21 maj 2017

Relacja z Warszawskich Targów Książki #WTK2017

Punkt 9:40 odebrałam Oluś ze stacji, jeszcze tylko kawka w Złotych Tarasach i można ruszać w drogę ku PGE Narodowemu z torbą pełną książek do podpisu :)

Pierwsze selfie w Costa Cafe, Złote Tarasy :)
Kofeinowa energia na cały dzień? Zapewniona!
Kolejka posuwała się szybko, oczywiście brama nr 11, bo przy głównej to zawsze większe kolejki :D Już na starcie miałam mały problem z zeskanowaniem akredytacji, ale co tam xD Z racji, że pociąg Oli się opóźnił, my też byłyśmy nieco spóźnione. Idąc do Ahern spotkałyśmy Kaję. Wiecie, mało jest osób, które na WTK mogłyby zawołać mnie po imieniu :D Chwilę pogawędziłyśmy, ale Kaja stała w kolejce do Holden, my <no, Ola> zmierzałyśmy do dłuugiej kolejki Ahern, a tak się spieszyłyśmy, że nie zrobiłyśmy sobie nawet zdjęcia.

Kolejną osobą, którą normalnie z Olą od dziś ubóstwiamy. była Klaudia! Kochana, zajęła nam kolejkę do Ahern i nie musiałyśmy stać tam godzinę!

Ekhm, mistrzem selfie to ja nie jestem, wiem :D
Następnie przyszła do nas Paulina, która razem z Olą podeszła do Ahern (ja oczywiście robiłam za nadwornego fotografa, ale zdjęć szukajcie u Oli lub Pauliny, bo to było w końcu ich spotkanie :)). Postanowiłyśmy chwilę odsapnąć i udałyśmy się na trybuny ogarnąć 4-osobowe selfie :D

Kolejny dowód na to, że nie potrafię zrobić selfie :D
Jak widzicie - Klaudia i Paulina profesjonalnie pokazywały wszystkim, że są blogerkami :D My z Olą nasze akredytacje pochowałyśmy w torby, ale spokojnie na następne targi mamy mega pomysł, o którym za chwilę :)

Następnie musiałyśmy przejść prawie pół stadionu, aby dotrzeć do Videografa, gdzie gościł Przemysław Piotrowski oraz Martyna Senator. Oczywiście do autorki szła Ola, u mnie te targi były typowo męskie pod względem autorów.

Z panem Przemysławem rozmawiało się świetnie! Ostrzegł mnie również, że Radykalni są inni niż Droga do Piekła, ale powinna mi się spodobać. Rozmawialiśmy o przygotowaniu się pod względem tematyki islamu, ponieważ w wielu recenzjach czytałam, że autor bardzo dobrze oddaje te realia. Sam powiedział: Gdybym dobrze nie poznał tego tematu, to bym o tym nie pisał. I taki profesjonalizm to ja rozumiem! :)

Kitty oraz Przemysław Piotrowski by Oluś :)
W nawiązaniu do naszej rozmowy
 o klimacie tej pozycji :)

Mam szczerą nadzieję, że będzie
równie miła, jak autor :)
Następnie odwiedziłam Marcina Mortkę, z którym fenomenalnie zaczęła się rozmowa. Wyobraźcie to sobie: siadam, podaję autorowi książkę do podpisu, a on mówi Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że ona jest okropna? Tak, byłam w szoku. Po czym pan Marcin dodaje, że chodzi o ilość wulgaryzmów, potworów etc. Odpowiedź mogła być tylko jedna: Kocham Karaibską Krucjatę, a po chwili dla porządku dodałam Oraz Wiedźmina. Autor popatrzył na mnie i rzekł: E, to jesteś na to gotowa :D Pogawędziliśmy także chwilę o Madsie Voortenie. Mam dobrą wiadomość dla fanów! Mads ma doczekać się redruku oraz TRZECIEJ CZĘŚCI! Wreszcie! Pan Marcin zdradził mi, że dla niego trzeci tom to około miesiąca roboty i tak w sumie to sam nie wie, jak książka się skończy, czym tylko podsycił mój apetyt na jej poznanie :)

Kitty z Marcinem Mortką by Klaudia :)

Już nie mogę doczekać się lektury!
PS. Dedykacja jest żartobliwym
nawiązaniem do rozmowy :)
Dodatkowo odkryłam, że Zielona Sowa, gdzie gościł Marcin Mortka ukradła Justi nazwę bloga. Z drugiej strony no patrzcie jaka reklama :D

Z miłości do książek, czyli inaczej blog Justi :)
W drodze do Jakuba Małeckiego znalazłyśmy z Olą naszą nową inspiracje. Jedynie Klaudia nie chciała się ukoronować :D I oto nasz pomysł - na następne targi robimy sobie firmowe korony! :D Uwielbiam już to wydawnictwo dla dzieci - Granna, bo pani bez mrugnięcia okiem dała mi i Oli po koronie <3

Jak się zareklamować?
1. Zrobić korony z logo
2. Dać je dwóm dorosłym dziewczynkom
3. Kto nie obróci się za dorosłą dziewczynką w koronie? :D
I się zaczęło :D Kolejny przystanek to Jakub Małecki, gdzie Oluś niestety zdjęła do zdjęcia koronę :(

Potem jednak udaliśmy się do Leszka Hermana, a ja nie zmierzałam już zdejmować mojego nowego nakrycia głowy. Nawet nowe okulary przeciwsłoneczne poszły do torby! :D Ogółem z panem Leszkiem rozmawiała sobie jakaś pani z Muzy, kiedy podeszłyśmy. Spytałam, czy można. A pani spojrzała na mnie i powiedziała Dla księżniczki zawsze z takim wielkim uśmiechem :) Ludzie z wydawnictw są super! Pan Leszek spytał, skąd mamy korony :D I uwaga, uwaga... Spójrzcie na dedykację!

Kitty z Leszkiem Hermanem by Oluś :)

No i jak tu nie kochać autorów?! :D
Po drodze do Jakuba Ćwieka <no zgadnijcie, kto do niego szedł> mój zmysł speca od reklamy wyhaczył też fajny slogan reklamowy :)

No tak, dobrze ostrzec potencjalnego czytelnika :D
Przy Jakubie Ćwieku napotkałyśmy drugą tego dnia kolejkę, ale na szczęście byłyśmy chwilę przed rozpoczęciem spotkania i wylądowałyśmy w miarę dobrym miejscu :) Kiedy tylko nadeszła moja kolej, usłyszałam od pana Kuby Cóż za piękna królowa <3 Za to pierwszym, co ja zrobiłam w rozmowie było znów marudzenie o kolejnych dodatkach do Kłamcy i tutaj zostałam udobruchana - otóż będziemy mogli poczytać o Lokim tyle, że nie w roli głównej! I to już w przyszłym roku. Do tego w trzecim tomie Grimm City ma dziać się naprawdę sporo <3

Kitty oraz Jakub Ćwiek by Ola :)

"Dla Darii. Dziękuję za miłe słowa"
Wiem, ale nie moja wina, że długopis
nawet na żywo kiepsko widać na tej stronie :D

Autorzy to cudowni ludzie
z dużą dawką poczucia humoru! :)
Jednak najlepsze zdjęcie z panem Kubą zrobił mi ktoś inny i pewnie bym o tym nie wiedziała, ale Justi i Zaksiążkowana stały na straży! Przedstawiam wam zdjęcie z Instagrama wydawnictwa SQN :) Poza tym, gdy pochwaliłam się tym zdjęciem na fanpage, otrzymałam cudowny komentarz od samego wydawnictwa :)

Wyglądam normalnie, jak świeżo
ukoronowana przez króla księżniczka :D
Nie kupowałam nic, bo i tak moja torba ważyła przynajmniej z 10 kg <moje ramię do tej pory mnie nienawidzi>, ale i tak tymczasowo weszłam w posiadanie kilku nowych pozycji do przeczytania. Mowa oczywiście o książkach pożyczonych :) Od Oluś zdobyłam The. Call oraz drugi tom Pojedynku, a od pani Justyny Drzewickiej, do której udałyśmy się na samym końcu udało mi się pożyczyć Baranka, za co bardzo dziękuję! Musicie bowiem wiedzieć, że autorkę i mnie połączyła nie tylko miłość do fantasy czy BT jej cudownej książki, który zorganizowałam. Obydwie kochamy również Christophera Moore'a!

Oczywiście spotkanie z panią Justyną, jak zwykle przebiegło w miłej i ciepłej atmosferze. Zostałam dwukrotnie przytulona, porozmawiałyśmy o maturach, zaśmiałam się także, że chętnie przyniosłabym coś do podpisania, ale nadal czekam na trzeci tom z niecierpliwością :) Uwielbiam spotkania z panią Justyną! A zwłaszcza to, że wystarczyło, że powiedziałam Dzień dobry, pani Justyno, ona podniosła wzrok i odpowiedziała Witaj, Daria! Po prostu podziwiam autorkę za takie zżycie z czytelnikami <i pamięć do ludzi>! :)

Kitty oraz Justyna Drzewicka by Oluś :)
Moje ogólne wrażenia z targów? Pozytywne. Dużo śmiechu, poznałam na żywo <wiem, głupie sformułowanie> Klaudię oraz Paulinę, ponownie spotkałam Marysię i mogłam poznać lub ponownie spotkać autorów, których cenię i lubię. Jedyne zastrzeżenie jest takie, że jeśli wydawnictwo robi spotkanie z obleganym autorem, powinno zadbać o miejsce w szerszej uliczce, ponieważ kolejka do Agnieszki Lingas-Łoniewskej zblokowała całe przejście i kilka metrów przechodziło się w 10 minut... <nie stojąc w tej kolejce>. Druga, bardziej prośba, ludzie nie targajcie całych walizek! Wózki mogę jakoś zrozumieć, okej, pewnie, że nie zawsze jest z kim zostawić dziecko. Jednak targanie za sobą walizki na kółkach w takim tłoku to już utrudnianie życia innym. Zwłaszcza w takim korku, o jakim wspomniałam wcześniej. Targi są dwa razy w roku w Warszawie i Krakowie. Mniejsze są także we Wrocławiu, Poznaniu etc. Są festiwale fantastyki. Jasne, do zagranicznych autorów może więcej się nie dostaniecie, wtedy trzeba brać książki, ale polscy autorzy pojawiają się na większości takich eventów. Nie udało się tym razem, uda się następnym. Może po drodze będzie jakieś spotkanie autorskie?

Wiecie, ogółem z tymi koronami wiąże się też ciekawa zależność. Póki byłyśmy na terenie targów, nie odczułyśmy za specjalnie tego, aby ktoś się na nas gapił, kręcił głową, że jesteśmy dziecinne czy coś. Jasne, ludzie patrzyli, ale raczej tak nie oceniając tego jako coś niezwykłego. Sytuacja zmieniła się, gdy wyszłyśmy ze stadionu. W drodze do metra ludzie non stop się gapili, a nawet za nami odwracali :D

Ostatnie wspólne zdjęcie w podróży pociągiem na Zachodnią

I na koniec taka mała anegdotka z powrotu Oli. Jako dobry przewodnik po Wa-wie, odprowadziłam ją na Zachodnią, skąd miała busa. Jednak na bilecie nie miała, dokąd ten bus jedzie, a jedynie nazwę przystanku, na którym miała wysiąść. Od czegoś jest informacja, prawda? Podeszłyśmy, a baba <dla takiej suczy nawet nie pasuje określenie pani> jak na nas nie krzyknie, że powinnyśmy wiedzieć, skąd ten bus jedzie, bo jesteśmy młode <co to w ogóle za argument, ja się pytam?>. To mówimy, że wiemy, bo jest na bilecie, ale nie wiemy dokładnie, który to bus. Ta wzięła ten bilet, znalazła, rzuciła tym biletem na ladę <kultura osobista poziom ekspert, a my cały czas byłyśmy grzeczne> i powiedziała łaskawie, dokąd ten bus będzie jechał. Po czym zaczęła coś gadać wyniosłym tonem, że jak się kupuje przez internet... Nie powiem, nie wytrzymałam. Powiedziałam coś w stylu Co za, kurwa, miła obsługa. Kto takie baby zatrudnia na informacji? Ale w sumie pytanie dobre. Informacja jest od udzielania informacji, a nie od siedzenia na tyłku i nic nie robienia. Poza tym, jeśli my byłyśmy kulturalne, całą rozmowę zaczęłyśmy od Mogłaby pani,..., proszę to jakim prawem ona zachowuje się jak suka? Na rozmowie kwalifikacyjnej na takie stanowiska powinien być przeprowadzany test na kulturę osobistą i uprzejmość...

MOJE NOGI I MOJE RAMIĘ MNIE OBECNIE NIENAWIDZĄ :D A JAK WASZE TARGI? BYLIŚCIE? :)

39 komentarzy:

  1. Niestety nie byłam, ale mam nadzieję, że uda się w przyszłym roku. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Zazdroszczę tylu autografów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W Poznaniu są jedynie targi książki dla dzieci i młodzieży, opanowane przede wszystkim przez wydawnictwa dla najmłodszych. :( Takiego Jaguara (który, bądź co bądź, wydaje książki dla młodzieży przede wszystkim) czy MAGa nie widziałam w programie. A szkoda! Strasznie żałuję, że do Warszawy (o Krakowie już nie wspominając!) mam tak daleko. Chętnie wybrałabym się na targi książki. Cieszę się, że się dobrze bawiłyście. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś ci się uda? :) Służę za przewodniczkę po WTK :)

      Usuń
  4. Tak reklamę miałam świetną xd nie wykupił stoiska, nie byłam na targach a jednak reklama się zrobiła no magia xd
    Ej te korony są boskie i jak będę w Krakowie też chcem mieć koronę xd
    Zazdroszczę wam tego czasu *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie dali jeszcze miśka, to byłoby w ogóle jak twoja reklama :D
      Wiem, że chcesz, ogarniemy <3

      Usuń
  5. Nie byłam, ale po przeczytaniu Twojej relacji poczułam się troszkę,jakbym tam jednak była :D z tymi koronami to dalyscie czadu. Widziałam to zdjęcie na Instagramie Sqn, ale nie wiedziałam że to Ty, księżniczko Dario :D a baba z obsługi z pewnością z powołaniem do tej pracy... Brak słów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, nie no to ja, ale ja byłam w szoku, że wstawili :D

      Usuń
  6. Świetnie wyglądałyście dziewczyny z tymi koronami! ;) Widziałam fotkę na stronie SQN, brawo! Super, że udało się zdobyć tyle świetnych autografów i dedykacji. Twoje ramię w przyszłym roku weźmie walizkę na kółkach wbrew reszcie ciała. :D Pozdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3
      Nie wezmę walizki na kółkach, bo szlag by mnie trafił, gdybym musiała ją za sobą ciągnąć, wolę wziąć tragarza :D

      Usuń
  7. Moje ramiona tak samo mają mnie dość :D Ale było świetnie i cieszę się, że w końcu miałyśmy okazję spotkać się na żywo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się bardzo cieszę, następnym razem na dłużej mam nadzieję się zobaczymy :D

      Usuń
  8. Kiedyś się wybiorę do Wawy na Targi Książki. Co prawda będzie to oznaczało około 3 godziny jazdy pociągiem, ale... chyba warto :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, pisz wtedy koniecznie to się spotkamy! :)

      Usuń
  9. Musiałyście się świetnie bawić - to widać na zdjęciach :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, widzę, że było super. trochę szkoda, że nie miałam okazji dołączyć do tej imprezy :( W następnym roku obowiązkowo!
    Zaczytanego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pisz, obowiązkowo musimy się spotkać <3

      Usuń
  11. Och, normalnie zazdroszczę tych targów! Któregoś roku też się wybiorę!! :D
    A pomysł z koronami GENIALNY, hahaha xDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się przyłączasz do chęci posiadania korony? :D

      Usuń
  12. Zazdroszczę, mi nie udało się w tym roku pojechać na targi, ale zawsze mogę spróbować za rok :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się że udało Ci się pojechać na te targi. Widać że było fantastycznie. Ja miałam być w ten weekend na targach motoryzacyjnych w Krakowie ale koleżanki mnie wystawiły w ostatniej chwili i nie pojechałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, przykro :( Za rok dobierz lepsze towarzystwo! :)

      Usuń
  14. Zazdroszczę wypadu! Muszę w końcu się kiedyś wybrać na Targi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, to niezapomniane przeżycie :)

      Usuń
  15. Widzę, że Targi naprawdę udane :D Jak ja żałuję, że nie mogło mnie tam być..
    Zdjęcie na fanpage SQN masz cudne! <3 Zresztą, każde zdjęcie z autorem to taki mini-skarb więc gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ono jest mega <3
      Oby kiedyś udało nam się jeszcze spotkać, jak na KTK <3

      Usuń
  16. Kochanie moje! Wiesz, że się pobeczałam, czytając tę relację! Zwłaszcza opis przemiłej pani, znowu mi ciśnienie skoczyło... Ogółem... Te Targi były niesamowite, wspaniałe, a to wszystko dzięki Tobue <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przesadzasz <3
      No, to babsko było okropne...

      Usuń
  17. Przeczytałam ten wpis już wczoraj, ale jako że trzymałam się dat swojego urlopu, to dopiero dzisiaj mogę go skomentować. I właśnie to robię!
    Och, jak ja Wam zazdroszczę tego, że mogłyście się tam pojawić! W Warszawie czy Krakowie zawsze pojawiają się autorzy, których chętnie bym poznała na żywo, kiedy w Katowicach znam tylko nielicznych. No normalnie ta zazdrość wyżera mnie od środka!
    Och, tamci ludzie chyba nawet nie przypuszczali, że Wy z tymi koronami będziecie tak spacerować między stoiskami, zdobywając zaszczytne tytuły od autorów! Nie dość, że genialna dla nich reklama, to jeszcze Wy pokazałyście, że jesteście wyluzowane! To też się ceni. :D
    Pozdrawiam! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wpadaj <3
      Wyluzowane? Przecież my pragnęłyśmy tych koron, to był obowiązek je zdobyć :D No powiedz, ty byś nie założyła koronki? :P

      Usuń
  18. Strasznie żałuję, że akurat teraz mi wypadła ta zielona szkoła, ale cóż... Może za rok mi się uda być, a na zielonej szkole było cudownie, więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak dobrze, że to wszystko czytałam jak dostałam bana za komentarze. :D Powiem Ci tyle - zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można dostać bana za komentarze? :D

      Usuń
  20. Tak bardzo zazdroszczę! Żałuję, że nie mogłam być na targach :( Mam nadzieję, że w przyszłym roku się na nich spotkamy :)

    OdpowiedzUsuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻