30 gru 2015

Maraton dzień #5 czyli porażka...

Taak, polegałam na własnym maratonie, bo dwa ostatnie wyzwania... Nie znalazłam czasu wczoraj, dziś tym bardziej, bo jutro impreza, na którą robiłam babeczki, malowanie paznokci, ogarniam Wasze blogi... :)  I tak jakoś czas znikł...
Ale trzy książki przeczytałam, recenzje też mam już gotowe i pojawią się w styczniu :)

Dziś wstawi się też post z serii Za co kochamy fantasy, ale nie musicie na niego zwracać zbytniej uwagi - to post organizacyjny, pod którym mogą zgłaszać się nowe króliczki. Wypisałam tam również: rozmowy opublikowane, oczekujące na publikację oraz osoby, do których w najbliższym czasie napiszę i na taką rozmowę się umówię :)

A jak Wam poszedł maraton? :)


8 komentarzy:

  1. Oj tam, oj tam. Przynajmniej dobrze się bawiłaś xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi również nie udało się przeczytać dwóch książek, dlatego też poległam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie 0 i tak lepiej 3 niż 0, nie uważasz? :D

      Usuń
  3. Ja ja nie brałam w tym roku udziału w żadnym maratonie ani wyzwaniu, mam zamiar to zmienić w 2016! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zapraszam cię do naszej grupy maratonowej i do mojej grupy z mini maratonami :) a 3 stycznia publikacja mojego autorskiego wyzwania :D

      Usuń
  4. Nie czytałam przez ten okres zupełnie nic... Ale za to oberwałam "Złym Jednorożcem", "Ziemiomorzem" i drugą częścią "Metra" <3 I nie wiem, z czego cieszyć się bardziej ;P
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten Zły Jednorożec brzmi ciekawie :D

      Usuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻