27 maj 2016

'Jonas' E. Maguire

Tytuł:  Jonas (oryginalnie: Jonas)
Autor: E. Maguire (tłumacz: E. Ciszowska)
Cykl: (Nie)Umarli
Ilość stron: 288
Wydawnictwo: Egmont (w roku: 2011)

Bierze udział w wyzwaniach: 52 książki w ciągu roku, ABC Czytania, Kiedyś przeczytam, 100 książek

Opis:
Coś dziwnego i groźnego dzieje się w szkole w Ellerton. Jonas, Arizona, Summer, Phoenix. Wszyscy zginęli w ciągu jednego roku. Jonas Jonson był pierwszy, zmarł na skutek wypadku motocyklowego. Pogrążona w żałobie po stracie chłopaka Darina nie potrafi uporać się z cierpieniem ani uciec od wizji, w których pojawiają się ci, którzy zginęli. Ale czy są to tylko wizje, czy rzeczywistość? Jeżeli rzeczywistość, to dlaczego wrócili? I ten przerażający odgłos trzepotu skrzydeł odbijający się echem w jej głowie…

Opinia:
Zlitujcie się, jak można to było wydać?! I skąd to ma takie wysokie oceny na LC? o.O Po przeczytaniu 35 stron musiałam serio zmusić się, aby wrócić do lektury... I skończyłam ją w jeden dzień, aby nie musieć marnować na nią więcej czasu (dzięki przynajmniej za duży margines i dużą czcionkę!) Ale przejdźmy do rzeczy.
Ściągnął mocno brwi, minę miał złą.
Styl to tragedia. Czy ta autorka w ogóle zdaje sobie sprawę z tego, że nie potrafi pisać? Minę miał złą... Serio? Jak widziałam tego typu zdania, to miałam ochotę rzucić tą książką o ścianę. A było ich tam do wyboru do koloru. Tak samo, jak ckliwych momentów. Miały mnie pewnie wzruszyć, ale mi chciało się wymiotować! Czasami autorka gubi się w tym, co pisze... I uwierzcie, na początku myślałam, że to ja przeczytałam coś nie tak, ale nie - mogłam czytać kilka zdań po 5 razy i nadal wynikała z nich ta sama nieścisłość!

Fabuła była ciekawa, a raczej pomysł w ogóle był ciekawy i tylko dlatego ta książka zamiast 1/10 na LC dostała 3/10. Sam pomysł na zombie mi się spodobał, ale jego wykonanie to potworna klapa. To wszystko było takie banalne, nawet ta tajemnicza śmierć Jonasa! Zero zdziwienia. I jeszcze ten wątek miłosny... Mogę go podsumować tak: wiem, że mój chłopak jest chodzącym trupem, ale i tak go kocham i chcę z nim zostać na wieczność, ale wiem, że nie mogę. Od tego też chciało mi się wymiotować! Już bardziej uroczy był związek Zoey i Jonasa i jedyny moment, który mnie wzruszył, czyli ich pożegnanie. I to był jedyny moment w książce, który mi się spodobał. Jedyny!
Szalejesz jak postrzelony opos. Tak mówi mój staruszek.
O bohaterach aż strach pisać. Są płascy, w ogóle niewykreowani. Znam ich imiona i mniej więcej wiem, kim są. Mniej więcej! Autorka nawrzucała sobie bohaterów od tak, ale niektórzy według mnie byli zupełnie niepotrzebni. No i Maguire próbowała narobić tyle problemów - rozwód rodziców, śmierć dzieci, niepełnosprawność w wyniku wypadku, firiendzone... Ale te również były płaskie. Jednak to co było najgorsze to główna bohaterka! Głupia, płytka nastolatka, kochająca się w zombie i uważająca, że pozjadała wszystkie rozumy. Nie było mi jej szkoda, była żałosna... 

Tak więc, podsumowując i nie zamęczając was dłużej - nie polecam. Radzę trzymać się z daleka, bo grozi zniesmaczeniem, znudzeniem i irytacją!

12 komentarzy:

  1. Dzięki za uratowanie! Opis jest naprawdę ciekawy, podobnie jak okładka i gdyby nie twoja recenzja, na 99% sięgnęłabym po tę książkę :P Teraz raczej podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po przeczytaniu opisu pomyślałam "chyba przeczytam" ale po twojej opinii zdecydowanie nie! Nie mam zamiaru się męczyć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet opis mnie nie zachęcił. Twoja receznja tym bardziej. Szkoda czasu na tę książkę XD
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. A spodziewałam się czegoś lepszego , nawet po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  5. I tak bym nie sięgnęła, ale fani gatunku mogą zaoszczędzić sobie rozczarowania i nie skończyć z "miną złą" po lekturze;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zły styl może być winą tłumacza, dlatego wole polskie lektury - bo przynajmniej wiem w 100% jak ktoś pisze ;P Ale poza tym no... Widzę pozycje pierwszy raz na oczy i pewnie i tak bym po nią nie sięgnęła. Nie moje klimaty XD Nawet okładka kiczowata.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o tej książce same złe rzeczy. Głównie przez to nie planuję jej nigdy tykać (nawet kijem). Niestety często wydawane są książki, które w ogóle nie powinny być publikowane ><

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie podziękuje! Wolę nie marnować ani swej cierpliwości ani czasu na tego typu pozycje :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. O nie! Znowu książka postapokaliptyczna, która nie za bardzo wyszła. I co ja mam czytać takich książek nie ma wiele, a na dodatek jeszcze autorzy psują tak dobrze zapowiadające się historie. Jak wiedzą, że nie wyjdą powinni sprzedawać pomysły swoje. Ja bym znalazła wielu autorów, którzy poprowadzili by ciekawie te myśl.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  10. W najbliższym czasie na pewno tego nie przeczytam :D

    Susette

    OdpowiedzUsuń
  11. Skoro lepiej trzymać się z daleka od tej książki, to właśnie tak zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Haha, cóż to za recenzja xD Od początku jakoś nie miałam ochoty na książkę, ale teraz w ogóle :P No i "minę miał złą"....... Nie, tego nie będę czytać xD

    OdpowiedzUsuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻