6 sty 2015

'Zaklęci' G. Masterton

Opis:
Pewnego dnia Jack Reed odkrywa dużą, starą budowlę w gotyckim stylu i natychmiast postanawia przerobić ją na idylliczny, ekskluzywny klub wiejski. Ale pokryte płaskorzeźbami mury domostwa dają świadectwo przeszłości, daleko odbiegającej od idylli. Przed 60 laty znaleźli tam schronienie groźni psychopaci – któregoś dnia wszyscy zniknęli w tajemniczy sposób i nigdy ich już nie odnaleziono. Okazuje się, że wskutek starożytnej magii zostali zaklęci w ścianach budynku. Jeśli spełniona zostanie ofiara – osiemset istnień ludzkich – szaleńcy odzyskają wolność. Przez USA przetacza się fala okrutnych zbrodni. Jack musi powstrzymać „zaklętych”. Stawką jest życie jego syna…

Opinia:
Nie jest to opowieść grozy, jakiej się spodziewałam. Fakt, Masterton ma fajny styl, non stop coś się dzieje, ale żeby książka w którymkolwiek momencie mnie przeraziła? Nie. Ludzie w ścianach - fajny pomysł, do tego druidzi i odwołanie się do grajka, ale sądzę, że pomysł można było lepiej zrealizować.
Koniec książki wyraźnie mnie rozczarował, bo był... nudny. Najpierw tyle trupów, więzienie, walka o życie swojego syna, romans ze swoją sekretarką, a potem... taki nudny koniec, ni to happy end, ale źle też się aż tak nie skończyło.

Cóż, trzeba przyznać autorowi to, że książkę czyta się lekko, wciąga i nie trzeba się po pięć razy zastanawiać, aby coś zrozumieć - łącznie z druidzkimi rytuałami. Ogólnie uwielbiam fantastykę, a jeszcze psychopaci i mordercy to już w ogóle cudo, ale czegoś mi tam brakowało.

Od koleżanek z klasy dowiedziałam się, że to jego gorsza książka i ma znacznie lepsze, bardziej krwawe i porąbane - chętnie się za nie zabiorę ^^

1 komentarz:

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻