1 lut 2016

PRZEDPREMIEROWO: 'Panika' L. Oliver

Tytuł: Panika (oryginalnie: Panic)
Autor: L. Oliver (tłumacz: M. Bukowska)
Cykl: -
Ilość stron: 360
Wydawnictwo: Otwarte (w roku: 2015)

Bierze udział w wyzwaniach: 52 książki w ciągu roku, ABC Czytania

Opis:
Wyobraź sobie senne, pogrążone w beznadziei miasteczko.
Wyobraź sobie dziewczynę, która nie wierzy, że może ją spotkać coś dobrego.
Wyobraź sobie grę, w której każdy musi podjąć śmiertelne ryzyko, by wygrać wielką nagrodę – przepustkę do lepszego życia.
Ta gra to Panika. Nikt nie wie, kim są sędziowie, którzy wymyślają zadania i czuwają nad przebiegiem rywalizacji. Uczestnicy zostają zmuszeni do przesunięcia własnych granic, do wyjścia poza strefę bezpieczeństwa, do stawienia czoła najgłębszym lękom.
Dziewczyna ma na imię Heather. Od zawsze pogardzała grającymi w Panikę. Ale kiedy jej chłopak odchodzi do innej, pełna wściekłości, bólu i rozpaczy zmienia swoje podejście i decyduje się przystąpić do rywalizacji. Nigdy nie spodziewała się, że to zrobi. Aż do tego lata.

Opinia:
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Otwarte! Była to miła niespodzianka, choć miałam pewne wątpliwości czy to aby książka dla mnie. (Głównie ze względu na autorkę). Co sądzę po lekturze?
O to właśnie chodzi w zaufaniu (...) Nigdy nie masz pewności.
Zacznę od okładki... Wiem, dawno tego nie robiłam, bo stwierdziłam już jakiś czas temu, że na większość pisałam albo ładna albo nieładna. Ale tutaj muszę zwrócić uwagę na to, że ten żółty naciek (cokolwiek miał symbolizować) wygląda, jakby ktoś nasikał na okładkę. Wybaczcie, ale musiałam to napisać. Bez tego okładka byłaby ładna, ale w tej wersji wybieram jednak wersję amerykańską.

Styl autorki jest lekki, chociaż niektóre momenty mnie nudziły... Takie zbytnie rozdrabnianie się nad niektórymi szczegółami - ale może to urok młodzieżówek, który mi się osobiście nie podoba, a tak powinno być? Nie było tam zbyt wiele humoru, raczej emocji, a te były oddane dość nieźle. Miałam jednak wrażenie, że od połowy książki autorka podniosła sobie poprzeczkę i czytało mi się dużo przyjemniej.
Dziwne, że ludzie mogą się znać przez tyle lat i tak bardzo mylić się co do siebie.
Uważam, że pomysł miał potencjał... A autorka ten potencjał wykorzystała. Czytając recenzję, musicie zrozumieć, że mimo wszystko to YA i nie jestem dobra w określaniu oryginalności bądź jej braku, bo wiecie, że unikam tego gatunku. Według mnie jednak książka była oryginalna. Nie ukrywam, że sama rozgrywka porywała mnie bardziej niż problemy miłosne bohaterów. Nie wyobrażam sobie, żebym sama miała odwagę wziąć udział w takiej rozgrywce. Jedynym, co zwróciło moją uwagę to... Skoro policja i w ogóle całe miasteczko wie o Panice, to czemu czepiają się dopiero w tym roku? Tożsamość jednego z sędziów odgadnąć łatwo, drugi w pewnym momencie nasuwa się sam... Ale autorka ciekawie konstruowała akcję i nadawała jej odpowiednie tempo (choć ja na miejscu Heather już wcześniej poprosiłabym Anne o pomoc...).

Narracja jest dwutorowa. Z jednej strony prowadzi ją Heather, opisując swoje relacje z przyjaciółmi, odczucia wobec gry oraz relacje rodzinne. Dziewczyna jest ciekawą postacią, która niewątpliwie przechodzi przemianę - głównie za sprawą matki i tego, co wyprawiała - i bardziej lubię ją już po przemianie, kiedy w końcu zaczyna olewać swojego byłego, odszczekuje się i jest taka pewniejsza siebie. Drugim narrator jest Dogde. Czy go polubiłam? Nie wiem. Z jego strony jesteśmy dopiero wprowadzani w towarzystwo Heather, Bishopa i Nat. Na pewno podobała mi się jego umiejętność chłodnej kalkulacji oraz taki rodzaj hm, troski o przyjaciół. Tych dwoje poznajemy najlepiej, ale dzięki o autorko!, bo to nie między nimi jest wątek miłosny. A są nawet dwa... Czasem wysuwają się na prowadzenie, ale raczej dominują problemy osobiste i gra.
Nagle poczuł smutek, że czas tak nieubłaganie pędzi do przodu. Był jak fala powodziowa - zostawiał za sobą tylko śmieci.
Reszta bohaterów jest dobrze wykreowana, nawet, jeśli pojawiają się spontanicznie, jak matka Heather, której nie znoszę. Bardzo polubiłam Lily i Anne, są takim wprowadzeniem ciepła rodzinnego do książki. Co do Bishopa nie mam zdania - był postacią wykreowaną genialnie, ale bardziej mu chyba współczułam przez większość czasu niż go lubiłam. A Nat... Wybaczcie, że to powiem, ale była takim rodzaje nieco tępej blondynki. Nie irytowała mnie, ale było mi jej tak żal - choćby po tym, co wyszło na jaw na imprezie urodzinowej. Biedna dziewczyna chciałaby dotrzeć do wszystkiego, ale złymi drogami.

Podsumowując, chociaż nie jest to gatunek, który czytam, jestem dość zadowolona z lektury. Na pewno fani YA będą bardzo zadowoleni. Mnie akcja wciągnęła bardziej tak od połowy książki, kiedy wszystko się rozkręca. Polecam książkę zdecydowanie :)

39 komentarzy:

  1. Cieszę się, że ją oceniasz dosyć wysoko, bo skoro Ty oceniasz wysoko młodzieżówkę, to coś w tym musi być :D Teraz tylko znaleźć czas na jej przeczytanie.. Co do stylu autorki, to czytałam inne jej książki i w zasadzie go polubiłam, więc mam nadzieję, że "Panika" będzie na mniej więcej takim samym poziomie odnośnie stylu.
    Mnie się polska okładka strasznie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po inne książki autorki nawet nie sięgnę, ale Panika nie była zła :D

      Usuń
  2. Zazdroszczę przedpremierowego przeczytania tej książki!
    Z pewnością kiedyś przeczytam :D
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Fantastyczne książki

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze zainteresowałaś mnie tą książką :) Co prawda to też nie do końca mój klimat,no ale myślę, że gdybym gdzieś na nią trafiła, to pewnie od razu przeczytałabym ją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no mój klimat też nei do końca, ale nie było źle xD

      Usuń
  4. Bardzo podoba mi się jej okładka :)
    Sama książka też kusi, tym bardziej, że jeszcze nie znam Lauren Oliver :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jej nie znałam, ale i tak nie mam ochoty na inne jej pozycje :)

      Usuń
  5. Wolę fantastykę, ale czytam czasami YA, więc z chęcią sięgnę po tę pozycję. :D
    Super recenzja! :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie wolę fantastykę i jest to 1 recenzja YA wgl na blogu :D

      Usuń
  6. Rozwaliłaś mnie porównaniem żółtej plamy ;D
    Byłam ciekawa twojej opinii o niej i myślę, że się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co? :D Mi się tylko z tym skojarzyło :D

      Usuń
  7. Nie powinnam czytać tej recenzji bo książka już wpadła na moją listę książek do przeczytania :) A tak na poważnie to książka wydaje się interesująca i jakoś kojarzy mi się z Igrzyskami Smierci ale to może tylko moje odczucia? W każdym razie chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, mi w ogóle nie kojarzyła się z Igrzyskami i na pewno podobała bardziej :D

      Usuń
  8. Nie miałam w planach jej czytania, ale ostatnio coraz częściej coś mnie do niej ciągnie :) Co do okładki- Twoje porównanie jest rewelacyjne, ja jednak obstawiam, że ktoś przejechał po niej pazurami zamoczonymi w żółtej farbie :D Można teraz stworzyć teorię z tego co może symbolizować żółta plama :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, póki tego nie napisałaś, mi przypominało to tylko wspomnianą przeze mnie rzecz :D

      Usuń
  9. O tej żółtej plamie tak nie myślałam, teraz nic, tylko czytając to będę miała przed oczami tą myśl... Okładka faktycznie też bardziej podobała mi się amerykańska od polskiej, ale co zrobić?
    Powtórzę się też z Mini maratonów, że cieszy mnie, że jednak choć trochę książka Oliver ci się podobała :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Hhahahaha, żółta plama, okej! :D
    Ja z chęcią bym ją przeczytała, chociaż przed Twoją recenzją byłam dość sceptycznie nastawiona ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co, no czy każdy mi to wypomni? :D
      Cieszę się, że skłoniłam cię do YA :D

      Usuń
  11. Nie mogę się doczekać tej książki. Zapowiada sie bardzo dobrze, a sama autorka pisze bardzo dobrze. Podobało mi sie 7 razy dziś i delirium. To to chyba będzie równie dobre pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytała innych,a le ta była w miarę okk :)

      Usuń
  12. Panika to jedna z książek, na które w lutym czekam najbardziej. Po przeczytaniu opisu trochę skojarzyła mi się z Igrzyskami Śmierci, ale mam nadzieję, że jednak nie będzie podobna. Jeśli Tobie się podobała, to myślę, że mi również może przypaść do gustu, bo lubię ten gatunek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi w ogóle się nie skojarzyła :D to dobrze, bo Igrzyska mi sie nie podobały :D

      Usuń
  13. niech oni przestaną wydawać jej książki do czasu, aż ja przeczytam chociaż jedną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah to się mobilizuj i do biblioteki :D

      Usuń
  14. Kolejna książka autorki a ja jeszcze nie czytałam żadnej :( Jednak czytałam kilka recenzji o Panice bardzo pozytywnych, więc być może zacznę przygodę z tą autorką od tej właśnie książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę powiedzieć czy to dobry pomysł, bo nie czytałam innych jej książek, ale Panika może ci się spodobać :)

      Usuń
  15. Tak jak na początku wspomniałaś, ja też trochę boję się tej powieści z racji autorki. Po przeczytaniu "7 razy dziś" byłam na prawdę bardzo rozczarowana, bo nie tego się spodziewałam, a zakończenie pozostawało dużo do życzenia. Oliver zostawiła mnie z wieloma pytaniami bez odpowiedzi i niezrozumiałym rozwiązaniem problemy Juliet... po "Panikę raczej nie sięgnę, a jeżeli już, to raczej nie w najbliższym czasie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, nie czytałam 7 razy dziś ale Panika nie była taka zła - skoro mi się podobało YA to chyba coś oznacza :D

      Usuń
  16. "Delirium" nie podobało mi się, chociaż miało ogromny potencjał, "7 razy dziś" było takie średnie, a do sięgnięcia po "Panikę" chyba nikt mnie nie zmusi. Od razu po przeczytaniu opisu wydała mi się strasznie wtórną książka, powtarzającą te wszystkie modne schematy w dystopiach, więc nie, nie przeczytam tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to nie jest dystopia :D I to pod żadnym względem :D

      Usuń
  17. Zazwyczaj młodzieżówek nie czytam, chociaż czytałam serię "Delirium" (prócz ostatniej części, która wciąż przede mną) i przyznaję, że z lektury byłam zadowolona, więc sądzę, że przy najbliższej okazji i "Panice" jestem w stanie dać szansę.

    PS. Rozłożyłaś mnie na łopatki tym porównaniem do moczu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna mi to wypomina no :D
      To spróbuj bo jestem ciekawa twojej opinii :)

      Usuń
  18. Rownież miałam okazje juz ja przeczytać, niedawno nawet recenzja pojawiła sie na moim blogu, jednak historia mnie nie porwała i oczekiwałam od niej trochę wiecej niż dostałam. Pozdrawiam,
    isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdecydowanie sięgnę po tą pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cieszę się, że tobie, choć przecież nie czytasz YA, ta książka się spodobała, bo bardzo mnie zainteresowała, ale miałam niemiłe przeczucie, że autorka mogła nie wykorzystać potencjału historii. Z pewnością sięgnę po "Panikę". :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zainteresowała mnie :)
    Chciałabym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  22. Haha, nigdy nie spojrzałam tak na tę okładkę, a teraz przez Ciebie, to już nigdy nie spojrzę inaczej, jak myśląc "wygląda, jakby ktoś nasikał" XD
    Co do samej książki... hm, hm... Ja głównie zapamiętałam styl Oliver jako dość nudny i bez humoru... I właśnie nie cierpię tego u niej :o Dlatego obawiam się jej innych książek :o Panikę przeczytam więc przy okazji (no jestem jej jednak ciekawa xD), ale nie jest to mój must have :D

    OdpowiedzUsuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻