15 cze 2015

'Ocean na końcu drogi' N. Gaiman

Tytuł: Ocean na końcu drogi
Tytuł oryginalny: The Ocean at the End of the Lane
Autor: N. Gaiman
Cykl/seria: -
Tłumaczenie: P. Braiter
Wydawnictwo: Mag
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 215

Opis:
Książka jest historią opowiadaną przez mężczyznę, który wspomina pewne zdarzenie ze swojego życia - kiedy miał 7 lat, lokator mieszkający u jego rodziny ukradł ich samochód i popełnił w nim samobójstwo. Śmierć ta przywołuje starożytne złe moce, których rodzina może uniknąć jedynie dzięki pomocy trzech tajemniczych kobiet mieszkających na końcu ulicy. Najmłodsza z nich uważa, że staw przy jej domu to ocean, a najstarsza pamięta Wielki Wybuch…


Opinia:
Po pierwsze - okładka. Nie jest jakaś skomplikowana, ale bardzo mi się podoba. Zwłaszcza postać Lettie. Nie skojarzyłabym jej jednak nigdy z bajką, raczej z horrorem, a ta książka to nie horror.

Bohaterem książki jest siedmiolatek, który często ucieka w świat książek i dzieli pokój ze złośliwą siostrą. Szczerze mówiąc, ciężko mi się zabrać za recenzję tej książki. Była ona naprawdę bardzo specyficzna. Nie tylko dlatego, że głównym bohaterem i narratorem jest siedmiolatek. Po prostu na początku w ogóle nie mogłam się połapać, o co chodzi. Dobra, przyznaję bez bicia, że nawet po przeczytaniu chyba nie do końca wszystko łapię. Autor pozostawia wiele niedopowiedzeń, co do kobiet Hempstock, co wprowadza do książki tajemniczość i trochę grozy.
Nie można zdać lub oblać bycia człowiekiem, mój drogi.
Poza tym cała książka poza prologiem oraz epilogiem jest retrospekcją, wspomnieniami dorosłego już mężczyzny, który przyjeżdża na pogrzeb do miasta, w którym się wychowywał, gdy miał siedem lat i poznał Lettie oraz jej matkę i babkę. Kobiety wprowadzają do książki elementy fantasy.
Różni ludzie inaczej pamiętają różne rzeczy, nie znajdziesz dwóch osób, które zapamiętałyby coś tak samo, nieważne, były tam czy nie. Choćbyście nawet stali obok siebie, równie dobrze moglibyście znaleźć się na różnych kontynentach.
Ogólnie, jako siedmiolatek nasz narrator jest dość... bezpośredni, szczery. Wprost mówi, że przecież dziecko nie może wygrać z dorosłym, że wcale nie jest odważny i że się boi. Czternastolatek w życiu nie wyznałby takich rzeczy w obecności dziewczyny (a przynajmniej dwóch ostatnich).
Nic nigdy nie jest takie samo (...) Nieważne, sekundę czy sto lat później. Wszystko zawsze przelewa się, kipi, a ludzie zmieniają się tak samo jak oceany.
Styl autora sprawia, że książkę czyta się szybko, ale proces czytania zdecydowanie spowalnia fabuła, ponieważ trzeba się na niej skupić i zrozumieć. To nie jest zwykłe fantasy. Autor rozważa w tej książce samą naturę ludzi - mówi, że ludzie się zmieniają, że w sumie nasz świat to tylko ziarnko pisaku i kiedyś się skończy oraz pokazuje, jak niektórzy potrafią się poświęcić dla innych.
Dorośli wędrują ścieżkami. Dzieci badają. Dorośli potrafią chodzić tą samą trasą setki, nawet tysiące razy; może po prostu nigdy nie przychodzi im do głowy, by zboczyć z drogi(...).
Fabuła jest oparta na walce dobra ze złem. Typowe w baśniach. Moim zdaniem opis książki - w ogóle do niej nie pasuje, bo angażuje w to całą rodzinę, a tak naprawdę odgrywa ona bardzo małą rolę. Historia skupia się na Lettie oraz naszym głównym bohaterze (okay, albo jego imię nie było wspomniane, albo wypadło mi z głowy - może ktoś mnie świeci?). Bohaterowie w sumie nie są scharakteryzowani - poznajemy dokładnie tylko narratora. Normalnie by mi to przeszkadzało, ale ta książka taka nie jest. Poznanie głównego bohatera po prostu wystarczy.
W myślach zatem porzuciłem ten świat i zagłębiłem się w książkę. Tam właśnie odchodziłem, gdy życie stawało się zbyt ciężkie lub zbyt nieznośne.
A tak na koniec zdradzę Wam, że mnie najbardziej przybiła śmierć Puszka. No tak, tak, chyba poczułam mentalną więź z bohaterem, ale zawsze śmierć zwierząt w książkach działa na mnie bardziej niż śmierć ludzi. Może to dlatego, że zwierzęta częściej niż ludzie - umierają właśnie przez ludzi.
- No nie wiem. Dlaczego sądzisz, że w ogóle czegoś się lęka? Jest przecież dorosła, prawda? Dorośli i potwory niczego się nie boją.
Podsumowując (bo recenzja wyszła dość chaotyczna, mam nadzieję, że przetrwaliście): książka naprawdę przypadła mi do gustu. Nie polecam jej jednak osobom, które czytają dla akcji, bo chociaż rzeczywiście tam jest i dzieje się dość szybko - to książka naprawdę wymaga skupienia na wydarzeniach, na słowach i na ich ukrytym sensie. Uważam, że jest w niej naprawdę wiele świetnych cytatów i złotych myśli!


Książka bierze udział w wyzwaniach: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+1,34 cm), Wyzwanie biblioteczne 2015, 52 książki w ciągu roku

Zapraszam na fanpage i zachęcam do like'owania ^^

9 komentarzy:

  1. Okładka rzeczywiście jest śliczna. *.* Już od jakiegoś czasu mam na oku tą książkę, ale na razie nie spieszę się z jej przeczytaniem. :)

    http://ocean-slow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tą książkę :D Nie bój się, nie zapomniałaś imienia bohatera - jego po prostu w powieści nie było. ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Autora znałam już wcześniej z Księgi Cmentarnej, ale jakoś mnie nie zachęciła.
    Ta natomiast wydaje się bardzo ciekawa i możliwe, że sięgnę po nią niedługo.
    http://isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś dla mnie, szczerze mówiąc. Ma piękną okładkę i to, co cenię w książkach najbardziej - drugie dno. Pozdrawiam!

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka wydaje się być bardzo interesująca, chętnie po nią sięgnę. Już sama okładka bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym przeczytać coś Neila Gaimana, ale dotychczas nie miałam okazji. Fabuła tej książki brzmi intrygująco i naprawdę chciałabym kiedyś ją przeczytać. ^_^

    OdpowiedzUsuń
  7. Od dawna planuję przeczytać coś tego autora.

    http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. O! Wydaje się być ciekawa, gdy znajdę czas na pewno po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne cytaty, książka wydaje się ciekawa więc może kiedyś po nią sięgnę :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻