Emotki to film animowany, który próbował być zbyt... Młodzieżowy? Dodatkowo nie zachwyci was nieprzewidywalnością - od początku do końca wiadomo, jak to się skończy.
Zdarzały się momenty zabawne, nie przeczę, ale generalnie film jest po prostu średni, a postaci sztuczne. Fajne rozwiązania pojawiły się na pewno podczas skrótu przez Just Dance oraz patrząc na piracką apkę (Co nastoletni chłopak może ukrywać przed rodzicami? :D).
Wątpię, abym miała obejrzeć to drugi raz, wolę wrócić do W głowie się nie mieści. Jeśli ktoś chciałby spróbować, nie nastawiajcie się po prostu na zbyt wiele :)
Będąc na Emotkach, obejrzeliśmy taki jakby dodatek do Hotel Transylwania. Spodobał się mojemu chłopakowi, więc dwa dni później zasiedliśmy z Somersby i chipsami przed ekranem laptopa, aby obejrzeć film.
Nie jest on jakoś mega nieprzewidywalny, ale bawiliśmy się przy nim świetnie. Postaci są wyraziste i prowokują mnóstwo zabawnych sytuacji. W tle przewija się wątek miłosny, który nie jest zbyt uciążliwy, a zdecydowanie zabawny z powodu ojca Mavis.
Generalnie ciekawe zostało przedstawione podejście do potworów na przełomie wieków - kiedyś ganiane z pochodniami, a obecnie traktowane jako obiekt fascynacji.
Najlepszy w filmie jest humor oraz banda szczeniaczków <3 Nie zazdroszczę takich dzieci :D
Film animowany dla całej rodziny w sumie :)
Idąc za ciosem, po części pierwszej, przyszedł czas na część drugą. Moim zdaniem jest jeszcze lepsza od pierwszej. Drakula zostaje dziadkiem. Problem w tym, że Denis nie przejawia wampirzych zdolności. Hrabia wysyła więc swoją córkę z mężem do USA, a sam próbuje obudzić we wnuczku potwora.
Zabawne sytuacje, dialogi oraz starania Drakuli nie pozwalają się oderwać od filmu. Ponadto Denis jest rozczulający! Nigdy nie wiadomo, na co znów wpadnie zdesperowany hrabia, a wizyta w obozie wychowawczym przebija wszystko :D
Dodatkowo mamy okazję poznać tatę Drakuli, podłego wampira, który ludzi uważa tylko za przekąskę. Wśród nowych bohaterów pojawiają się także rodzice męża Mavis - strasznie nachalni i usiłujący przekonać ich do przeprowadzki do USA.
Zdecydowanie polecam i nie mogę doczekać się części 3 :)
Ostatnio mieliśmy fazę na bajki, co u mnie jest normalne, ale Misiowi zdarza się rzadko. Jednak film twórców Minionków zawsze ma zielone światło :)
Sing to przede wszystkim zabawny film o tym, że należy robić to, co się kocha bez względu na okoliczności. Dodatkowo ścieżka muzyczna została cudownie dobrana i miło się również słuchało piosenek, które wspaniale dopełniały film.
Bohaterowie są różnorodni, co stanowi zaletę. Wierzący w siłę sztuki Moon, nieśmiała Meena, Mike przejawiający cechy megalomana, zajęta dziećmi Rosita, nastoletnia Ash pełna energii oraz niedoceniany przez ojca Johnny razem tworzą super ekipę :)
Gdzieś znalazłam porównanie do Sekretnego życia zwierzaków domowych. Osobiście uważam, że autor tamtej recenzji jest psychicznie za stary na bajki i nie potrafi ich subiektywnie ocenić, ponieważ Sing niesie ze sobą wiele przesłań oraz humoru.
Polecam, zwłaszcza, jeśli ktoś dodatkowo lubi muzykę :) Mnóstwo śmiechu, wzruszeń oraz zabawy :)
Będąc na Emotkach, obejrzeliśmy taki jakby dodatek do Hotel Transylwania. Spodobał się mojemu chłopakowi, więc dwa dni później zasiedliśmy z Somersby i chipsami przed ekranem laptopa, aby obejrzeć film.
Nie jest on jakoś mega nieprzewidywalny, ale bawiliśmy się przy nim świetnie. Postaci są wyraziste i prowokują mnóstwo zabawnych sytuacji. W tle przewija się wątek miłosny, który nie jest zbyt uciążliwy, a zdecydowanie zabawny z powodu ojca Mavis.
Generalnie ciekawe zostało przedstawione podejście do potworów na przełomie wieków - kiedyś ganiane z pochodniami, a obecnie traktowane jako obiekt fascynacji.
Najlepszy w filmie jest humor oraz banda szczeniaczków <3 Nie zazdroszczę takich dzieci :D
Film animowany dla całej rodziny w sumie :)
Idąc za ciosem, po części pierwszej, przyszedł czas na część drugą. Moim zdaniem jest jeszcze lepsza od pierwszej. Drakula zostaje dziadkiem. Problem w tym, że Denis nie przejawia wampirzych zdolności. Hrabia wysyła więc swoją córkę z mężem do USA, a sam próbuje obudzić we wnuczku potwora.
Zabawne sytuacje, dialogi oraz starania Drakuli nie pozwalają się oderwać od filmu. Ponadto Denis jest rozczulający! Nigdy nie wiadomo, na co znów wpadnie zdesperowany hrabia, a wizyta w obozie wychowawczym przebija wszystko :D
Dodatkowo mamy okazję poznać tatę Drakuli, podłego wampira, który ludzi uważa tylko za przekąskę. Wśród nowych bohaterów pojawiają się także rodzice męża Mavis - strasznie nachalni i usiłujący przekonać ich do przeprowadzki do USA.
Zdecydowanie polecam i nie mogę doczekać się części 3 :)
Ostatnio mieliśmy fazę na bajki, co u mnie jest normalne, ale Misiowi zdarza się rzadko. Jednak film twórców Minionków zawsze ma zielone światło :)Sing to przede wszystkim zabawny film o tym, że należy robić to, co się kocha bez względu na okoliczności. Dodatkowo ścieżka muzyczna została cudownie dobrana i miło się również słuchało piosenek, które wspaniale dopełniały film.
Bohaterowie są różnorodni, co stanowi zaletę. Wierzący w siłę sztuki Moon, nieśmiała Meena, Mike przejawiający cechy megalomana, zajęta dziećmi Rosita, nastoletnia Ash pełna energii oraz niedoceniany przez ojca Johnny razem tworzą super ekipę :)
Gdzieś znalazłam porównanie do Sekretnego życia zwierzaków domowych. Osobiście uważam, że autor tamtej recenzji jest psychicznie za stary na bajki i nie potrafi ich subiektywnie ocenić, ponieważ Sing niesie ze sobą wiele przesłań oraz humoru.
Polecam, zwłaszcza, jeśli ktoś dodatkowo lubi muzykę :) Mnóstwo śmiechu, wzruszeń oraz zabawy :)

