2 kwi 2016

'Czerwona królowa' V. Aveyard

Kochani, żeby było jasne - ja czytam wszystkie komentarze! :D Tylko po ogarnięciu blogów już czasem nie mam siły Wam na nie odpowiadać i odpowiadam na te, w których ktoś wyraźnie o coś pytał. Wybaczycie mi? :D

Tytuł:  Czerwona królowa (oryginalnie: Red Queen)
Autor: V. Aveyard (tłumacz: A. Sokołowska)
Cykl: Czerwona królowa
Ilość stron: 488
Wydawnictwo: Otwarte (w roku: 2015)

Bierze udział w wyzwaniach: 52 książki w ciągu roku, ABC Czytania

Opis:
– Mare Molly Barrow, urodzona siedemnastego listopada 302 roku Nowej Ery, córka Daniela i Ruth Barrowów – recytuje z pamięci Tyberiasz, streszczając moje życie. – Nie masz zawodu i w dniu następnych urodzin masz wstąpić do wojska. Chodzisz do szkoły nieregularnie, osiągasz słabe wyniki i masz na swoim koncie wykroczenia, za które w większości miast trafiłabyś do więzienia. Kradzieże, przemyt, stawianie oporu podczas aresztowania to zaledwie początek listy. Ogólnie rzecz biorąc, jesteś biedna, nieokrzesana, niemoralna, mało inteligentna, zgorzkniała, uparta i przynosisz hańbę swojej wiosce i królestwu. […]

Opinia:
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Oli :) No i muszę napisać, że tak pięknie ozdobionej pierwszej strony w książce Book Tourowej jeszcze nie widziałam. Szkoda tylko, że w którymś momencie zniszczyła się okładka i książka dotarła do mnie już w takim stanie :(

Styl był lekki, chociaż czasami miałam wrażenie, że autorka zamieszcza tam rzeczy niepotrzebne i te momenty mi się dłużyły. Lekkim minusem była też mała ilość humoru, ale jeśli już się pojawiał to bardzo mnie śmieszył. Większość dialogów była luźna, przyjemna w czytaniu i niewymuszona, choć zdarzały mi się i takie momenty, kiedy miałam wrażenie, że autorka miała pomysł na dialog, ale nie do końca udało się jej go zrealizować.

Prawda się nie liczy. Liczy się tylko to, w co wierzą ludzie.

Książce zarzucano, że jest plagiatem, za bardzo podobna do Igrzysk śmierci i Niezgodnej. Długi czas nie miałam na nią ochoty, a popełniłabym naprawdę duży błąd, gdybym po recenzji Oli nie skusiła się na Book Tour. Jasne, książka korzysta z tych samych motywów, co dwie wspomniane wcześniej, ale w przeciwieństwie do nich jest ciekawa, wciągnęła mnie, momenty grozy serio były momentami grozy. Poza tym ciężko teraz natrafić na książkę z tego gatunku, która nie powiela tych motywów. Z Igrzysk autorka wzięła sobie wzbudzanie strachu i sposób na władzę, z Niezgodnej podział ze względu na konkretną cechę i motyw niezgodności. No i ostatnia scena w książce bardzo przypominała mi ostatnią scenę z Niezgodnej. Większość recenzji Czerwonej królowej opierała się na pokazaniu, jaka książka jest be, bo powiela schematy. Jednak dla mnie te książka była dużo ciekawsza od wcześniej wspomnianych!

Fabuła była momentami przewidywalna, ale nie brakowało i ostrych zwrotów akcji (tak, Just yśka, tutaj jest miejsce, gdzie mogę cię opierdolić, że pozwoliłaś mi się zakochać w nie tym bohaterze, co trzeba :D), gdzie byłam kompletnie zaskoczona. Jednak ta końcówka złamała mi serce! Jak? Dlaczego?! Rzadko przeżywam w ten sposób śmierć czy zdradę ukochanego bohatera, ale tutaj byłam zszokowana i rozdarta!
[...] dziewczyna, którą prawie usmażyłaś, jest moją kuzynką.
-Przykro mi [...].
-Powinno ci być przykro, że nie trafiłaś. [...] Evangeline to złośliwa suka.
Mare jest ciekawie wykreowaną bohaterką, choć niekiedy jej zachowanie mnie irytowało. Zwłaszcza to, że była taka pyskata, co nieco umniejszało jej inteligencję w moich oczach... No bo powiedzcie, kto pyskuje królowej, która ma wybuchowy temperamencik i to od niej zależy życie Wasze i Waszej rodziny? Kilorn był za to postacią w sumie typową. Przyjaciel, chociaż nie raz miałam wrażenie, że Mare sama by chciała, aby byli kimś więcej, nie daje się uratować, pakuje się w kłopoty... Mimo to nawet go lubię. Na pewno bardziej niż Cala, bo on nie miał wyrazu... Tzn. jasne, został wykreowany na mocnego faceta z wojowniczym nastawieniem, niby przejmującego się losem Czerwonych, ale nie mającego zamiaru nic w tej sprawie robić... I dlatego go nie polubiłam. Bo był takim... mięśniakiem. Za to Maven... Oh, on był cudowny! Taki uroczy, słodki <3 Ale za to, co zrobił na koniec powinnam go znienawidzić. Mimo to nie umiem. No i z jego listu i tego, co myślała o nim Mare, bardzo polubiłam Shade'a. Reszta postaci też jest całkiem nieźle wykreowana, nie można zarzucić im tylko istnienia. Zwłaszcza matce Mavena, bo ona jest przerażająca...

Podsumowując, książka naprawdę mi się podobała i nie rozumiem tej masy negatywnych recenzji. Ba! podobała mi się bardziej, miała więcej wyrazu i humoru niż Igrzyska śmierci i Niezgodna razem wzięte! Dlatego z czystym sumieniem mogę polecić i chętnie przeczytam część drugą :)

45 komentarzy:

  1. Cieszę się, ż ci się podobało. Bardzo boję się tej książki po takiej masie negatywnych recenzji i jakoś nie mogę się do niej zabrać. Ale skoro jednak polecasz to na pewno przeczytam. Tą pozycję moja biblioteka ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest genialna! I mówię ci to serio <3

      Usuń
  2. Uwielbiam tę książkę! Z całą pewnością jest lepsza niż ''Niezgodna''. <3
    Teraz czytam ''Szklany miecz'' i podoba mi się nawet bardziej niż pierwsza część!
    Zaczytanego kwietnia,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo lepsza! I właśnie przeczytałam recenzję Szklanego miecza :D

      Usuń
  3. oj w drugiej części znienawidzisz Mavena :D No i chyba jesteś pierwszą lub drugą osobą z blogerów, których czytam, którym spodobała się ta książka <3 I druga część jest jeszcze lepsza :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mówisz, że da się go znienawidzić? :(

      Usuń
  4. Widzę porównanie do "Niezgodnej" i "Igrzysk" i już mi się włącza alarm "nie próbuj tego czytać". W każdym razie, mam ją gdzieś tam w planach, biorąc pod uwagę, że to znana fantastyka w tej chwili, ale no właśnie, chce tylko dlatego, że jest znane, a nie dlatego, że jakoś bardzo mnie ta historia fascynuje.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, jest dużo lepsza, powiedziałam co sobie autorka i skąd wzięła :D
      i nie opłaca się czytać tylko dlatego, że coś jest znane. Ja czytam książki, które mnie zainteresują lub ich recenzje :)

      Usuń
    2. Nie jest wcale lepsza ;P
      Jak się nie opłaca, jak się opłaca! Ja lubię wiedzieć, o czym mówią ludzie dookoła mnie :D

      Usuń
    3. Według mnie jest, ale ile ludzi, tyle opinii :)

      Usuń
  5. Czerwona królowa jest świetna! A Maven jest genialnie wykreowana postacią <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest, ale dlaczego on mi to zrobił? :D

      Usuń
  6. Ja tam już nawet nie wiem czy chcę przeczytać tę książkę. Z każdą przeczytaną recenzją, coraz bardziej jestem zmieszana. Igrzysk śmierci w całości nie przeczytałam, więc nie miałabym problemu z porównywaniem tych książek, a ''Niezgodna'' niespecjalnie wpadła w moje łaski, więc i tutaj problemu by nie było. Gorzej natomiast ze spoilerami i negatywnymi recenzjami (bo niestety na te dwie rzeczy trafiam na potęgę)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na szczęście nie trafiłam na spoilery, ale na negatywne recenzje i owszem.... Mimo to Ola mnie zachęciła Book Tourem i teraz nie mogę się doczekać aż w moje łapki wpadnie Szklany miecz :)

      Usuń
  7. "Czerwona..." bardzo mi się spodobała, ale niestety już ktoś zdążył mi zaspoilerować zakończenie, więc u mnie nie było tego szoku + dlatego zawsze wolałam Cala mięśniaka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, jak ktoś mógł ci coś takiego zrobić ;/ Ja ogółem nie lubię mięśniaków xD

      Usuń
  8. Tam, tam, a nie mówiłam? Ona jest dobra, bardzo dobra ;) Może nie wszyscy są idealni, ale.. lubiłam ich ;d A druga część jak dla mnie niedostępna. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak dla mnie na razie niestety też ;/

      Usuń
  9. Chociaż nie uważam, że Czerwona królowa jest lepsza niż chociażby Igrzyska śmierci, to naprawdę bardzo polubiłam tę książkę i również nie rozumiem skąd te negatywne recenzje. Mimo iż z początku trochę drażniły mnie podobieństwa to po jakimś czasie już totalnie się wkręciłam. No i ten koniec!!
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam, dla mnie Igrzyska były takie sobie, w ogóle nie miały momentów grozy xD

      Usuń
  10. Mi ta książka przypadła do gustu, jak żadna inna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mi może aż tak nie, bo do Zwiadowców nie dorasta :D ale była cudowna xD

      Usuń
  11. Byłoby mi niezmiernie miło gdybyś odwiedziła mojego fanowskiego bloga o aktorce Natalii Oreiro, którą możesz znać z telenoweli "Zbuntowany Anioł". Co Ty na to, żebyśmy dodały się do obserwatorów?

    Moją pasją jest również robienie szablonów, więc jakbyś potrzebowała pomocy bądź miała jakieś pytania, czy może po prostu chcesz jakoś zmienić wygląd swojego bloga, pisz śmiało!

    nataliaoreiro-pl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ujmę to tak - nie usunęłam tego komentarza tylko dlatego, że nie zrobiłaś tego aż tak chamsko :D Ale wszyscy moi czytelnicy wiedzą, jak nie znoszę reklam w komentarzach ^^ A czasem zostawiam takie i odpisuję na nie, że tak powiem, dla nauczenia innych.
      1. Nie lubię filmów. Wiedziałabyś to, gdybyś czytała mojego bloga. Ty tylko na niego weszłaś i postanowiłaś zostawić reklamę
      2. Nie bawię się w obs za obs, obserwuję tylko blogi, które lubię, a i nie potrzebuję obserwatorów-zapychaczy, którzy tylko i wyłącznie obserwują
      3. Byłoby ci niezmiernie miło, ale mi też byłoby miło, gdybyś zamiast się reklamować, przeczytała mój post i skomentowała jego treść. Zawsze odwdzięczam się za komentarz, za reklamę nigdy.
      4. Jestem na organizacji reklamy, co mam nawet w opisie, więc umiejętność robienia szablonów, muszę mieć opanowaną. Dziękuję więc za propozycję, ale umiem sobie poradzić :)

      Pozdrawiam, Kitty!

      Usuń
  12. Oj, to chyba muszę się w końcu zabrać z tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mogłabyś mi podrzucić link do bloga? :D Bo niestety albo ja jestem ślepa, albo na twoim profilu nie ma odnośników xD

      Usuń
  13. Słyszałam już tyle pozytywnych opinii na jej temat, że faktycznie muszę się za nią zabrać. Tylko mój stosik książek 'do przeczytania' i tak jest zbyt duży. I jak tu żyć. ;D
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. normalnie, czytając :D Mój tez jest ogromny :D

      Usuń
  14. To dla mnie ta książka była przeciętna. Czytało mi się ją w porządku, ale nie mogę powiedzieć, aby powaliła mnie na kolana i żebym nie mogła się doczekać drugiego tomu. Zapewne kupię go dopiero jak będzie na niego spora przecena :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Kocham zarówno Czerwoną królową jak i Szklany miecz. Świetne książki <3
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi niestety ta książka nie przypadła do gustu i trochę się na niej zawiodłam :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam w planach zakup tej książki. Mam nadzieję, że uda mi się to jeszcze w kwietniu i, że również przypadnie mi ona do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi też się podobała, choć dupy nie urwała i ma w sobie podobieństwa do jeszcze kilku innych książek - jeszcze bardziej wyraźne niż do Igrzysk czy Niezgodnej. Konkurs na księżniczkę? Rywalki. Zmiana imienia i zrobienie z niej szlachcianki? Szklany Tron.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytam Rywalek xD a w Szklanym tronie jednak sytuacja była zupełnie inna :D

      Usuń
  19. mam ją w planach. trudno wymagać, żeby po takiej podróży książka była w idealnym stanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Książkę czytałam (co zresztą można zobaczyć na stronie z podpisami :D) i muszę przyznać, że mi się ona podobała. Wciągnęła mnie, myślę, że warto ją przeczytać, ale niestety mimo to uważam, też że autorka słabo wykazała się swoją wyobraźnią. "Czerwona Królowa" jest niestety mega inspirowana innymi pozycji a to jest wielki minus dla niej!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, ja mi się inne pozycje nie podobały to dla mnie to nie minus :D Zebrała fajne pomysły, których nie umieli wykorzystać inni :D

      Usuń
  21. A ja się jej trochę boję ze względu właśnie na ten plagiat... schematy w gruncie rzeczy mi nie przeszkadzają, ale mam wrażenie, że za dużo ich w Czerwonej królowej :| Pewnie kiedyś i tak przeczytam, ale na razie nie mam zamiaru :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Przepraszam, ale jak ja ci miałam zaspojlerować ten fakt? :( Też byś mi nie wybaczyła :D
    Ale jego się kocha mimo wszystko no ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahha, wiedziałabym, że mam go nie kochać :D choć jak nie jego to kogo? :(

      Usuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻