23 cze 2015

BOOKATHON: Dzień trzeci - 'Krasnalobójca' S. Mostue - recenzja i małe zamieszanie w planach

Witajcie! Siedziałam wczoraj do 23:55, ale udało mi się skończyć na czas ☻ Tak więc pod koniec postu - recenzja Krasnalobójcy. Na początek jednak zrobię małe zamieszanie. Dzisiaj - zgodnie z harmonogramem wyzwań - powinnam zacząć Cesarzową Nocy. Postanowiłam jednak, że dziś (wyzwań w końcu nie trzeba robić w podanej kolejności) na odstrzał wezmę kategorię Bestseller, którego jeszcze nie czytałeś. A jaka była książka do tej kategorii? Taak, dobrze myślicie - Gra o tron. Stwierdzam, że za Cesarzową wezmę się jutro, a Zawód: wiedźma poleci na piątek, bo jest krótka i najwyżej po imprezie zarwę przy niej noc. Najwyżej będę zombiakiem na zakupach ^^

Dziękuję za wsparcie w wyzwaniu ♥♥♥

Tytuł: Krasnalobójca
Tytuł oryginalny: Nissedreperen
Autor: S. Mostue
Cykl/seria: Znak Elfów
Tłumaczenie: T. W. Lange
Wydawnictwo: Elipsa
Rok wydania: 2008
Ilość stron: 208

Opis:
"Krasnalobójca" dzieje się zimą i jest czymś w rodzaju zagadki kryminalnej. Tym razem Espen i Ewa usiłują dociec, kto w ich mieście czyha na mieszkające tam krasnale. Korzystając ze Znaku elfów, kilkakrotnie przechodzą "na drugą stronę", tocząc walkę z zamieszkującymi podziemia miasta szczurami i złowieszczym Agatonem von Helrisingiem, uważanym przez nich za mordercę krasnali. Pomaga im wierny przyjaciel Nils. W mrożącym krew w żyłach finale obudzony zostaje drzemiący w podziemnej grocie Król Gór, a rzeczywistość okazuje się bardzo różna od początkowych wyobrażeń pary bohaterów.

Przejdź do części pierwszej - Przebudzenie grobowęża

Opinia:
Opinia nie zawiera spoilerów. Wybaczcie, jeśli pojawią się literówki i chaos, bo jednak się nie wyspałam po tej zarwanej nocce ^^
.
Książka do najgrubszych nie należała, bo czymże jest 208 stron? Jednak już wczoraj pisałam Wam, czemu tak długo mi się z nią zeszło. Książka sama w sobie była naprawdę fajna i w moim przekonaniu lepsza od części pierwszej. Co prawda okładka jest dziwna, nawet bardzo, niezbyt mi się podoba, ale tak jakoś pasuje.

Styl autora nie utrudnia czytania, nie jest może wybitny, ale czytało się naprawdę miło. Idealna ilość opisów, tylko niektóre dialogi miałam wrażenie, że były robione na siłę, ale poza tym styl jest niewątpliwym plusem książki.

Fabuła dużo ciekawsza niż poprzednio, lepiej zorganizowana. Pierwsza część działa się bardzo szybko, w sumie wszystko z góry było dla nas jasne. Oczekiwałam, że tak będzie w części drugiej i niezbyt miałam wenę się za nią zabrać. Błąd. Ta część oferuje nam coś z goła innego. To nadal fantasy z krasnoludami i elfami, ale tym razem nie mamy wszystkiego podanego na tacy. Tym razem mamy zagadkę, którą rozwiązujemy razem z bohaterami, a trzeba przyznać, że ci mają pecha. Trzeba mimo wszystko jednak przyznać, że autor genialnie trzyma w napięciu, choć od początku domyślałam się, kto jest Krasnalobójcą ☻

Postaci są lekko niedopracowane. Mamy narrację trzecioosobową, widzimy wszystko z perspektywy dwóch bohaterów - Espena i Ewy. Byłam bardzo ciekawa, jak rozwinie się między nimi wątek miłosny i tutaj był to chyba największy minus książki. Zamiast powoli rozwijającej się miłości, dostajemy szczeniackie podchody. I tak, jak Espena w miarę lubię, tak Ewa w tej części irytowała mnie swoją naiwnością zarówno w samej sprawie Krasnalobójcy, jak i w sprawach sercowych.

Książka jest dużo lepsza niż część poprzednia, choć wątek miłosny doprowadzał mnie do lekkiej irytacji. Ogólnie trylogię polecam, po BookAThonie mam zamiar zabrać się za część trzecią, czekającą już na półce ☻

Książka bierze udział w wyzwaniu: 52 książki w ciągu roku, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (+1,3 cm),  

9 komentarzy:

  1. Książka kompletnie nie w moim klimacie. Gratuluję za to zaliczenia kolejnego zadania. Ponad 200 stron. Jak dla mnie wcale nie mało. :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak przeczytasz całą "Grę o tron" w jeden dzień, to osobiście przyjadę do Ciebie i złożę pokłony ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety się nie udało, przeczytałam połowę... Jakoś nie mogę się wciągnąć, jedynie wątki z perspektywy Jona, Aryi i Brana mnie wciągają i czytam je szybciej. Niektóre momenty Dany też są interesujące :) Ale 400 stron za mną :)

      Usuń
    2. To i tak świetny wynik, gratulacje :)

      Usuń
  3. Ja teoretycznie zaliczyłam pierwszy dzień Bookathonu - skończyłam książkę, którą obecnie czytałam ("Anioły i demony" Dana Browna). Mimo wszystko nie biorę udziału w wyzwaniu. Na razie jeszcze nie czuję się na siłach. ;) Tobie gratuluję i życzę powodzenia w kolejnych dniach!

    Bo kocham czytać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej, zostałaś nominowana do Liebster Award;) Szczegóły i pytania u mnie:)
    Miłej zabawy;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ochotę na tę trylogię. Wydaje się być interesująca :) Pozdrawiam!

    http://detektyw-ksiazkowy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka to chyba nie moje klimaty, więc raczej po nią nie sięgnę. Gratuluję zaliczenia kolejnego zadania i życzę powodzenia w następnych.
    Świetna recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Więcej na blogu: http://melomol.blogspot.com/2015/06/liebster-blog-award.html :)

    OdpowiedzUsuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻