15 wrz 2015

Refleksje czytelnicze #4 - pytania od Black Shadow i Somber Dale + LBA #20

Otóż, jak już wspomniałam, serię kontynuuję wtedy, kiedy zbiera mi się wystarczająca ilość pytań na stworzenie jednego posta. Tym razem odpowiem na pytania zadane przez Black Shadow i Somber Dale. Dziękuję dziewczynom za zadanie pytań, z których bardzo się cieszę - przypominam też, że nie muszą być to tylko pytania książkowe ^^

Black Shadow

Jak często bywasz w księgarniach ? 
Uh, bardzo rzadko. Jeśli już to wchodzę do Empika i patrzą czy są jakieś ciekawe książki, które potem zamierzam kupić lub wypożyczyć. Nie lubię kupować w księgarniach stacjonarnych, bo jest tam drogo. Zdecydowanie wolę zamawiać przez internet.

Którą książkę czytało ci się najciężej ? 
Tak - na pewno Mistrz i Małgorzata oraz Portret Doriana Graya, ale ich nie dałam rady nawet skończyć. Jeśli patrzeć na książki skończone to będzie to Anioł, który ostatecznie dobijał mnie wątkiem romantycznym, choć sam pomysł uważam za genialny.

Czy twoim zdaniem Sherlock z BBC przypomina chociaż odrobinę tego który stworzył A.C Doyle ? 
Ojej... Powiem tak - Sherlocka kojarzę tylko z filmu (nie pamiętam nawet tytułów, ale oglądałam dwa). Książek również jeszcze nie czytałam, więc nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Podejrzewam jednak, że gdybym czytała - odpowiedziałabym, że nie, bo ja rzadko kiedy lubię ekranizacje.

Pijesz herbatkę podczas czytania ? 
Zależy - mogę pić herbatkę, colę, kawę, wodę... Wszystko. Nie czuję jednak potrzeby parzyć sobie herbatki za każdym razem, kiedy idę czytać ^^

Zdarza ci się kupować używane książki ? 
Tak, posiadam nawet egzemplarz biblioteczny Przebudzenia grobowęża. Nie przeszkadza mi, jeśli książka jest używana, byleby nie była zbytnio zniszczona, tj. pomazana, powyrywane kartki itp. 

Kupiłabyś swoją wymarzoną książkę gdyby na świecie pozostał jedyny jej egzemplarz ale zniszczony ?
Zależy czy byłoby mnie na to stać, nie okłamujmy się - gdyby była takim unikatem, jak teraz Mój przyjaciel Leonard, to nie wydałabym na nią aż tyle kasy (książka, o której wspomniałam jest niedostępna w księgarniach, a na Allegro, kiedy ostatnio sprawdzałam, kosztowała 350 zł na licytacji). Gdyby jednak była w cenie do 100 zł, a miała nawet porwaną okładkę, to kupiłabym ją i najwyżej postarała się jakoś ją podratować.

Somber Dale

Wolisz, kiedy widać, że książkę czytano wiele razy, czy kiedy nie ma śladów użytkowania?
Szczerze mówiąc, mi nie przeszkadzają ślady użytkowania. Sądzę nawet, że to nadaje książce charakteru. Widać, że taka książka żyje, jest czytana.

Czytasz książki po angielsku (lub w innym języku)?
Od ponad pół roku próbuję zabrać się za Harry'ego po angielsku. Czytam to w ramach nauki, ale posiadam e-book i np. nie mogę sobie pisać słówek na marginesie... Dlatego ciężko mi idzie. Ogólnie nie straszne mi czytanie książek w języku angielskim, nawet dobrze znam ten język - mam tylko deficyt słówek, ale go nadrabiam. Tylko muszę kupić sobie jakąś w wersji papierowej, a są one droższe :P

Wolisz oryginalne tytuły książek, czy ich spolszczone wersje?
Ciężkie pytanie... Ponieważ dla mnie tytuł polski a angielskich to czasem diametralna różnica. Wolę tytuły polskie, ale czasami one w ogóle nie mają nic wspólnego z ich angielskimi wersjami i to mnie strasznie denerwuje. Chociaż z drugiej strony... Wolę chyba Hopeless niż Beznadzieja :D

Zachęcam Was do dalszego zadawania pytań - seria postów żyje tylko dzięki Wam ^^ Kiedy nie będzie pytań, nie będzie takich postów...

A teraz LBA, do którego nominowała mnie Marta M., za co serdecznie dziękuję. Muszę jednak wciskać to w posty po kilka, wiecie, bo inaczej byłoby tego za dużo ^^

1. Co skłoniło Cię do założenia bloga?
Lubię poznawać nowych ludzi, lubię dyskutować i dzielić się swoimi opiniami, uwielbiam też pisać i czytać recenzje - to chyba wystarczające powody? ☻

2. Czy miałaś/eś kiedyś innego bloga? 
Aby jedno? Miałam przynajmniej z 5 pamiętnikowych, 2 z opowiadaniami, jeden z wierszami, ocenialnię... I to od WP przez Oneta aż po Bloggera!

3. Ulubiony przedmiot szkolny? Dlaczego?
Ah, i to pytanie, na które nie znam odpowiedzi i pewnie zawsze odpowiadam inaczej - niech Was to nie zdziwi :D Prawda jest taka, że ulubionego to ja nie mam, Tzn, jasne lubię np. historię (zajebisty nauczyciel, każdego potrafi zainteresować!), polski czy WF, ale nie mam jakichś szczególnych względów do żadnego z nich.

4. Gdybyś spotkał/a Złotą Rybkę o co byś ją poprosił/a?
Jak spotyka się Rybkę, to ma się trzy życzenia, nie? No więc...
Poprosiłabym ją o dożywotnią kartę do Empika, która upoważniałaby mnie do kupowania książek za darmo zawsze i nieważne, ile by kosztowały. Czyli wchodzę, biorę, przykładam do kasy kartę, wychodzę ^^ Bratu też bym się wtedy przydała, bo lubi czytać ^^
Po drugie to poprosiłabym o dom z basenem i wielkim ogrodem dla tygrysa (z tygrysem), którego bardzo chciałby mieć mój chłopak - najlepiej białego ♥ No skoro spełniać marzenia, to nie tylko swoje!
Po trzecie... Uh, czego ja bym chciała... Wiem, chciałabym wysłać rodziców na jakieś wyspy, może Hawaje na miesiąc! Wiem, że uwielbiają podróżować, więc byliby zadowoleni ^^

5. Opisz krótko szkołę swoich marzeń.
Moja szkoła marzeń polegałaby na tym, że wszystkie przedmioty wybierałaby sobie konkretna uczennica/uczeń. Nie byłoby niefajnych nauczycieli, ale sami z poczuciem humoru i przyjaźni, mimo to wymagający, aby nas czegoś nauczyć. W szkole byłaby strzelnica i koło teatralne ^^ I nie byłoby elitek klasowych tylko klasy wspierałyby siebie oraz poszczególnych uczniów. Te elitki klasowe zawsze wkurzają mnie najbardziej.

7. Gdzie chciał/a byś zamieszkać w przyszłości?
Hm, poza tym, że to nie miasto - tego nie umiem stwierdzić. Mogę stwierdzić, że to wieś, jednorodzinny domek, w pobliżu dużego miasta z dobrym dojazdem autobusami lub pociągami na wszelki wypadek... Ale nie wiem dokładnie gdzie ^^

8. Co lubisz robić w wolnym czasie?
Ooo, dużo. Czytać, wygłupiać się z chłopakiem, łazić po Twierdzy ze znajomymi (zwłaszcza po wałach i murach), strzelać (mam własne wiatrówki ^^), pisać, bawić się w PhotoShopie, słuchać muzyki (i fałszować przy okazji)... Hm, jeździć na rowerze... A to i tak chyba jeszcze nie wszystko ^^

9. Twoja ulubiona książka?
Nie lubię tego pytania, bo nie ma dla mnie takiej książki. Mogę wybrać np. najlepszy erotyk, jaki czytałam, najgorszą książkę, ale nie najlepszą, bo przeczytałam zbyt wiele genialnych książek! ☻

10. Wymarzony zawód?
Na pewno w branży, do jakiej się uczę, czyli organizacja reklamy. Nie wiem jeszcze dokładnie, co chciałabym robić, bo mam tyle możliwości, że nie mogę się zdecydować :D Bo zarówno projektowanie bilbordów, jak i całych kampanii reklamowych albo retusze zdjęć na okładki są takimi kuszącymi propozycjami ^^

11. Ulubiony piosenkarz/piosenkarka?
Ciężko stwierdzić... Bo słucham wielu zespołów, ale głownie to Perfect, Lady Pank... ^^ I z hip-hopu PiH ^^

Nie nominuję nikogo, bo już się pogubiłam, komu spamię nominacjami, a komu nie :D

30 komentarzy:

  1. Czytałam Pootter'a po angielsku i naprawdę polecam, bo słowa nie są trudne i łatwo się czyta i szczególnie piękne są zagraniczne wydania <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn. ja właśnie uważam, że nawet, jeśli nie znam słów - to od czegoś mam słownik :D

      Usuń
  2. ja czytam horrory po ang, Harrego też miałam przeczytać ale odpuściłam:D najlepsza metoda na naukę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, ja chcę Harry'ego, bo po polsku kojarzę go bardzo dobrze w razie czego ^^

      Usuń
  3. A ja nie polskich tytułów nie cierpię, zawsze się krzywię, jak je widzę w księgarni... A wcześniej miałam tylko jednego bloga ;) Ślady użytkowania też mi nie przeszkadzają, bo wtedy widać, tak jak pisałaś, że książka żyje, że ma charakter. Chociaż mocno wymęczonych egzemplarzy nie lubię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy, co rozumiesz przez "mocno wymęczone" ^^

      Usuń
  4. Ja wolę oryginalne tytuły. Zarówno w przypadku książek, jak i filmów, ponieważ czasami w ogóle nie wiem, co ma polski tytuł do tego angielskiego. Słowa oznaczają kompletnie inną rzecz niż wskazał tłumacz. Wiem, że chodzi o chwyt marketingowy, ale mimo wszystko, to czasem irytujące i może prowadzić do nieścisłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tobą, zwłaszcza, że często jedno słowo w języku ang ma mnóstwo odpowiedników po polsku ^^
      Ale jednak wolę tłumaczone tytuły książek, których nie znam :D

      Usuń
  5. Ja również wolę kupować książki przez internet. Także lubię coś pić podczas czytania :) może być herbata, cola, kawa itp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, gorzej, jak się zaleje herbatę i się o tym zapomni przez zaczytanie :D

      Usuń
  6. Ja próbuję zabrać się za Portret Doriana Graya, mam nadzieję, że jednak pójdzie mi łatwiej;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpadłam gdzieś po sytuacji z tą aktoreczką :D Mnie może nie odrzuca historia sama w sobie - choć to w sumie jednak też - ale język jest dla mnie tragiczny :D Tzn. ten stary język, te zwroty... Rozumiem odniesienia, jak w fantasy czasem, ale uh, nie dosłownie nim pisanie :D

      Usuń
  7. Z angielskim od dawna mam problemy - czytać to co prawda przeczytam wszystko, ale gorzej z mową. Mimo wszystko jakoś nigdy nie mogłem się zebrać za beletrystykę w tym języku. W ogóle do niczego. Aż do czasu, kiedy dostałem do przeczytania dokumentacje techniczne oprogramowania, którego rzeczone dokumentacje to kilkanaście plików zawierających nawet po 500 stron w języku angielskim każdy... :P Strzel sobie taką terapię szokową (w sumie w papierze rzeczywiście będzie łatwiej) to od razu Ci się płynnie i błyskawicznie zacznie czytać. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dość dobrze znam angielski, dogadać się jakoś dogadam - uczę się czytając np. na głos wiersze po angielsku lub śpiewając ^^ Więc u mnie raczej chodzi o czas, który musiałabym poświęcić, aby posiedzieć z książką i słownikiem :D
      Ale współczuję - ale by mi się nie chciało :D

      Usuń
    2. Nie miałem wyboru. :P Ale odnoszę wrażenie, że jednak czysto techniczne publikacje czyta się łatwiej - nie potrzebujesz w ogóle słownika, wszystko wychodzi z kontekstu, jeśli tylko znasz dane metody (bariera językowa wtedy nie jest w ogóle potrzebna). Problem pojawia się wówczas, gdy za granicą jakieś zjawisko jest znane pod konkretną nazwą, której polskiego odpowiednika niestety nie ma. Stąd właśnie ludzie "techniczni" często wrzucają jakieś angielskie słowo podczas wyjaśniania i nie są w stanie przetłumaczyć. :P

      Usuń
    3. No w sumie tak mam z marketingiem i angielskim w reklamie - słownik jest czasem potrzebny, ale większość wychodzi z kontekstu ^^
      To mi się z takim słowem kojarzy branding - bo jeśli tłumaczyć to dosłownie to wyjdzie "markowanie", ale chodzi o cały proces budowania marki itp. i na to nie ma polskiego odpowiednika - można tylko tłumaczyć opisowo :D Bo "budowanie marki" to złe tłumaczenie xd

      Usuń
  8. Moja szkoła marzeń wyglądałaby dokładnie tak samo! Chociaż ze strzelnicy raczej bym nie korzystała :D Ale brak elitek klasowych, świetni nauczyciele i możliwość samodzielnego wybory przedmiotów zdecydowanie przydałyby się w każdej szkole ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, nie wiem, w której jesteś klasie, ale jak taki program UWC, gdzie wyjeżdżasz - o ile się dostaniesz - w drugiej klasie liceum do szkoły za granicą na stypendium i właśnie tam w większości samemu wybiera się przedmioty w tych szkołach ^^ Ale jak to trzeba znać ang!

      Usuń
  9. Serio ciągnie cie na wieś? Na pewno to dobrze przemyślałaś? o.O Masz rację co do tytułów... niektóre tłumaczenia po prostu zwalają z nóg :/

    http://zaczarowana-me.blogspot.com/?m=0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze, spędzając od kilku lat całe 2 miesiące na wsi :D Wiem, że to zależy od podejścia, ale ja nie lubię miasta, sąsiadów w blokach, hałasu z ulicy... :D

      Usuń
    2. Też chętnie bym wybudowała sobie kiedyś dom na wsi :)

      Usuń
  10. Ja bym chciała tygrysa...ostatecznie może być puma albo lew oczywiście z basenem i domem :) Ech tylko gdzie tą złotą rybkę dorwać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmm, to dobre pytanie :( I jakby ona tak miała z 10 życzeń :D

      Usuń
  11. Oooo myślę że przeczytanie w ramach nauki HP jest świetnym pomysłem dlatego postaram się o e-booka i w wolnym czasie będę przeżywać ta przygodę jeszcze raz, tym razem w oryginalnej wersji :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Też wolę nie kupować w księgarniach stacjonarnych, musiałabym być naprawdę napalona na jakąś książkę by ją tam kupić, bo z reguły to nawet w tej kwestii jestem strasznym dusigroszem :p. Twój brat lubi czytać? Co ja bym dała by którykolwiek z moich braci był bardziej zainteresowany literaturą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Np. cała wiedźmińska saga należy do niego i Opowieści z Narnii ^^ Ma zamiar pożyczyć ode mnie "Assassin's creed" ^^ Ogółem on lubi czytać, ale nie tyle, co ja :) Ale na szczęście brata mam tylko jednego :D A ty ilu? :D Bo ja z większym rodzeństwem bym chyba nie wytrzymała o.O

      Usuń
  13. Pierwsze życzenie do Złotej Rybki jest wprost genialne, też tak chcę <3 Tygrys też jest dobrym pomysłem :D

    OdpowiedzUsuń
  14. ooo taka karta do empiku też by mi się przydała:D bym wykupiła wszystkie horrory z półek xd

    OdpowiedzUsuń
  15. Już miałam się dopominać o te pytania :)
    Mi też przydałby się taki bon do Empiku, bo po ostatnich wojażach z których przywlekłam Królewską Historię Queen i Drakulę Nieumarłego to mój budżet na książki się drastycznie skurczył.
    A co do Sherlocka to moja miłość do niego nie zaczęła się od serialu tylko od opowiadań. Przeczytałam kilka powieści i masę opowiadań i muszę przyznać że dzieje Holmesa strasznie wciągają. Podejrzewałam że serial który zrobiło BBC jest marną podróba tego książkowego Sherlocka jednak się myliłam. Okazał się zajebisty :D

    Mój kawałek internetu

    OdpowiedzUsuń
  16. Taaak, faktycznie Hopeless brzmi o wiele lepiej. XD Dobrze, że zostawili taki tytuł. ^_^

    OdpowiedzUsuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻