7 lis 2017

Filmowo: 'Emotki. Film', 'Hotel Transylwania', 'Hotel Transylwania 2', 'Sing'



Cóż mogę rzec? Spodziewałam się czegoś podobnego do W głowie się nie mieści. Twórcy mieli świetny pomysł - pokazać, co może się dziać w świecie TELEFONU. W końcu każdy z nas go używa, więc tema na czasie.

Emotki to film animowany, który próbował być zbyt... Młodzieżowy? Dodatkowo nie zachwyci was nieprzewidywalnością - od początku do końca wiadomo, jak to się skończy.

Zdarzały się momenty zabawne, nie przeczę, ale generalnie film jest po prostu średni, a postaci sztuczne. Fajne rozwiązania pojawiły się na pewno podczas skrótu przez Just Dance oraz patrząc na piracką apkę (Co nastoletni chłopak może ukrywać przed rodzicami? :D). 

Wątpię, abym miała obejrzeć to drugi raz, wolę wrócić do W głowie się nie mieści. Jeśli ktoś chciałby spróbować, nie nastawiajcie się po prostu na zbyt wiele :)


Będąc na Emotkach, obejrzeliśmy taki jakby dodatek do Hotel Transylwania. Spodobał się mojemu chłopakowi, więc dwa dni później zasiedliśmy z Somersby i chipsami przed ekranem laptopa, aby obejrzeć film.

Nie jest on jakoś mega nieprzewidywalny, ale bawiliśmy się przy nim świetnie. Postaci są wyraziste i prowokują mnóstwo zabawnych sytuacji. W tle przewija się wątek miłosny, który nie jest zbyt uciążliwy, a zdecydowanie zabawny z powodu ojca Mavis.

Generalnie ciekawe zostało przedstawione podejście do potworów na przełomie wieków - kiedyś ganiane z pochodniami, a obecnie traktowane jako obiekt fascynacji.

Najlepszy w filmie jest humor oraz banda szczeniaczków <3 Nie zazdroszczę takich dzieci :D

Film animowany dla całej rodziny w sumie :)



Idąc za ciosem, po części pierwszej, przyszedł czas na część drugą. Moim zdaniem jest jeszcze lepsza od pierwszej. Drakula zostaje dziadkiem. Problem w tym, że Denis nie przejawia wampirzych zdolności. Hrabia wysyła więc swoją córkę z mężem do USA, a sam próbuje obudzić we wnuczku potwora.

Zabawne sytuacje, dialogi oraz starania Drakuli nie pozwalają się oderwać od filmu. Ponadto Denis jest rozczulający! Nigdy nie wiadomo, na co znów wpadnie zdesperowany hrabia, a wizyta w obozie wychowawczym przebija wszystko :D

Dodatkowo mamy okazję poznać tatę Drakuli, podłego wampira, który ludzi uważa tylko za przekąskę. Wśród nowych bohaterów pojawiają się także rodzice męża Mavis - strasznie nachalni i usiłujący przekonać ich do przeprowadzki do USA.

Zdecydowanie polecam i nie mogę doczekać się części 3 :)




Ostatnio mieliśmy fazę na bajki, co u mnie jest normalne, ale Misiowi zdarza się rzadko. Jednak film twórców Minionków zawsze ma zielone światło :)

Sing to przede wszystkim zabawny film o tym, że należy robić to, co się kocha bez względu na okoliczności. Dodatkowo ścieżka muzyczna została cudownie dobrana i miło się również słuchało piosenek, które wspaniale dopełniały film.

Bohaterowie są różnorodni, co stanowi zaletę. Wierzący w siłę sztuki Moon, nieśmiała Meena, Mike przejawiający cechy megalomana, zajęta dziećmi Rosita, nastoletnia Ash pełna energii oraz niedoceniany przez ojca Johnny razem tworzą super ekipę :)

Gdzieś znalazłam porównanie do Sekretnego życia zwierzaków domowych. Osobiście uważam, że autor tamtej recenzji jest psychicznie za stary na bajki i nie potrafi ich subiektywnie ocenić, ponieważ Sing niesie ze sobą wiele przesłań oraz humoru.

Polecam, zwłaszcza, jeśli ktoś dodatkowo lubi muzykę :) Mnóstwo śmiechu, wzruszeń oraz zabawy :)

6 lis 2017

'Rycerze Krystalii' B. Sanderson

Tytuł: Rycerze Krystalii (oryginalnie: The Knights of Crystallia)
Autor: B. Sanderson (tłumacz: J. Drewnowski)
Cykl: Alcatraz kontra Bibliotekarze
Liczba stron: 305
Wydawnictwo: IUVI (w roku: 2017)

Bierze udział w wyzwaniach: Czytam fantastykę

Opis:
Alcatraz dociera wreszcie do Nalhalli. Chłopak jest wstrząśnięty, gdy przekonuje się, że jest tam naprawdę legendą. Niestety, w Wolnych Królestwach są już także niecni Bibliotekarze, włącznie z jego matką Shastą!
Teraz Alcatraz – wraz z ojcem (który okazuje się trochę dziwny…), pozbawioną godności rycerza Bastylią i dziadkiem Smedrym, jak zwykle spóźniającym się na wszystko (taki talent) – próbuje zapobiec podpisaniu traktatu z Bibliotekarzami, znaleźć zdrajcę wśród rycerzy Krystalii i uratować oblężoną Mokię, jeden z ostatnich bastionów Wolnych Królestw. W międzyczasie usiłuje choć trochę zrozumieć własnego ojca, pomaga przyjaciółce znów zostać rycerzem i… udziela ślubu.

Opinia:
Alcatraz powraca i tym razem usiłuje nas przekonać o swojej okropności, mówiąc, że jest wspaniały. Uwielbiam jego sarkastyczne i ironiczne podejście do wszystkiego, dziwne wstawki podczas czytania oraz w ogóle styl, jakim pisze Sanderson. Książka wciąga i nie pozwala się oderwać.

W tym tomie wreszcie znajdujemy się w Nalhalli. Nie chcę jednak robić spoilerów, których pełno w opisie, więc mogę tylko powiedzieć, że dzieje się naprawdę dużo. Ponadto Alcatraz dojrzewa, poznaje nowych przyjaciół i ponownie stawia czoło Bibliotekarzom. Jego talent zaskakuje, wprowadzając do książki wiele nieprzewidywalnych sytuacji. Generalnie chociaż autor stosuje niektóre schematyczne zagrania, zupełnie nie jest to wadą książki!
- Księżniczki powinny chyba być miłe słodkie i w ogóle. Nosić różowe sukienki i diademy. [...] Ktoś dał mi raz różową sukienkę. Spaliłam ją.
Jak wspomniałam, Alcatraz dojrzewa. Zaczyna rozumieć, co znaczy być Smedrym oraz jakie wiążą się z tym konsekwencje. Ciekawie rozwija się także jego relacja z Bastylią. Dziewczyna wykazuje się wielką siłą i determinacją, czym zdecydowanie zyskała moją jeszcze większą sympatię. Poznajemy też kolejnych krewnych Alcatraza - krytyka Folsoma, który ma dość ciekawy talent oraz jego matkę, Patty. Dodatkowo do akcji wkracza książę Rikers, wielki fan naszego głównego bohatera, i chociaż nie jest zbyt inteligentny, to bardzo go polubiłam (gościu jeździ szklaną świnią! :D)

Zdecydowanie nie mogę doczekać się tomu kolejnego, jestem niesamowicie ciekawa, co tym razem wymyśli Alcatraz, aby nas zmylić czy zaciekawić. Podziwiam Sandersona za bardzo kreatywny pomysł, który udało mu się zrealizować! Musicie poznać Alcatraza! :)

Za egzemplarz serdecznie dziękuję: