4 kwi 2016

Za co kochamy fantasy #8 - Aoi

Moim kolejnym króliczkiem została Aoi z bloga Bo kocham czytać :) Nie lecę za kolejnością, napisałam już do wszystkich króliczków na e-maile, więc mam prośbę, sprawdźcie spam, bo np. Detektyw Książkowy znalazła tą wiadomość w spamie :( A nowe króliczki oczywiście nadal mogą się zgłaszać - tu czy pod listą uczestników :)

Kitty: Od jakiej książki zaczęła się twoja przygoda z fantasy? :) Wybrałaś ją sama czy może ktoś ci ją polecił, dał? :)

Aoi: Ciężko stwierdzić dokładnie, od jakiej książki się zaczęło. Wydaje mi się jednak, że była to pierwsza część mojej ulubionej serii ("Miecz Prawdy" Goodkinda") - "Pierwsze Prawo Magii". Jest to seria, którą polecił mi mój brat i dzięki któremu mogłam ją czytać - to on zbiera kolejne tomy serii.

Kitty: O, o tej serii to jeszcze nie słyszałam żadnej złej opinii, a sama mam ją kiedyś w planach :D Rozumiem, że przeczytałaś całą serię - masz faworyta wśród tomów? :D

Aoi: Całej serii nie mam jeszcze za sobą. Przeczytałam dopiero pięć z siedemnastu tomów! Moim faworytem, przynajmniej do tej pory, jest tom trzeci - "Bractwo czystej krwi". :D 

Kitty: Siedemnastu? Ojej, długa seria :D
A co jest takiego szczególnego w tym tomie? XD
i jakiego bohatera lubisz najbardziej? (ale to nie tylko z serii Goodkind tylko ogólnie z Fantasy ;))

Aoi: Hm... Zwyczajnie najbardziej spodobały mi się wydarzenia. Zdążyliśmy się już oswoić z bohaterami, poznać ich, aczkolwiek wciąż nie całkowicie... No i generalnie w całej serii urzekają mnie opisy i generalnie świat przedstawiony - Terry Goodkind stworzył naprawdę niesamowite krainy! ^^Co do ulubionego bohatera... Ojej, mam problem! :D Nawet polubiłam Sabriel z trylogii Gartha Nixa. I Richarda z "Miecza Prawdy". I Dracona z serii Rowling. Naprawdę mam wybrać jedną osobę? :P

Kitty: To może inaczej - twoja bratnia dusza ze świata fantastyki? :D chodzi o kogoś, z kim na pewno byś się dogadała ;)

Aoi: Sabriel, zdecydowanie! :D

Kitty: Nie czytałam, więc może przybliż mi jej postać oraz ten wybór? :D Bo mam w planach i ciekawa jestem jakaż jest ta bohaterka :D

Aoi: Sabriel jest dosyć odważna, wie, czego chce, choć nie jest idealna. Ma swoje obawy, zdarzają jej się niepowodzenia. Nie jest bohaterką idealną. :) No i sądzę, że bym się z nią zaprzyjaźniła, lubię taki typ osobowościowy!

Kitty: Ooo, ja też! <3 A jak już jesteśmy przy typach osobowości - jakiej rasy byłby twój fantasy-facet i dlaczego - wiadomo, każda rasa ma z góry przypisane jakieś cechy rozpoznawalne :D

Aoi: Elfem, bo elfowie mnie kręcą! :D A tak serio to... Ciężko powiedzieć. Elfowie są suuuuuper :D

Kitty: Na pewno mi się u nich podoba umiejętność strzelania z łuku... I nic więcej :D A w jakim świecie chciałabyś mieszkać z ukochanym? :D

Aoi: W jakiejś pięknej krainie, z cudownymi krajobrazami, górami (<3) i innymi magicznymi istotami. No i żeby nie było tam tylko ciągłego pokoju - bo byłoby nudno. :p

Kitty: Lubisz wojny w Fantasy? :D a czytałaś może Martwe Jezioro? Tam to dopiero nie było nudno, to o swego rodzaju rewolucji w świecie rządzonym piszesz Smoczycę :D

Aoi: Wojny... O ile są opisane w jakiś niesamowity sposób - uwielbiam! :D Chociaż najbardziej lubię je zrobione w jakiś efekciarski sposób na filmach. Oczywiście mowa o wojnach w świecie fantasy. :) Martwego Jeziora niestety nie czytałam.

Kitty: ​Ja właśnie wojen aż tak nie lubię, muszą być naprawdę dobrze opisane :D A co z paranormal romance? Czytujesz, lubisz, unikasz? :D

Aoi: Raczej unikam, choć nie powiem, nawet kuszą niektóre tytuły. Dotychczas przeczytałam "aż" dwie książki należące do tego gatunku - "Rycerz ciemności" i "Miecz ciemności" Sherrylin Kenyon i, przyznaję, podobały mi się! Choć wysokiego poziomu to one nie stanowią. :p

Kitty: No nie, też nie sądzę, że paranormal romance przedstawiają wysoki poziom :D Ale wow, czytałam ich więcej od ciebie, a to zaskoczenie :D
Jaka magiczna moc przydałaby ci się najbardziej? I do jakiej strony mocy chciałabyś przynależeć - jasnej czy ciemnej? :D

Aoi: Kontrola nad czasem i teleportacja! To byłoby coś... :D Przyznam szczerze, że zwykle fascynują mnie czarne charaktery, więc pewnie opowiedziałabym się po ich stronie. :p

Kitty: Oo, ciekawa ta kontrola czasem - a spotkałaś już bohatera, który posiadał taką moc? :)
Hm, ranking 3 najlepszych ciemnych bohaterów? :D Bo ja też często lubię czarne charaktery, o ile są to przystojni, charakterni faceci :3

Aoi: Hermiona w trzeciej części Pottera się liczy? :D Kolejność przypadkowa :p Draco Malfoy, Jawahal ("Pałac Północy" Zafóna) i może... Imperator Jagang z "Miecza Prawdy"? :D

Kitty: W sumie ona miała tylko taki gadżet, nie moc :D Ale co tam! :D
Znam tylko Malfoya... Ale zamierzam poznać obydwu wymienionych :D
A jaką magiczną podróż i z jakim bohaterem książkowym chętnie byś odbyła? :

Aoi: Najchętniej podróż wraz z Sabriel i jej mężem (nie mam zamiaru zdradzać jego imienia, bo spoiler! :D) po Starym Królestwie!Albo podróż na miotłach przez Londyn, ponad Szkocją, do
Hogwartu! Może być nawet z Chłopcem, Który Przeżył. ;p

Kitty: Ooo, Sabriel ma męża? :D kurde muszę to w końcu dorwać :D Hmm, podróż miotłami nad Londynem byłaby super! Ale chyba jeszcze lepsza na motorze Syriusza :D

Aoi: Ma, ale dopiero w drugiej części, dziejącej się 19 lat po wydarzeniach z pierwszej. ^^Oj, motor Syriusza to też byłoby coś! :D

Kitty: Ostatnie pytanie: szkolenie z Jace'em czy z Haltem? :p

Aoi: Mimo wszystko - z Haltem. ;p Nie wiem, czy w ostateczności wytrzymałabym przy Jace'u. :D

Kitty: Dlaczego? :D jest bardziej upierdliwy od Halta? (da się?) :D

Aoi: Biorąc pod uwagę jego i mój charakter... Powstałby wulkan! :D 

Kitty: Ojej, to ja się do tego wulkanu nie zbliżam :D To lepiej Halt :D
Dziękuję ci za rozmowę! :)

Aoi: Ja również dziękuję. ^^

2 kwi 2016

'Czerwona królowa' V. Aveyard

Kochani, żeby było jasne - ja czytam wszystkie komentarze! :D Tylko po ogarnięciu blogów już czasem nie mam siły Wam na nie odpowiadać i odpowiadam na te, w których ktoś wyraźnie o coś pytał. Wybaczycie mi? :D

Tytuł:  Czerwona królowa (oryginalnie: Red Queen)
Autor: V. Aveyard (tłumacz: A. Sokołowska)
Cykl: Czerwona królowa
Ilość stron: 488
Wydawnictwo: Otwarte (w roku: 2015)

Bierze udział w wyzwaniach: 52 książki w ciągu roku, ABC Czytania

Opis:
– Mare Molly Barrow, urodzona siedemnastego listopada 302 roku Nowej Ery, córka Daniela i Ruth Barrowów – recytuje z pamięci Tyberiasz, streszczając moje życie. – Nie masz zawodu i w dniu następnych urodzin masz wstąpić do wojska. Chodzisz do szkoły nieregularnie, osiągasz słabe wyniki i masz na swoim koncie wykroczenia, za które w większości miast trafiłabyś do więzienia. Kradzieże, przemyt, stawianie oporu podczas aresztowania to zaledwie początek listy. Ogólnie rzecz biorąc, jesteś biedna, nieokrzesana, niemoralna, mało inteligentna, zgorzkniała, uparta i przynosisz hańbę swojej wiosce i królestwu. […]

Opinia:
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Oli :) No i muszę napisać, że tak pięknie ozdobionej pierwszej strony w książce Book Tourowej jeszcze nie widziałam. Szkoda tylko, że w którymś momencie zniszczyła się okładka i książka dotarła do mnie już w takim stanie :(

Styl był lekki, chociaż czasami miałam wrażenie, że autorka zamieszcza tam rzeczy niepotrzebne i te momenty mi się dłużyły. Lekkim minusem była też mała ilość humoru, ale jeśli już się pojawiał to bardzo mnie śmieszył. Większość dialogów była luźna, przyjemna w czytaniu i niewymuszona, choć zdarzały mi się i takie momenty, kiedy miałam wrażenie, że autorka miała pomysł na dialog, ale nie do końca udało się jej go zrealizować.

Prawda się nie liczy. Liczy się tylko to, w co wierzą ludzie.

Książce zarzucano, że jest plagiatem, za bardzo podobna do Igrzysk śmierci i Niezgodnej. Długi czas nie miałam na nią ochoty, a popełniłabym naprawdę duży błąd, gdybym po recenzji Oli nie skusiła się na Book Tour. Jasne, książka korzysta z tych samych motywów, co dwie wspomniane wcześniej, ale w przeciwieństwie do nich jest ciekawa, wciągnęła mnie, momenty grozy serio były momentami grozy. Poza tym ciężko teraz natrafić na książkę z tego gatunku, która nie powiela tych motywów. Z Igrzysk autorka wzięła sobie wzbudzanie strachu i sposób na władzę, z Niezgodnej podział ze względu na konkretną cechę i motyw niezgodności. No i ostatnia scena w książce bardzo przypominała mi ostatnią scenę z Niezgodnej. Większość recenzji Czerwonej królowej opierała się na pokazaniu, jaka książka jest be, bo powiela schematy. Jednak dla mnie te książka była dużo ciekawsza od wcześniej wspomnianych!

Fabuła była momentami przewidywalna, ale nie brakowało i ostrych zwrotów akcji (tak, Just yśka, tutaj jest miejsce, gdzie mogę cię opierdolić, że pozwoliłaś mi się zakochać w nie tym bohaterze, co trzeba :D), gdzie byłam kompletnie zaskoczona. Jednak ta końcówka złamała mi serce! Jak? Dlaczego?! Rzadko przeżywam w ten sposób śmierć czy zdradę ukochanego bohatera, ale tutaj byłam zszokowana i rozdarta!
[...] dziewczyna, którą prawie usmażyłaś, jest moją kuzynką.
-Przykro mi [...].
-Powinno ci być przykro, że nie trafiłaś. [...] Evangeline to złośliwa suka.
Mare jest ciekawie wykreowaną bohaterką, choć niekiedy jej zachowanie mnie irytowało. Zwłaszcza to, że była taka pyskata, co nieco umniejszało jej inteligencję w moich oczach... No bo powiedzcie, kto pyskuje królowej, która ma wybuchowy temperamencik i to od niej zależy życie Wasze i Waszej rodziny? Kilorn był za to postacią w sumie typową. Przyjaciel, chociaż nie raz miałam wrażenie, że Mare sama by chciała, aby byli kimś więcej, nie daje się uratować, pakuje się w kłopoty... Mimo to nawet go lubię. Na pewno bardziej niż Cala, bo on nie miał wyrazu... Tzn. jasne, został wykreowany na mocnego faceta z wojowniczym nastawieniem, niby przejmującego się losem Czerwonych, ale nie mającego zamiaru nic w tej sprawie robić... I dlatego go nie polubiłam. Bo był takim... mięśniakiem. Za to Maven... Oh, on był cudowny! Taki uroczy, słodki <3 Ale za to, co zrobił na koniec powinnam go znienawidzić. Mimo to nie umiem. No i z jego listu i tego, co myślała o nim Mare, bardzo polubiłam Shade'a. Reszta postaci też jest całkiem nieźle wykreowana, nie można zarzucić im tylko istnienia. Zwłaszcza matce Mavena, bo ona jest przerażająca...

Podsumowując, książka naprawdę mi się podobała i nie rozumiem tej masy negatywnych recenzji. Ba! podobała mi się bardziej, miała więcej wyrazu i humoru niż Igrzyska śmierci i Niezgodna razem wzięte! Dlatego z czystym sumieniem mogę polecić i chętnie przeczytam część drugą :)