sposób adoracji mego patrona, niekoniecznie wybrałabym to pierwsze.
Po chwilach słodkiego upojenia czarnowłosy zsuwa się ze swej kochanki i poprawiając odzienie, ukradkiem podnosi z ziemi tomik, który w czasie namiętności wypadł z dłoni Arienne. Chowa go pospiesznie w połach kaftana.
- Jak już mówiłem, jestem Związkowcem- chrząka, starając się odwrócić uwagę Tahitanki od drobnej kradzieży- i jako Związkowcowi podobne niedorzeczności mi nie przystoją. Fantazje zostawię zatem tobie, a sam idę w najbardziej realne miejsce w naszej Twierdzy. Do Podziemi!- Śmiejąc się, zmierza ku drzwiom, w duchu postanawiając sobie, że gdy tylko będzie miał przerwę w pracy- wszakże dziś musi ściąć jedynie sześćdziesięciu siedmiu skazańców- skorzysta z okazji, by uważniej przyjrzeć się intrygującemu woluminowi.

18 cze 2017

Relacja ze spotkania autorskiego w Fantasmagorii z autorkami Klątwy Przeznaczenia

Witajcie, witajcie! <3
Pamiętacie tę recenzję? Mam nadzieję, że część z was jest już po lekturze tej cudownej książki, a jeśli nie - ruszać tyłki do księgarni lub biblioteki! :D Zwłaszcza osoby nie czytujące polskiej literatury, bo ta was do tego przekona!


Dzisiaj nie tyle o samej książce, co o jej cudownych autorkach - Monice i Sylwii. 12 czerwca o godzince 17:30 w Fantasmagorii miałam okazję poznać Severo oraz Arienne na żywo <3

Na początek chcę podziękować pani Renacie, prowadzącej spotkanie w Fantasmagorii, za zdjęcia ze spotkania <3 <3 Dzięki Pani ta relacja będzie na pewno bardziej urozmaicona :) KLIK W ZDJĘCIE JE POWIĘKSZY :)

Dlaczego napisałam, że miałam okazję poznać Severo i Arienne? Ponieważ autorki zdradziły, że to Monika wciela się w naszego Lwa, a Sylwia w Boginię. Oczywiście większość członków grupy już o tym wie, ale w spotkaniu wzięły udział także osoby jeszcze przed lekturą Klątwy oraz nienależące do grupy fanowskiej :)

Spotkanie przebiegało w kameralnej atmosferze. Nie mogę nie wspomnieć, że kiedy tylko weszłam do czytelni, od razu zostałam rozpoznana i to wcale nie za sprawą firmowego T-Shirtu. Głównie mówiła pani Renata, oczywiście Monika i Sylwia... oraz ja. No przecież, że nie mogłam milczeć :D Udzielał się również Grzegorz oraz kilka osób odezwało się sporadycznie. Autorki chętnie odpowiadały na każde pytanie, same zaczynały wiele tematów i ogółem podeszły do wszystkiego z humorem i dystansem, ale i profesjonalizmem :)

Wiecie, że zakończenie Klątwy miało być pierwotnie happy endem? Słysząc to, byłam w szoku! Chociaż jestem zdruzgotana obecną wersją, za nic nie wyobrażam sobie innej. Głównie z tego samego powodu, jaki jako wyjaśnienie podała Sylwia - po prostu byłoby nudno i nie czekalibyśmy z takim zniecierpliwieniem na kolejny tom.

Autorki zdradziły również, że historia Arienne i Severo zakończy się po drugim tomie, a przynajmniej one tak to widzą. Nie martwcie się jednak! Obiecały, że poznamy inne historie z uniwersum, gdzie inni główni bohaterowie opowiedzą nam o swoim Losie. Porozmawiałyśmy też o pisaniu drugiego tomu :)

Kto jest za wprowadzeniem spisu postaci, mapki czy ilustracji w tomie drugim? Ja bardzo! A może macie inne ciekawe pomysły na sprawienie, aby czytanie Klątwy było jeszcze przyjemniejsze (o ile to w ogóle możliwe)? Śmiało piszcie w takim razie do autorek! :)

Kiedy Monika zabiera się za pisanie,
dla biednej Sylwii pozostaje miejsce
na datę i podpis :D 
Oczywiście nie mogłam przepuścić pytania o brak rozdziałów. Wynika to z tego, że pierwowzór  opierał się na pisaniu przez dziewczyny RPG, ale aby dowiedzieć się więcej i dokładniej - polecam wam spotkanie z nimi :) Była mowa o okładce, o objętości oraz korekcie. Dowiedziałam się także, że moja miłość odmieniła los Tessiego :D Bardzo miło było to usłyszeć z ust autorek <3 (Wcaleee nie zagroziłam im przy okazji, że niech tylko spróbują skrzywdzić Tessiego xD Skądże znowu :D)
Klątwy

Nie ograniczałyśmy się do klątwowych tematów. Wspomniany został Andrzej Sapkowski jako młodzieńcza miłość Moniki. Dziewczyny opowiadały również o tym, jak udaje im się godzić życie pisarki z życiem matki i żony, i jak w ogóle traktują bycie pisarkami. Monia przyznała, że dopiero przy okazji promocji książki odkryła naszą książkową blogosferę i totalnie w niej przepadła. Mieliśmy okazję dowiedzieć się  jak to jest, kiedy książkę pisze dwóch autorów, przy okazji podyskutowaliśmy o innych takich pozycjach oraz o podobnych sposobach narracji. 

Dowiedziałam się również, że autorki zostały posądzone o pedofilię w książce. Oklaski dla osoby,Klątwy to nie nasze, współczesne, a bardziej średniowieczne. Poza tym to inny świat, a w nim mogą panować zupełnie inne zasady. Wspomnijmy chociażby Jagiełłę oraz Jadwigę :)
która to stwierdziła! Wiadomo, że realia

Jeju, dziewczyny będą jeździć po ekranie czerwonym pisakiem, bo nadużywam powtórzeń, których
nie znoszą :D

Generalnie ze spotkania wyszłam w świetnym humorze, ciesząc się, że poznałam Monikę i Sylwię, a te prawie 2h minęły nie wiadomo kiedy. Dodatkowo mieszkają one w Warszawie, więc mam nadzieję, że to nie jedyne nasze spotkanie <3 Udało mi się też załatwić niespodziankę dla Justi, w której autorki pomogły :) Jeśli będziecie mieli okazję wybrać się na spotkanie z dziewczynami - nawet nie ważcie się nad tym ZASTANAWIAĆ. Na to trzeba się od razu DECYDOWAĆ :)

Dziewczyny, dziękuję Wam za spotkanie! Oby było jeszcze tysiąc podobnych <3 Nie mogę się doczekać kolejnego :)

PS. Ta koszulka to nie jest moja firmówka. Tak wspominam, bo nawet Monika zaśmiała się, że powinny sobie zrobić takie same z Klątwą. Koszulkę zaprojektowałam sobie jako prezent od koleżanki. Widnieję na niej ja oraz zdanie oddające moją narcystyczną naturę: Perfect people don't exist. (Oh sorry, I'm...).  Robiąc nowy wygląd bloga, tj. ten obecny, po prostu przypadkiem otworzyłam projekt koszulki i tak oto moja podobizna stała się logo bloga :)

17 cze 2017

Poleć książkę: Mitologia

Hejo :) Cykl jest teoretycznie zawieszony, ale akurat wpadł mi do głowy temat. Długo zastanawiałam się czy dać to pod refleksje czytelnicze czy właśnie poleć książkę. Wypadło na polecajkę, ale nie będzie to standardowy post. Zamierzam wam bowiem opowiedzieć o wszystkich książkach z mitologią w tle, jakie czytałam :) Liczę na to, że wy polecicie mi ich jeszcze więcej, bo kocham ten motyw w książkach :)

Od razu zaznaczam, że ja interesuję się mitologią wszelką - grecka, egipska, rzymska, słowiańska, nordycka, babilońska etc. :) Więc podrzucajcie, co tam tylko macie <3



Oczywiście ja nie zaczęłam wcale od Percy'ego, jak nakazuje zdrowy rozsądek, ale tutaj ustawię serie po kolei, abyście wy nie popełnili mego błędu :D

Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy to pięć powieści o nastoletnich Herosach. Historia rozpoczyna się, gdy Percy ma dwanaście lat, nie oczekujcie więc jakiejś górnolotności. Można by wręcz stwierdzić, że to książki skierowane do młodszej publiki. Z tomu na tom bohaterowie dorośleją, a akcja staje się poważniejsza. Jednak nie na tym chciałam się skupić w tym poście.

W Percym dominuje mitologia grecka. Bogowie greccy, mity związane z antyczną Grecją, stworzenia ściśle związane z tymi mitami. Nawet, jeśli nie interesowaliście się wcześniej tym zagadnieniem, Riordan wam to ułatwi, ponieważ Percy też nie jest orłem mitów i wiele mitycznych opowieści przedstawiają mu Grover i Annabeth. 


W Olimpijskich Herosach poznajemy dodatkowych bohaterów, ale pozostają z nami też ci z Percy'ego tyle, że starsi. Ponadto mamy tu podział na kilka narracji. Seria jest też brutalniejsza, ale za to występuje w niej Leo i mój OTP <3 <3

Poza wiekiem bohaterów i brutalnością, serię różni też podejście do mitologii. W Percym Rick Riordan skupiał się na tej greckiej. Tutaj natomiast mamy także mitologię rzymską, bogowie chorują na rozdwojenie jaźni, a dwa obozy muszą stanąć ramię w ramię, aby ocalić świat przed Gają. Nie znacie mitów rzymskich? Też nie szkodzi. Bohaterowie sami wam je opowiedzą :)



Kroniki Blackwell znów skupiają się na młodszych bohaterach, ale też i na zupełnie innej mitologii, bo nordyckiej. Interesują was nieposkromieni Wikingowie oraz ich bogowie - Thor i Loki? Tutaj znajdziecie samych potomków tych bogów :) Dodatkowo jeśli nie znacie tej mitologii, to świetna okazja, aby ją poznać :)



Osobiście poluję teraz na Bunt Bogini :) Znów mamy mitologię grecką, ale w zupełnie innym wydaniu. Zamiast uczynić z bohaterów dzieci bogów i śmiertelników, autorka stworzyła z nich kolejne wcielenia. Ponadto to nie tylko mitologia, ale głównie Iliada i Odyseja. Poznajcie współczesną opowieść o Helenie i Parysie! Tutaj jednak musicie znać mitologię oraz dzieła Homera, ponieważ autorka nie wyjaśnia zbyt wiele.



Nie mogło też zabraknąć miksu mitologiczno-popkulturowego, czyli Kłamcy :)  Głównie mamy tu mitologię nordycką, związaną z historią Lokiego, ale pojawiają się również przedstawiciele mitologii greckiej, rzymskiej, a nawet egipskiej :) Czytając Kłamcę lepiej jednak wiedzieć co nieco o każdej z nich, aby lektura była jeszcze bardziej zaskakująca :) No i Loki to cudowny bohater <3 <3



W Polsce wydane są niestety tylko 3 tomy, nieładnie ze strony wydawnictwa... W Kronikach Mac O'Connor mamy do czynienia z mitologią celtycką - głównie przez wzgląd na nieśmiertelną rasę Fae. Podróżujemy po Irlandii, głównie Dublinie, aby odszukać tajemniczą księgę.  Wśród widzących shide, elfów z Fae (taaak, to tutaj jest mój elf seksualny zabójca!) znajdzie się także miejsce na humor :)



Terakowska zawsze kojarzyła mi się z literaturą dziecięcą, ale tej konkretnej książki dziecku bym nie poleciła. Opowiada ona o upadku mitologii słowiańskiej. Książkę należy przede wszystkim zrozumieć, sama chyba zrobię sobie jej reread :)

Dora Wilk oraz Nikita A. Jadowskiej


W serii o Dorze znajduje się wszystko - motywy chrześcijańskie, kulty, więc obecność mitologii nie dziwi. W końcu Dora ma w sobie uśpionego wilka, jej babka to Królowa Wilków (choć w mitologii skandynawskiej był to Król, Fernir). Ponadto Badb, Wrona została zaciągnięta od Celtów, Loki od Wikingów, a Baal ma swoje korzenie w mitologii ugaryckiej. Jak widzicie, to podobny miks, jak w Kłamcy :)


W Nikicie więcej nawiązań do mitologii skandynawskiej, ponieważ jest ona w połowie berserkiem. Jeśli więc fascynuje was Asgard, musicie zapoznać się z serią o Nikicie :) W drugim tomie wyruszamy do Skandynawii, gdzie możemy poznać także bogów nordyckich :)


A co wy macie mi do polecenia? :)
Może macie opinię nt. Mitologii nordyckiej Gaimana? Bo planuję ją zdobyć :)

15 cze 2017

WAKACYJNE WYCZYTYWANIE 2017 :)


Hejo ;) Pamiętacie zeszłoroczne Wakacyjne wyczytywanie? :) W tym roku również postanowiłyśmy je zorganizować! :)

Jeśli nie słyszeliście lub nie braliście udziału w akcji w zeszłym roku, spiszę z wyjaśnieniami :)

Otóż większość książkoholików ma jeden zasadniczy problem - zalegające na półkach książki. Masa książek! Przepełniona pamięć telefonu/czytnika/tabletu e-bookami! Horror. I jak tu z czystym sumieniem kupić nową książkę?! Najlepszy sposób to wyczytać zalegające stosy! Tutaj wkraczamy my, czyli ja i Ola, organizując Wakacyjne wyczytywanie! :)

Czy masz w swoim domu lub/i na swoim czytniku/tablecie/komputerze min. 16 pozycji, które już od dłuższego czasu powinny być przeczytane, ale non stop znajdujesz coś nowego? Chciałbyś/-abyś mieć czyste sumienie? Weź zatem udział w Wakacyjnym wyczytywaniu! :)

Przez dwa miesiące postaraj się wyczytać min. 16 pozycji, które powinieneś/-naś zgłosić do 30 czerwca na naszego mejla <w regulaminie>. Jeśli prowadzisz blog, będzie nam miło, jeśli wspomnisz o naszej akcji, najlepiej chwaląc się stosem :) W przypadku, gdy do wyczytania masz e-booki, a nie potrafisz stworzyć kolażu - wyślij okładki, a my sobie poradzimy :)

Książek nie musi być aby 16. To minimum. Polecam wybrać ich więcej, ponieważ masz też wtedy większy wybór :) Jeśli posiadasz same e-booki to też nie problem! :) 



REGULAMIN

1. Akcja ma na celu uporanie się z zalegającymi na półkach i czytnikach książkami i e-bookami, aby bez poczucia winy móc kupować nowe. 

2. Akcja trwa od 1 lipca do 31 sierpnia 2017 roku. 

3. Uczestnicy akcji układają stos książek liczący minimum 16 pozycji z własnych zasobów. 

4. Zgłoszenia przyjmujemy w komentarzach pod postem informującym o akcji na blogach nieuleczalnyksiazkoholizm.blogspot.com i biblioteczkaciekawychksiazek.blogspot.com. Warunkiem udziału jest wysłanie do organizatorek maila ze zgłoszeniem. 

5. Uczestnicy wysyłają zdjęcie stosu oraz/lub kolaż z okładkami ebooków wraz ze zgłoszeniem na adres e-mail: wakacyjnewyczytywanie@onet.pl, w temacie wpisując: Wakacyjne wyczytywanie: stos (nick) do 30 czerwca 2017 roku.

6. Uczestnicy, po przeczytaniu książek, umieszczają ich recenzje na swoim blogu bądź na serwisie Lubimy Czytać. 

7. W dniu 7 września na blogach nieuleczalnyksiazkoholizm.blogspot.com i biblioteczkaciekawychksiazek.blogspot.com pojawi się podsumowanie akcji. 

8. Do dnia 1 września uczestnicy wysyłają na maile organizatorek linki do recenzji książek, które przeczytali, w temacie wiadomości wpisując: Wakacyjne wyczytywanie (nick)

9. Jeśli uczestnicy robią podsumowania miesiąca, uwzględniają w nim liczbę przeczytanych książek w ramach akcji "Wakacyjne wyczytywanie".

Co będę czytać w Wakacyjnym wyczytywaniu? :)


Przedstawiam wam oto mój stos na WW :) Składa się on wyłącznie z e-booków, ponieważ w wakacje mam remont generalny, mieszkam w wynajętym mieszkaniu, a wszystkie moje książeczki wylądowały w kartonach <chlip, chlip>. Nie ma jednak tego złego, ponieważ mój folder z e-bookami Do przeczytania przechowuje obecnie 32 pozycje! :D Wiadomo, że je też wypadałoby kiedyś wyczytać.



To postaram się wyczytać w wakacje ja ;) Pokrótce o każdej z książek:

Wiedźma Opiekunka oraz Wiedźma Naczelna wieńczą serię o moim książkowym sobowtórze, czyli W.Rednej :) Z przeczytaniem ich zwlekam już dobre dwa lata...

Jesienna Róża to drugi tom Mrocznej bohaterki. Planuję to przeczytać, od kiedy skończyłam tom pierwszy, ale jak widzicie nadal się nie udało - trochę się boje rozwoju tego syndromu sztokholmskiego.

Jako fanka HP i wszystkiego co z nim związane już dawno wyposażyłam się w Baśnie, ale nie miałam żadnej motywacji, aby je poznać. Pora to zmienić!

Zdradę odkryłam przy okazji wyszukiwania tytułów do ABC Czytania... Tyle, że rok temu :D W tym roku postanowiłam ją przeczytać na 100%.

Boundless udało mi się zdobyć w nieoficjalnym tłumaczeniu. Co prawda Anielska nie podbiła mojego serca, ale jestem ciekawa, jak to wszystko się zakończy. 

Dziedziczki będą już drugim podejściem. Naprawdę uwielbiam Monikę i tak, jak Księżniczka była cudowna, tak trzeci tom już trochę mnie męczył. Jestem jednak zmotywowana, aby poznać zakończenie tej serii!

Demony. Grzech pierworodny w sumie powinnam liczyć jako 2 pozycje, bo aby się do nich zabrać, muszę przeczytać ponownie Pokusę :)

Ember in the Ashes ma tak cudną okładkę i zbiera tak cudne opinie, że nie mogłam go sobie podarować!

Tajemne miasto kusi Sachą, ale nie wiem, na ile z powrotem wciągnie mnie ta historia.

Bestia to mój must must read <3 Zwłaszcza po recenzji Meredith :D

Pół króla odkryłam, szukając książek do Zmierz się z tytułami i postanowiłam, mimo zaliczenia tego słowa, przeczytać tę intrygującą pozycję.

Sashę pragnę przeczytać od dawna, ale dosłownie nigdzie jej nie było, a jak już zdobyłam w wersji e-booka, to nie mam czasu na przeczytania. Wakacje muszą to zmienić :D

Klątwę tygrysa chcę przeczytać mimo zdania kilku znajomych blogerek. Przecież ta okładka nie może skrywać jakiegoś okropieństwa?!

Wyspa X czeka już chyba rok... Jak nie dłużej. Powodem jest, że totalnie zapomniałam o posiadaniu tego e-booka :)

Z pamiętnika Lucyfera to styczniowe odkrycie to Zmierz się z tytułami. No ale Lucyfer, mrrr <3

Dwór cierni i róż to moje drugie podejście. Obiecałam Oluś, że przeczytam i nie będzie ona jedyną osobą, która to hejtuje :D

Diabolika czeka chyba w sumie najkrócej, udało mi się zdobyć ją niedawno, ale ostatnio pojawiają się też negatywne recenzje i jakoś straciłam do niej zapał.

Korona w mroku... No tak, to czeka od czasu przeczytania Szklanego tronu, nie pytajcie, kiedy to było :D

Niepokój odkładam, ponieważ Drżenie naprawdę mi się podobało, ale jakoś nie mam zacięcia do poznania tomu drugiego :D

Czytaliście coś, zamierzacie? :)

14 cze 2017

PREMIEROWO: 'Wrota obelisków' N. K. Jemisin

Tytuł:  Wrota obelisków (oryginalnie: The Obelisk Gate)
Autor: N. K. Jemisin (tłumacz: J. Małecki)
Cykl: Pęknięta Ziemia
Ilość stron: 372
Wydawnictwo: SQN(w roku: 2017)

Bierze udział w wyzwaniach:  Kitty's Reading Challenge (co najmniej dwóch autorów), Czytam fantastykę

Opis:
Tak właśnie kończy się świat – po raz ostatni.
Nastaje Sezon, a ludzkość pogrąża się w długiej, zimnej nocy.
Essun – kiedyś opiekuńcza matka, obecnie mścicielka – znalazła schronienie, nie zdołała jednak odszukać córki. Spotyka dziesięciopierściennika Alabastra, który ma do niej prośbę. Jeśli Essun ją spełni, los Bezruchu zostanie przypieczętowany na zawsze. Daleko stamtąd jej córka, Nassun, rośnie w siłę, a jej wybory mogą doprowadzić do rozerwania świata.

Opinia:
Sposób narracji tej książki jest zbyt genialny, aby to opisać. Ponadto w tym tomie całą historię opowiada nam Hoa, a kiedy mamy perspektywę trzecioosobową, jego wtrącenia znajdują się w nawiasach. To my jesteśmy jego Essun, co niesamowicie urzeka mnie w tej serii! Nie spotkałam się jeszcze z takim sposobem narracji, można by pomyśleć, że autorka się pogubi, ale nie - wszystko dopięte na ostatni guzik, cudo!

Ciężko napisać recenzję Wrót, nie spoilerując akcji. Taki sam problem napotkałam podczas recenzowania Piątej Pory Roku. Autorka tworzy zawiły, skomplikowany świat, gdzie jedna tajemnica pociąga za sobą następne i choć niełatwo się czegokolwiek domyślić, nie chciałabym wam też niczego zdradzić. Poza tym ta książka jest wypełniona po brzegi emocjami głównej bohaterki, Hoi, Nassun. Emanuje nimi i nie pozwala się oderwać. Lektura wymaga również skupienia, aby zrozumieć zasady Bezruchu, górotwórstwa oraz magii. Wszystkie wydarzenia łączą się w jedną spójną, nieprzewidywalną całość. 
To zadziwiająco ożywcze uczucie. Być osądzanym na podstawie tego, co robisz, a nie tego, czym jesteś.
O, i tutaj się rozpiszę, dlatego oszczędziłam was w poprzednich akapitach. Bohaterowie bowiem to tak samo ważna oś tej książki, jak akcja i są równie szczegółowo wykreowani. Essun nie ma łatwego życia. Trafiając do Castrimy, musi podejmować decyzje, które odbijają się na całej wspólnocie. Dodatkowo zmaga się z demonami przeszłości. Nie wszystkie jej decyzje były słuszne, ale to pokazuje tylko, jak realne postaci potrafi wykreować Jemisin. Hoa, choć prowadzi narrację, pozostaje zagadką. Czasem mówi coś w swoim imieniu, ale sens tych słów możemy zrozumieć dopiero, kiedy nastaną pewne wydarzenia. Alabaster również w tej części irytował mnie półsłówkami i nieumiejętnością przekazywania wiedzy. Ykka imponowała mi jako przywódczyni, którą została zresztą z przymusu niż z własnego wyboru. Jednak bohaterką, która poza Essun wybija się pod względem charakteru oraz historii jest Nassun. Siedmiolatka, która musiała dorosnąć w sumie natychmiast oraz nauczyć się, jak przetrwać. Czasem nie zachowywała się, jak dziecko, ale zaraz potem następował moment, który przypomniał nam o jej wieku. Szkoda jedynie, że Tonkee nie została rozwinięta jako postać.

Nie możecie nie poznać tej serii. Pełna emocji, akcji oraz niespodziewanych wydarzeń, przepełniona realnymi bohaterami z szeregiem zalet, ale także i wad. I ten niesamowity klimat oraz sposób narracji! Musicie poznać tę serię!


Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu SQN!



PS. Gdyby kogoś to interesowało, wskrzesiłam insta - @kittyailla :)

13 cze 2017

'Pirania' C. Cussler, B. Morrison

Tytuł:  Pirania (oryginalnie: Piranha)
Autor: C. Cussler & B. Morrison (tłumacz: M. Pintara & J. Złotnicki)
Cykl: Oregon
Ilość stron: 383
Wydawnictwo: Amber (w roku: 2017)

Bierze udział w wyzwaniach:  Kitty's Reading Challenge (co najmniej dwóch autorów)

Opis:
W roku 1902 wybuch wulkanu zmiótł z powierzchni ziemi miasto na Martynice. Zginęły tysiące ludzi. Wśród nich niemiecki uczony, który dokonał przełomowego odkrycia. Ale jego dziennik ocalał…
Ponad sto lat później Juan Cabrillo i załoga supernowoczesnego okrętu szpiegowskiego „Oregon” musi zmierzyć się z dziedzictwem naukowca, bo ktoś odnalazł wyniki jego badań i zamierza je wykorzystać do obłędnego celu.
Od Wenezueli, przez Haiti i Berlin, po Waszyngton Cabrillo i jego ludzie rozpoczynają pojedynek, który mogą przypłacić życiem. Bo po raz pierwszy walczą z przeciwnikiem, który potrafi przewidzieć ich każdy ruch…
Opinia:
Szczerze mówiąc, dopiero LC uświadomiło mi, że książkę napisało dwóch autorów. Czytając, w ogóle nie widziałam podziału. Chwała autorom za wyjaśnianie prostym językiem terminologii naukowej, bo nie wiem czy bez tego zrozumiałabym choćby w połowie książkę. Poza tym styl, jakim została napisana jest płynny, choć na początku miałam wrażenie, że tłumacz pogubił się kilka razy w szyku zdań.

Opis nie pozostawiał wątpliwości, że sięgnę po tę powieść. Zapowiadał akcję, niesamowite zagadki oraz szpiegostwo. I z czystym sumieniem mogę przyznać, że wszystko to otrzymałam. Zostajemy wrzuceni w wir wydarzeń od samego początku, a karty są stopniowo odkrywane. Książka jest zaskakująca, ale podejrzewam, że to zasługa dużej ilości naukowych zagadnień. Autorzy kreują przed nami wizję z najgorszych koszmarów - pełna inwigilacja. I tylko Juan oraz jego niezawodna ekipa z Oregona mogą temu zapobiec. Nie znajdziecie tutaj wątku miłosnego, nie znajdziecie ckliwych wyznań. Tylko dobra, męska akcja, w której odnajdą się także czytelniczki pragnące nieco adrenaliny. Akcje szpiegowskie niczym z filmów z Bondem zachwycają podczas lektury, a super gadżety wywołują zazdrość. I broń, tyle różnorodnej broni! Idealna lektura dla fanów akcji i sensacji z domieszką kryminału!
Zawsze będę wolał zgrany zespół inteligentnych ludzi od choćby najzdolniejszego samotnego geniusza.
Bohaterowie są wyraziści, choć przez nagromadzenie jednostek w jakiś sposób wybitnych możemy odnieść wrażenie odrealnienia. Wiadomo jednak, że najlepsi szpiedzy nie będą zwykłymi ludźmi, a właśnie geniuszami w swoich dziedzinach, więc nie jest to wada książki. Sam Juan to dowódca idealny, gotów do poświęceń, ale i dbający o swoich ludzi, a nie bezwzględny. Jego podwładni to zbiorowisko charakterów - zaczynając od wprawionej medyk Julii po zakochanego w Oregonie Maxa. Nie brakuje im poczucia humoru oraz niezwykłych umiejętności. Czarny charakter za to miał swój specyficzny charakter, był także jednostką wybitną, ale zbyt zarozumiałą, aby dostrzec, że ktoś może go pokonać. Nie zakładał w ogóle porażki i to doprowadziło go w sumie do klęski.

Podsumowując, na pewno jeszcze odwiedzę załogę Oregona, bo choć Pirania to tom 10, nie przeszkodziło mi to w czytaniu. Autorzy przytaczają czasem dawne misje, ale wszystko jest również wyjaśnione i nie stwarza problemu bez znajomości poprzednich tomów. Zdecydowanie polecam książkę ze względu na niesamowite szpiegowskie akcje i nieprzewidywalność!


Za egzemplarz dziękuję

11 cze 2017

Filmowo: 'Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara' oraz 'Dzieciak rządzi'

Jak wiecie, o profesjonalizmie nawet nie macie co marzyć, gdy ja pisze o filmach, bo oglądam je raz na ruski rok :)
Ostatnio jednak namówiłam Misia, abyśmy wybrali się na piątą część Piratów z Karaibów. Opisywałam już cztery poprzednie części, a dziś przyszła pora na najnowszą.
Pierw mam jednak pytanie: jak z angielskiego Dead men tell no tales (tłum. Martwi mężczyźni nie opowiadają żadnych bajek/opowieści) zrobić polską Zemsta Salazara? To naprawdę mnie ciekawi :D

Oglądałam wersję z napisami z dwóch powodów:
a) zawsze można coś podłapać po angielsku samemu
b) nie przepadam za dubbingowaniem Jack'a Sparrowa

I wiecie, była to genialna decyzja, ponieważ wyprowadziła mnie z popełnianego nieświadomie błędu. Okazało się, że Hector to nie Barbarossa tylko Barbossa... :D

Cieszę się z powrotu twórców do koncepcji Piratów z części pierwszej - przygoda przygodą, ale humoru też musi być dostatek. I był, już od samego początku, bo wiecie, tylko Jack może włamać się do antywłamaniowego sejfu z żoną dowódcy straży, a potem przypadkiem zamiast niego ukraść cały bank. Tak, dosłownie cały bank jako budynek :D I to wszystko w stanie upojenia alkoholowego!

Czy muszę wypowiadać się na temat Sparrowa? Oczywiście, że go kocham, uwielbiam, a ukazanie momentu, gdy został kapitanem było strzałem w dziesiątkę! Poza tym jego nieustanna brawura jest po prostu przekomiczna.

Historia Henry'ego, syna Willa i Elizabeth była bardzo wzruszająca. Chłopak robił wszystko, aby odzyskać ojca, czytał legendy oraz mity żeglarskie, analizował, zdobywał wiedzę i przede wszystkim próbował odnaleźć Jack'a. Poza tym aktor miał tak cudownie dobraną aparycję do zagrania właśnie takiej roli!

Historia Cariny okazała się bardzo zaskakująca. Nie zgadniecie, kto jest jej tatuśkiem (moja mama strzelała, że to Jack, ale nie, spokojnie, jeszcze tak się nie wkopał :D). Poza tym sama jej postać to ukazanie kobiecej dumy oraz zaradności. Lekceważona z każdej strony oraz posądzana o czary nie dała złamać swojego ducha.

Zemsta kapitana Salazara to ciekawy temat. Wiadomo, że Jack z każdego potrafi zrobić sobie wroga. Czemuż by nie z kapitana marynarki? Do tego ukatrupionego w przeklętym miejscu? I oczywiście sam ściąga go sobie na głowę, bo przecież miał za mało problemów :D Sam Salazar to okrutnik nienawidzący piratów. Podobała mi się jego gra aktorska :) Na pewno wczuł się w rolę upiora żądnego krwi Jack'a.

Humor, pirackie burdy, pościgi, humor, miłość, zemsta, tajemnice, nadzieja, ratunek i przygoda. Wspomniałam o humorze? :) Tak, zdecydowanie w tej części dominują przygoda, tajemnica oraz humor. I bardzo mnie to cieszy!

Podejrzewałam jednak, że może w tej części będzie się chciała zemścić również Angelica, bo w końcu znalazła tę laleczkę voo-doo, ale nie pojawiła się ani przez chwilę.

Podsumowując, jeśli jesteście fanami serii - koniecznie idźcie do kina! <3 <3 <3 <3


A po tym filmie spodziewałam się dużo więcej, miał genialny zwiastun! Tak bardzo chciałam to obejrzeć, ale w sumie, gdybym nie miała unlimited w CC, żałowałabym chyba wydanych pieniędzy.

Nie chodzi o to, że film był zły. Nie był. Jednak polecam obejrzeć w domu, a nie w kinie.

Po pierwsze niczym on was nie zaskoczy. To wszystko już kiedyś było, a teraz zostało po prostu włożone w nowocześniejszą formę. Nie mogę sobie za cholerę przypomnieć, gdzie to widziałam - ten motyw organizacji etc. - ale na pewno gdzieś to już grali, bo mój chłopak miał takie same odczucia co do oryginalności.

Po drugie nic nie wniesie w wasze życie poza chwilową rozrywką. Pewnie za kilka dni nadal będę wspominać Piratów, a o Dzieciaku kompletnie zapomnę.

Film jest zabawny, tego odmówić mu nie mogę. Poza tym miło zaskoczyło mnie, że ważniejsze napisy zostały zmienione na te w języku polskim. Sama animacja jest przyjemna dla oka.

Zakończenie tego filmu było oczywiste od samego początku. Dosłownie warto obejrzeć to dla humoru, na poprawę nastroju czy przy piwku, nie skupiając się wielce na treści, bo nie odkryjecie nic nowego.

Film mi się podobał, ale niedługo zupełnie o nim zapomnę. 

9 cze 2017

'Klątwa Przeznaczenia' M. Magoska-Suchar & S. Dubielecka

Tytuł:  Klątwa Przeznaczenia (oryginalnie: -)
Autor: M. Magoska-Suchar & S. Dubielecka (tłumacz: -)
Cykl: Klątwa Przeznaczenia
Ilość stron: 810
Wydawnictwo: Novae Res (w roku: 2017)

Bierze udział w wyzwaniach:  Czytam nie tylko AmerykanówKitty's Reading Challenge (600+ stron)Czytam fantastykęCzytam, bo polskie

Opis:
Arienne, młoda czarodziejka, szukając schronienia przed grożącym jej niebezpieczeństwem, postanawia zaufać Przeznaczeniu. Uzbrojona jedynie w magiczne umiejętności oraz kobiecą intuicję i spryt, przybywa do Czarnej Twierdzy, siedziby Związku- bractwa rządzonego twardą męską ręką, gdzie nie ma miejsca dla inteligentnych, uzdolnionych kobiet, takich jak ona. Zmuszona znosić liczne upokorzenia ze strony bezwstydnych Związkowców Arienne wchodzi pod protektorat jednego z najsilniejszych i najgroźniejszych z nich. Nie spodziewa się jednak, że za sprawą intrygującego, czarnowłosego mężczyzny cały jej plan się skomplikuje, zaś Los wyznaczy im wspólną misję.

Opinia:
Książkę skończyłam ok. godziny czternastej. Recenzję piszę jednak dopiero ok. godziny dwudziestej trzeciej. Po zakończeniu lektury tej cegiełki i powalającym zakończeniu, naprawdę ciężko zebrać myśli, gdy chce się więcej!

Według mnie książka ma aby dwie wady, które niekoniecznie będą nimi dla was. Po pierwsze brak rozdziałów. Konkretne wydarzenia czy perspektywy są od siebie oddzielane znaczkiem przypominającym płatek śniegu. Po prostu przy tak wciągającej książce niepodzielonej na rozdziały, ciężko powiedzieć sobie dość i przerwać w którymś momencie. Po drugie sposób narracji: w trakcie książki skacze ona z trzyosobowej do pierwszoosobowej bez żadnych ostrzeżeń. To nieco rozprasza podczas czytania. Wolałabym prosty podział na narrację Arienne i narrację reszty postaci w trybie trzecioosobowym.

Więcej wad nie znalazłam. Styl autorek wciągnął mnie od pierwszych stron. Od samego początku, gdy już oswoiłam się z tą dziwną narracją, zostałam wciągnięta w świat barwnych opisów zarówno uczuć, jak i miejsc. Autorki bawią, wzruszają i zachwycają cudownie wykreowanym światem, a jedyne czego potrzebuję do szczęścia w tej kwestii to mapka! 
- To co tam jeszcze masz do powiedzenia, drogi Rudolfie, na temat tych nieokrzesanych Związkowców? Bo jeśli masz zamiar wygłosić coś o wielkości ich przyrodzeń, to, choć wstyd to przyznać, nawet będąc kwiatem fenianijskiej szlachty, pozostajemy za nimi daleko w tyle.
Nie mogę nie przywołać w tej chwili cytatu, który zachwycił mnie podczas czytania Tytanów V. Scott: "Historie nie zawsze kończą się po naszej myśli./ Życie nie zawsze jest bajką./ Życie rzadko jest bajką". Dobitnie pokazuje to właśnie historia Arienne oraz Severa. Nie oczekujcie bajki o księżniczce uratowanej przez księcia na białym rumaku. Ravillon to nie miejsce na tak ckliwe historie. Akcję zdecydowanie cechuje tempo, więc w brutalnym świecie nie macie nawet chwili, aby złapać oddech. Obdarci ze złudzeń możecie jedynie z emocjami śledzić historię o Przeznaczeniu, która będzie dla was zaskoczeniem niemal na każdym kroku. Oczywiście, niektórych rzeczy domyślicie się od razu, ale większość pozostawi was z wyrazem zdumienia na twarzy. Gwoździem do trumny szoku i niedowierzania w wydarzenia okaże się zakończenie, po którym będziecie mogli myśleć jedynie o tym, że chcecie więcej oraz zastanawiać się, jak autorki w ogóle mogły to zrobić swojemu wiernemu czytelnikowi po 800-stronicowej przygodzie!

Brutalność, magnetyzujący erotyzm oraz Zakazane Uczucie stworzą cudowną atmosferę niepewności i niebezpieczeństwa. Nie będziecie w stanie oderwać się od Losów Arienne, Severa, ale także Tessiego, Taidy czy Vena. Niezwyciężona miłość, wierne przyjaźni oraz szereg poświęceń nie pozwolą wam choćby na chwilę oderwać się od książki, a jeśli już będziecie zmuszeni to zrobić, gwarantuję wam, że dopóki nie wrócicie do lektury, będzie zastanawiać się, co działo się dalej.

I pora na perełki, czyli bohaterów z krwi i kości, z całą paletą zalet oraz wad, strachów i nadziei. Arienne to silna kobieca postać z pazurem, która z drugiej strony nadal pozostaje jedynie dzieckiem i popełnia typowo dziecięce błędy. W Ravillonie zaznaje upokorzenia, hańby oraz poznaje smak goryczy. Nie wiem, czy na jej miejscu potrafiłabym wybaczyć. Severo to wojownik o szlacheckich manierach, który potrafi bywać także bezgranicznie okrutny. Proces przemiany tych dwojga pod wpływem uczucia był niezwykły! Jednak to nie Lew zawładnął mym sercem, a Wąż. Tessi. Oddany, wierny Tessi, którego chciałabym poznać jeszcze lepiej. Samo uczucie, którym darzył Taidę, jego rozpacz w krytycznych momentach... Severo bywał brutalny, a Tessi tak uroczo, młodzieńczo zakochany i ujmujący. Bohaterem, którego muszę koniecznie wspomnieć jest również Ven, oddany, wierny Ven, gotów zawsze stanąć w obronie swego przyjaciela. Ujął mnie swoją przyjaźnią! Jednak poza postaciami, które pokochacie, znajdą się również te, które znienawidzicie całym sercem, jak choćby Cesarz. Bezgranicznie zadufany w sobie oraz egoistyczny uzurpator - chętnie rozerwałabym go własnymi rękoma za to, jak traktował Severo, Arienne czy chciał potraktować Taidę.
- Co ty wciąż widzisz w tej... [...] damie?! [...]- Sam się często nad tym zastanawiam [...].- I do jakich wniosków doszedłeś? [...]- Ma idealny biust!
Mogłabym pisać o tej książce jeszcze godzinami. Opowiadać wam o tym, jak emocjonującą przygodę dzięki niej przeżyłam, a ponadto pławić się w dumie, ponieważ to cudo wyszło spod piór dwóch polskich pisarek. Najbardziej boli mnie jednak to, że taka zagraniczna Dziewczyna z pociągu przez swoją promocję została bestsellerem, chociaż cała blogosfera grzmi, że to nic nie warta książczyna, a tak wspaniały debiut przez brak reklamy ze strony wydawnictwa musi walczyć o przebicie. Ludzie, co się dzieje z tą Polską, skoro rodowici autorzy są lekceważeni na rzeczy tych modniejszych, zagranicznych! I wiem, jakie komentarze pojawią się pod tą recenzją i już mnie to boli. Także, jeśli macie pisać, że nie sięgniecie, bo polskie, to najlepiej, moi drodzy, nie piszcie nic.

Macie ochotę na elektryzującą, wywołującą burzę emocji lekturę? Na zakazaną miłość mającą swe korzenie w nienawiści i fascynacji (to już wiecie, czemu podobał mi się wątek miłosny, hate-love)? Na akcję, która porwie was od pierwszej do ostatniej strony, aby wraz z przeczytaniem końcowego zdania poczuć rozczarowanie, że książka ma tylko 810 stron?  Dawno nie spotkaliście się z zakończeniem wbijającym w fotel i odbierającym dech? Interesuje was brutalny świat nie tylko Ravillonu, ale także królewskich dworów?

Jeśli na choć jedno pytanie odpowiedzieliście sobie tak, nie macie wyjścia - musicie przeczytać Klątwę Przeznaczenia, ponieważ Monika i Sylwia dostarczą wam to wszystko, a nawet jeszcze więcej. Osobiście nie mogę doczekać się już drugiego tomu i mam nadzieję, że ma przynajmniej tyle samo stron, co ten, ponieważ nie wyobrażam sobie krótszej przygody z tymi cudownymi bohaterami!

7 cze 2017

'Nomen omen' M. Kisiel

Tytuł:  Nomen omen (oryginalnie: -)
Autor: M. Kisiel (tłumacz: -)
Cykl: -
Ilość stron: 331
Wydawnictwo: Uroboros (w roku: 2014)

Bierze udział w wyzwaniach:  Czytam nie tylko AmerykanówKitty's Reading Challenge (z ilustracjami)Czytam fantastykęCzytam, bo polskieABC Czytania

Opis:
Salomea Przygoda ucieka od zwariowanej rodziny, chcąc rozpocząć samodzielne życie. Gdy okazuje się, że jej stancja przypomina posiadłość z filmów grozy klasy B, prowadzona jest przez trzy siostry w dość podeszłym wieku i papugę, a w telefonie słychać głosy, Salka zaczyna zastanawiać się, czy to aby na pewno był dobry pomysł. Pojawienie się młodszego brata jedynie komplikuje i tak niełatwą już sytuację – zwłaszcza, gdy pewnego dnia próbuje utopić siostrę w Odrze.

Opinia:
Cecha, której nie można odmówić pani Marcie z pewnością to humor. Wylewa się z tej powieści z każdy słowem. Sam specyficzny styl autorki sprawia, że książkę czyta się z czystą fascynacją i uśmiechem na twarzy. Po prostu nie do podrobienia.
- Czy pani wie, co to litość, pani Jadwigo?- A wiem, wiem! Widziałam raz hasło w słowniku!
Fabuła książki to pomieszanie perypetii rodzinnych z pewnym mitem greckim oraz niewielką dozą fantasy w postaci upiora. Pomiędzy śmiechem oraz zaskoczeniem, możemy również odnaleźć historię wojennego Wrocławia pod okupacją niemiecką. Osobiście uważam, że połączenie tak wielu motywów okazało się strzałem w dziesiątkę. Z książki można się czegoś nauczyć, nad czymś podumać, a przede wszystkim rozwiązać zagadkę z bohaterami wśród śmiechu i emocji.

Wątkom miłosnym należałoby poświęcić osobny akapit, ponieważ trochę ich tam jest. Salka oraz Bartek na pewno przedstawiają taki delikatny rozwój uczucia. Co prawda Salomeo już od początku na jego widok dostaje prawie że apopleksji związanej z nieułożonymi włosami, ale nie oszukujmy się - widząc przystojnego faceta, zawsze chciałybyśmy wyglądać, jak królowe :) Dla równowagi spokojnego rozwoju ich relacji otrzymujemy mieszankę wybuchową, czyli Niedasia i Basię oraz rotację (kto czytał, ten wie). Odczułam ten wątek jako lekką parodię hate-love, ale nie mam nic przeciwko, ponieważ było to przekomiczne! Zwłaszcza wstawki z Warcrafta. Na koniec Renate oraz Reinhard, czyli główna oś wątku kryminalno-upiornego. Przy okazji autorka ukazała siłę miłości macierzyńskiej, która potrafi popchnąć kobietę do strasznych czynów. Ten wątek był raczej ponury, ponieważ w tym związku małżeńskim ciężko mówić o miłości. Generalnie najbardziej polubiłam wybuchowych Niedasia i Basię jako duet...
 - Słyszałeś? To się teraz nazywa "rotacja".- No, coś synchronizowali, to pewne...- Chyba im szło średnio, bo jacyś tacy zdyszani...- A może wprost przeciwnie?
...ale nagrodę za pierwsze miejsce w kategorii bohater otrzymuje Roy Keane! <aplauz na stojąco> Ta papuga po prostu rozwala system niczym Licho z Dożywocia, choć brakuje mu zdecydowanie niewinności owego aniołka. Papuga pożerająca wafelki oraz towarzysząca Jadze, Basi i Niedasiowi podczas gry w Warcrafta naprawdę przebija wszystkich bohaterów tej książki, a są to naprawdę wyjątkowe indywidua. Zaczynając od energicznych staruszek w roli miejskich legend, a kończąc na nieco szurniętych rodzicach Niedasia i Salki nie znajdziemy chyba naprawdę normalnej postaci. Jednak to zdecydowany plus, ponieważ są oni tak oryginalni, że trudno byłoby ich pomylić! Niedaś bywał czasem irytujący, ale to główne dlatego, że nie miał mózgu, a przynajmniej ja doniosłam takie wrażenie. Na szczęście Salka, jego siostra chyba mnie w tym popiera. Ona natomiast, jako najgłówniejsza bohaterka, bawi swoją niezdarnością, ale i imponuje. Nie każdy potrafiłby się wyprowadzić nawet z takiego wariatkowa, jakim był dom Przygodów i rozpocząć samodzielne życie z dala od rodziny, w wielkim mieście Wrocławiu. Bardziej od Salki polubiłam jednak filigranowe zło w wydaniu miniaturowym o imieniu Basia. Serio zastanawiam się nad zrobieniem żelowych paznokci - są niezastąpione w samoobronie!

Podsumowując, książka na pewno wywołała u mnie niepohamowany śmiech oraz kilka spojrzeń jak na wariatkę ze strony przebywających w domu rodziców czy chłopaka, ale przecież nie tylko o humor chodzi. Pani Marta wykreowała cudownie oryginalne postaci i wrzuciła je w wir wydarzeń. Słodko-gorzkie zakończenie sprawia, że mam natychmiast ochotę rzucić się na Siłę niższą oczekującą na półce, aby nie odrywać się od lektury stylu autorki. Zdecydowanie polecam! :)


Za egzemplarz dziękuję

WYNIKI KONKURSÓW Z OKAZJI 3. URODZIN BIBLIOTECZKI :)

Hej, hej ;)
Na dniach zakończyły się 3 konkursy z okazji 3. urodzin biblioteczki :) Dzisiaj przedstawiam wam ich wyniki, a że nie mam ochoty na publikację samych Gratuluję w komentarzach, wyłączyłam tę opcję, a o 14 zapraszam was na recenzję i tam będzie już możliwość komentowania :)



Piętno Pielgrzyma wygrywa Nefertiti :)



Wojny Żywiołów wygrywa Justysia :)


W trzecim konkursie mogliście zgłosić się do jednej z dwóch pozycji. Obiecałam też, że w przypadku min. 10 zgłoszeń do każdej, rozlosuję obydwie. I tak się stało :)


Wypowiedz jej imię wygrywa Meredith :)


Księgę życia wygrywa Gab riela :)

Jestem bardzo szczęśliwa ze względu na tak aktywne zgłaszanie się do konkursów :) Jeśli do końca czerwca wbijecie 200 tys. wyświetleń, to też postaram się coś wymyślić ;D A może pobawię się w łapankę, tego jeszcze nie wiem zobaczymy :)  Tylko byłabym szczęśliwa, gdyby to nie były puste wyświetlenia, a wiązały się też z waszą aktywnością :)

Dzisiaj do wieczora na pewno napiszę do was z prośbą o adresy, ewentualnie możecie je przesłać same, jeśli nie zrobiłam tego jeszcze w momencie, gdy to czytacie :) <dausia_s@wp.pl>

Ja postaram się wysłać książki w piątek, a do pana Michała napiszę, kiedy otrzymam adres :) I informację o tym, którą część wybiera zwyciężczyni :)

5 cze 2017

'Lewiatan z Babilonu' H. Yanai


Tytuł:  Lewiatan z Babilonu (oryginalnie: El Leviatán de Babel)
Autor: H. Yanai (tłumacz: A. Klingofer)
Cykl: Lewiatan z Babilonu
Ilość stron: 366
Wydawnictwo: Uroboros (w roku: 2015)

Bierze udział w wyzwaniach:  Czytam nie tylko Amerykanów,  Czytam fantastykęABC Czytania

Opis:
Jonathan i Ella podczas pościgu za złodziejem, który ukradł lekarstwo potrzebne ich mamie, w tajemniczy sposób przenoszą się do Babilonu. Rządzi nim cesarz z okrutnym zakonem Hashdarpans. W górach armia rebeliantów zbiera siły do obalenia niesprawiedliwych rządów.

Opinia:
Styl autorki na początku mnie przeraził. Aby wprowadzić nas w świat, stosowała ona prawie wyłącznie same opisy! Na szczęście po wyjaśnieniu większości spraw powróciła ona do lekkich i naturalnie napisanych dialogów! Jedyny błąd, jaki wykryłam - i tutaj nie wiem czy ze strony tłumaczki, czy autorki - to używanie przez Elę formy żeńskiej czasowników w dialogach podczas, gdy udawała ona mężczyznę. Nie non stop, ale zdarzyło się to chyba ze trzy razy. Nie wiem jednak, jak wygląda tłumaczenie książek z izraelskiego, więc całkiem możliwe, że zamieszała się sama autorka.

Jak na debiut, autorka postawiła sobie ambitny cel. Nie dość, że wykreowała cały nowy świat, to próbowała to wszystko naukowo wyjaśnić, aby wpleść w historię powiązania między naszym światem, Babilonią, a Otchłanią. Próby wyszły całkiem nieźle, bardzo dobrze czułam się w Babilonii, rozumiejąc jej zasady. Ponadto wizja innych wymiarów, do których możemy przedostać się przez wodę brzmi doprawdy ciekawie. Nie mając nic do zarzucenia światu oraz rządzącym w nim zasadom, przejdę do fabuły. A tutaj niestety pojawiły się zgrzyty. Na początku akcja utrzymuje dobre tempo, następnie przechodzimy do fali opisów, gdzie akcja zwalnia prawie do prędkości zerowej, ale jest liczona w miesiącach czy nawet latach, aby potem przejść w nieustający już do samego końca galop. I tutaj muszę zarzucić autorce kilka niekonsekwencji. Po pierwsze przez dwa lata ludzie na pewno się zmieniają, zwłaszcza osoby w wieku dojrzewania. Natomiast Ela i Jonathan utrzymują mniej więcej ten sam poziom rozwojowy, nabywając jedynie nowych umiejętności. Poza tym przez rzeczone dwa lata żadnemu z nich nie przyjdzie do głowy, że skradzione tabletki mogły zostać już spożyte! Ba, nie starają się nawet znaleźć śladu złodzieja przez większość czasu.
Podobno jest tak przystojny, że gwiazdy wstydzą się odbijać w wodzie, w której się kąpie. Mówią, że promienieje z niego piękno, bo jego dusza została wykuta w najczystszym ogniu. Ale prawda jest taka, że jest zakochany w sobie.
Relacja brat - siostra także została przez autorkę zlekceważona. Na początku niby obiecują sobie, że się odnajdą, ale ostatecznie w ogóle nie zaczynają się szukać. Ela niby podpytuje buntowników czy nie widzieli chłopca wyglądającego, jak John, on natomiast jakby w ogóle zapomniał, że ma siostrę, skupia się na pomocy mamie. W jego planie nie ma nawet słowa o szukaniu Eli! Przypominają sobie o swoim istnieniu i wielkiej tęsknocie dopiero w momencie spotkania.

Z opisaniem przewidywalności również będzie ciężko. Autorka chyba najpierw wymyśliła główny zarys historii, a potem dosłownie wszystkie fanty i wskazówki rzucały się bohaterom pod nogi same z siebie. Dlatego nie bardzo mamy szansę przewidzieć, co będzie się działo. Jednak plusem fabuły jest sam pomysł na nią. Bunt, państwo skażone przez ciemne plamy i rządzone przez kastę, która najchętniej zmieniałaby wszystkich mieszkańców w szczęśliwe, posłuszne zombie. Ta historia miała ogromny potencjał, autorce udało się go prawie w całości wykorzystać, ale niestety przez wspomniane wcześniej zaniedbania uważam, że mogła przemyśleć wszystko lepiej.
- Ale gdzie teraz znajdę wodę?- [...] O ile mi wiadomo, mamy obiad nad basenem. Z krokodylami.
Ela to bohaterka, do której nie umiem się ostatecznie ustosunkować. Chwilami irytowała mnie, w innych wykazywała się rozwagą oraz odwagą, które cenię w bohaterach. Jonathan za to jako dziecko wyjątkowo potrafił sobie poradzić, a wierny przyjaciel-demon Pazuzu próbuje mu na każdym kroku pomóc, jak tylko potrafi. Ten duet zdecydowanie zdobył moje serce. Hilel natomiast potrafił postępować lekkomyślnie, ale ujął mnie swoją delikatną naturą. Przyjął swój los, nie próbując mu się przeciwstawić. Ulubioną postacią żeńską zostaje księżniczka, Mino. Przykład władczyni doskonałej, przedkładającej własne pragnienia i ambicje nad dobro narodu. Muszę przyznać, że ona jako jedyna postać niesamowicie się rozwinęła. Reszta postaci, pomimo braku tego rozwoju, także wypadła w miarę naturalnie oraz realnie.

Podsumowując, w książce z pewnością są niedociągnięcia. Jeśli je jednak zignorujecie tak, jak ja od pewnego momentu czytania, możecie poznać naprawdę ciekawą i intrygującą opowieść o Babilonii, o ludziach, którzy za wszelką cenę musieli być szczęśliwi, ponieważ smutek uznawano za chorobę oraz o chciwości, która doprowadza do strasznych czynów nawet ludzi mających już teoretycznie wszystko, co mogli osiągnąć. Moglibyście pomyśleć, że Lewiatan mi się nie podobał, ale tak nie było. Naprawdę uważam, że opowieści należy dać szansę, bo sam pomysł na fabułę oraz bohaterowie zdecydowanie podnoszą ocenę tej książki. Akcja od momentu poznania przez Jonathana prawdy nabiera tempa i dąży do kulminacyjnego, zaskakującego końca.


Za egzemplarz dziękuję


Z innej beczki zapraszam do kontaktu z autorkami Klątwy przeznaczenia :) Osobiście już zdążyłam pokochać tę pozycję i naprawdę chciałabym, aby wydawnictwo wydało tom drugi! :) Aby to się stało, musi zostać sprzedane 1 tys. egz., a przy zerowej promocji ze strony wydawnictwa nie jest to w Polsce prosta sprawa.