14 wrz 2016

PREMIEROWO: 'Dziewczyna z dzielnicy cudów' A. Jadowska

Tytuł:  Dziewczyna z Dzielnicy Cudów  (oryginalnie: -)
Autor: A. Jadowska(tłumacz: -)
Cykl: Seria Nikity
Ilość stron: 314
Wydawnictwo: SQN (w roku: 2016)

Bierze udział w wyzwaniach: 52 książki w ciągu roku, ABC Czytania

Opis:
Są przyjazne i urocze miasta alternatywne. I jest Wars – szalony i brutalny – i Sawa – uzbrojona w kły i pazury. Historia odcisnęła na nich swoje piętno i już nic nie jest takie jak kiedyś. Pokochasz je i znienawidzisz, całkiem jak ich mieszkańcy.
Jak ona. Nikita.

Opinia:
Styl autorki całkowicie spełnił moje oczekiwania! Kolejny dowód na to, dlaczego warto czytać książki polskich autorów - pani Aneta pisze swobodnie, z dużą dozą ironii i humoru opisując stworzony przez siebie świat. Używa wulgaryzmów, które tak naprawdę giną w historii, pasując do stworzonego klimatu i sytuacji.

Jak wiecie, mieszkam blisko Warszawy, a w książce mamy do czynienia z nią i jej wersją alternatywną - Warsem i Sawą. Co prawda autorka mogła trochę lepiej wyjaśnić pewne kwestie związane z kreacją przez siebie nowego świata, ale podejrzewam, że brakuje tego ze względu na to, że to nie pierwsza seria mająca miejsce w tym świecie. Fabuła była taka, jak lubię - dużo akcji, nieprzewidzianych trudności, nieoczekiwanych rozwiązań. W Warsie nic nie jest takie, jak się spodziewacie. Autorka stworzyła ponurą rzeczywistość, w której Nikita radzi sobie świetnie. Ponadto do fantastyki wkrada się lekki wątek kryminalny, trudna przeszłość głównej bohaterki, a przede wszystkim cudowna Dzielnica Cudów zatrzymana w latach 30 XX w. Zwłaszcza za klimat powieści należą się brawa! Powieść nie była też pasmem przewidywalnych zdarzeń, bo chociaż kliku rzeczy możemy się domyślić bez problemu, to inne zaskakują - zwłaszcza sama końcówka i informacje o Robienie, a także Ture'u.
Może Aleks miał rację i jestem pesymistką, spodziewającą się od życia wyłącznie kopniaków. A może dostałam ich dość, by rozpoznawać, kiedy zbliża się kolejny.
Za klimat, ale również za bohaterów. Lubicie użalające się nad sobą, wiecznie rozbeczane bohaterki? A więc nie sięgajcie, bo Nikita to ich dokładne przeciwieństwo! Prześladowana horrorem swojego dzieciństwa, nauczyła się być twarda i toczy wewnętrzny konflikt, aby w ostatecznym rozrachunku nie stać się swoją matką. Ponadto autorka zrobiła coś, co mi osobiście bardzo się spodobało - nasza Nikita to biseksualistka (jednak bardziej w stronę lesbijki). Wiecie, jak cudownie wykluczyło to moje pierwotne podejrzenia o romansie z Robinem, które nasuwały się od razu po przeczytaniu opisu? Przechodząc do jej uroczego partnera, na początku podzielałam zdanie naszej narratorki: ciapa. Jednak przy bliższym poznaniu okazuje się, że to genialny facet, opiekuńczy, troskliwy, ale mający swoje sekrety. Drugoplanowi bohaterowie wybijają się pewnymi cechami, nie są jednakową, nierozpoznawalną masą. Co prawda, odniosłam lekkie wrażenie zaniedbania postaci Dory, a wydawała się ona postacią istotną. Podejrzewam jednak, że jest to spowodowane napisaniem przez autorkę całego cyklu z nią w roli głównej i tutaj pani Aneta stwierdziła, że potencjalny czytelnik będzie ją znał.

Według mnie książka jest rewelacyjna, choć zdecydowanie przydałby się taki mocniejszy zwrot akcji - na to będę na pewno czekać w kolejnych tomach. Polubiłam pióro pani Anety i zdecydowanie mam chrapkę na inne jej serie ze świata Dzielnicy Cudów. Recenzowaną pozycję zdecydowanie polecam osobom, które lubią ostre bohaterki, tajemnice oraz dobrą fantastykę i akcję na wysokich obrotach.


Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu SQN!

A już w poniedziałek miła niespodzianka na rozpoczęcie tygodnia :)

19 komentarzy:

  1. zdecydowanie muszę ją przeczytać! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęciłaś mnie! Dawno nie czytałam nic takiego, więc chyba napiszę do Pana Oskara :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiam się nad nią :) Jak coś to wezmę ją pod uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooooo, tę bohaterkę to ja chyba polubię :D
    Podoba mi się pomysł z Warsem i Sawą :D Jest taki... fajny xD
    Kiedyś to przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oryginalny? Może to słowo lepiej oddaje klimat i sam pomysł niż fajny :)
      Nie da się jej nie polubić :)

      Usuń
  5. Kręci mnie ta okładka! ;-;
    Z jednej strony ciekawość z drugiej no wiesz no o co chodzi xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoja recenzja jest jak na razie drugą, którą czytam na temat Dziewczyny z dzielnicy cudów. I w obydwóch nie doszukałam się jakiejś znaczacej krytyki, co samo w sobie każe przypuszczać, że coś w tej ksiażce jednak jest :> Nie wiem jeszcze czy sięgnę, ale w bibliotece pewnie bym nie ominęła :>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że sięgniesz, bo naprawdę warto :)

      Usuń
  7. Okładka tej książki to istne mistrzostwo :D Fabuła średnio mnie zainteresowała, trochę nie moje klimaty :/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda :( Ale może dla okładki się skusisz? :)

      Usuń
  8. Zachęca, zachęca i to nie tylko okładką, ale całością. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, a w środku jest jeszcze lepiej, więc sięgaj :)

      Usuń
  9. Brzmi naprawdę dobrze! Chyba potrzebuję dopisać kolejną książkę do listy TBR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, tak mało czasu, tak dużo dobrych książek.... :P

      Usuń
  10. Użalające się i rozbeczane bohaterki? Za nic w świecie :D
    Opis mnie zainteresował, może kiedyś :D

    Susette
    CHOCOLADZIX - KLIK

    OdpowiedzUsuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻