Opis:
Osiemnastoletnia Jane, na zaproszenie swojej byłej korepetytorki, przybywa do posiadłości rodziny Trashów na coroczną galę. Dom, wypełniony po brzegi cennymi artefaktami i dziełami sztuki, jest kwintesencją luksusu, a przepych wylewa się zeń drzwiami i oknami. W pewnej chwili okazuje się, że dwa dzieła sztuki ‒ obraz Vermeera i rzeźbę Brancusiego ‒ skradziono.
Zaczyna się poszukiwanie, a cała akcja jest uzależniona od decyzji podjętych przez Jane. W zależności od tego, którą decyzję bohaterka podejmie, jej losy (a także losy pozostałych bohaterów) potoczą się inaczej.
Opinia:
Przyznaję bez bicia, że zastanawiałam się nad wzięciem tej pozycji do recenzji, ponieważ pomysł był genialny, ale taki zamysł łatwo zepsuć. Ostatecznie zdecydowałam się i bardzo mnie to cieszy!
Styl pani Cashore mnie zaskoczył, ponieważ okazał się wyjątkowo nieskomplikowany, co pozwalało mi zrozumieć wszystkie zawiłości powieści. W książce pojawia się mała ilość humoru, ale pasuje to do opisywanej historii.
Na początku się pogubiłam. Kilkoro bohaterów, każdy z inną historią, w tym samym domu. Do tego kilka zagadek kryminalnych - skradziona rzeźba, porywane dzieci, sfałszowany obraz. Czy to wszystko może się łączyć? I dlaczego Jane wydaje się, że dom żyje? Autorka wprowadziła w mojej głowie zamęt. Najlepsze jest jednak to, że w życiu nie przewidziałabym finału tej historii, ponieważ ma ona 5 różnych finałów. Z teorią światów równoległych spotkałam się już kilka razy w literaturze, choć nie mogę sobie przypomnieć w jakich pozycjach dokładnie. Zakłada ona, że kiedy zostajemy postawieniu przed wyborem, na przykład wybrać czerwoną sukienkę czy niebieską, w innej alternatywnej rzeczywistości nasz odpowiednik wybierze tę drugą, a jego losy mogą potoczyć się zupełnie inaczej, niż nasze, ponieważ każdy wybór tworzy inne alternatywy, a każda kolejna sytuacja każąca nam wybierać doprowadza do powstania nieskończonej liczby światów równoległych (ależ zaleciało fizyką i s-f!). Autorka oparła powieść na założeniu, że w zależności od dokonanego przez Jane wyboru, jej życie oraz życie wszystkich osób w Tu Revenis potoczy się zupełnie inaczej, ponieważ one także podejmą inne decyzje. Po wprowadzeniu nas w historię, relację rodzinne oraz podrzuceniu kilku tropów, ani Cashore stawia swoją bohaterkę przed wyborem: za którą osobom podążyć? Najlepsze jest to, że każda z tych alternatywnych historii znajduje swoje odniesienie w pierwszej części książki.
Chodzi o to, że kiedy dowiadujesz się, że ktoś nie był tym, za kogo się podawał - mówi - zaczynasz się zastanawiać, czy w ogóle łączyła cię jakaś więź z tą osobą.
Pierwsza z przedstawionych historii podobała mi się w sumie najbardziej, a nie miała w sobie nic z fantasy. Autorka przedstawia nam po prostu zakończenie sensacyjno-kryminalne, gdzie nasza bohaterka odgrywa ważną rolę jako inteligentna osoba kojarząca fakty. Drugie alternatywne zakończenie opowiada o zaginionych dzieciach, broni biologicznej i siatce szpiegowskiej - duży plus za wątek szpiegowski! Trzecia historia podobała mi się najmniej, była najbardziej zakręcona i niezrozumiała, opierała się raczej na zasadzie interpretacji, a za tym w powieściach nie przepadam. Opowiadała o Charlotte - drugiej żonie pana domu, która wierzyła, że dom to żyjąca istota. Jedynym, co naprawdę polubiłam w tej alternatywie, była biblioteka, choć szkoda, że została przedstawiona jako miejsce, gdzie zło ma moc. Czwarta decyzja wprowadziła naszą bohaterkę w ideę światów równoległych, o których Kiran i Ravi wspominają w pierwszej części książki mimochodem. Tutaj dostajemy porządną dawkę science fiction! Ostatnia opowieść najbardziej igra na emocjach i prowokuje kolejne wybory, które mogą zmienić życie Jane, ale niestety nie poznajemy ani tych decyzji, ani ich ciągu dalszego. W tej alternatywie bardzo ważną rolę odgrywa postać, której na pewno nikt by o to nie posądził.
[...] Jane stoi przez chwilę i zastanawia się, jak takie drobne, przyziemne pytanie jak to, z kim się całować, może być równie zagmatwane, co międzywymiarowe welicaptory.
To, co urzekło mnie w opowieści, była precyzja. Ani razu nie zdarzyło się tak, aby Jane w któreś alternatywie wiedziała coś, co poznała w innej. Dodatkowo spójność każdej z wersji przyszłości z pierwszą częścią historii sprawia, że nie da się nie odczuwać przyjemności z czytania tak dobrze rozplanowanej książki.
Jane to bohaterka złożona, podejmująca ciekawe decyzje (nie zawsze oczywiste). Na wspomnienie w recenzji na pewno zasługuje jej niestandardowe hobby - robienie parasolek. Nie kupuję za to relacji, którą autorka próbuje nam wmówić - przyjaźni między Kiran a Jane, bo między dziewczynami tego w ogóle nie da się odczuć. Kiran ogólnie pozostaje zagadką w większości alternatyw. Jedynie w jednej udaje nam się ją lepiej zrozumieć. Bohaterką, którą polubiłam najbardziej pozostaje Ivy, która za każdym razem odgrywa w życiu Jane jakąś ważną rolę. Autorka przedstawia nam wiele postaci niektóre kreując bardzo wyraziście, inne mniej, ale ciężko o nich pisać, ponieważ chociaż mają jeden charakter to ocena ich wyborów zależy od alternatywy.
Podsumowując, książka to prawdziwy miks gatunkowy - od kryminału poprzez sensację i fantasy, a kończąc na science fiction. Naprawdę podziwiam autorkę, że mimo drobnych wad, udało jej się poruszyć z sukcesem różne gatunki oraz nie pogubić się w historiach alternatywnych. Naprawdę polecam tę książkę, ponieważ stanowi wciągającą i intrygującą lekturę!


