11 maj 2017

'Kropla Życia' O. Tybulewicz

Tytuł: Kropla Życia (oryginalnie: -)
Autor: O. Tybulewicz (tłumacz: -)
Cykl: -
Ilość stron: 294
Wydawnictwo: e-bookowo.pl (w roku: 2017)

Bierze udział w wyzwaniach: Czytam fantastykęABC Czytania, Zmierz się z tytułami, Czytam nie tylko Amerykanów, Czytam, bo polskie!

Opis:
Wioletta pracuje jako kelnerka w Lunie, pubie tłumnie odwiedzanym przez istoty nadprzyrodzone, bezwstydnie kradnące wszystko, co się da i pod byle pretekstem wszczynające bójki. Pewnego dnia w wyniku niefortunnego zbiegu okoliczności wchodzi w posiadanie eliksiru należącego do wpływowej wampirzycy, hrabiny Kraus. Kierowana ciekawością, postanawia go wypróbować i w efekcie następnego ranka budzi się z potwornym bólem głowy i amnezją, ale za to bez bezcennej fiolki. Wiedząc, że prędzej czy później dołączy do grona podejrzanych, dziewczyna rozpoczyna wyścig z czasem. Po drodze przyjdzie jej stawić czoła nie tylko wampirzym klikom, niesfornym klientom pubu i skrzyżowaniu psa z krokodylem, ale także, co gorsza, próbującej za wszelką cenę wyswatać ją mamie.

Opinia:
Początkowo miałam jedno kolosalne zastrzeżenie do książki. Z pewnością nie był nim jednak styl! Oliwia pisze płynnie, zabawnie i dynamicznie. Pod tym względem uważam to za dużą zaletę debitu, bo choć gdzieniegdzie można by się przyczepić do użycia takiej, a nie innej konstrukcji - generalnie styl wypada świetnie!

To z akcją miałam problem. Jednak rozwiązał się on już po trzech rozdziałach, które na szczęście są króciutkie i spokojnie można stosować technikę Jeszcze jeden rozdział (nie przydała się co prawda mi, bo czytałam podczas Nocy Czytania na MM). Problemem była zbyt szybka akcja. Po prostu na początku zostajemy wrzuceni nagle w wir akcji, bez żadnego wprowadzenia i ostrzeżenia. Niech was to jednak nie zrazi! Na wyjaśnienia, opis świata oraz wolniejsze tempo czas przyjdzie później. Muszę przyznać, że Oliwii udało się mnie kilka razy zaskoczyć! Wątek miłosny za to nie jest zupełnie natarczywy, stanowiąc miły dodatek do fabuły. Mam tylko jedno ostateczne zastrzeżenie - 0 informacji o kolejnym tomie przygód Wioli!
Nie wiem, dlaczego dyskutuję z książką – może dlatego, że skoro posiada dar mowy, to pewnie dysponuje jakimś rodzajem świadomości i głupio mi ją ignorować. No i chyba lepiej jej tak na wstępie do siebie nie zrażać.
Okay, debiut rządzi się swoimi prawami i choć nie mam jako takich zastrzeżeń co do bohaterów, to przeszkadzały mi takie wybiórcze opisy różnych ras - chciałabym się dowiedzieć więcej na ich temat! Postaci jednak zostały wykreowane z charakterkiem, zwłaszcza Wioleta. Dodatkowo popełniają one błędy, nic nie przychodzi im od razu i nawet pojawiająca się raz Hrabina ma swój niepowtarzany charakter, który od razu wyczuwamy. Tylko kreacja Artura trochę mnie skołowała, ale ja wolę jego pewniejszą siebie wersję, o ile nie obejmuje obmacywania innych dziewczyn. Tak, zdecydowanie w tej odważniejszej wersji może być nowym mężem <3

Podsumowując, zdecydowanie chętnie przygarnęłabym książkę w wersji papierowej i mam nadzieję, że kiedyś Oliwii uda się ją w takim formacie wydać. Opowieść o przygodzie Wioletty była niesamowicie zabawna i wciągająca. Rozprawiłam się z książką w kilka godzinek, a raz zapomniałam prawie ogłosić przerwę na nocce czytania - tak mnie wciągnęło! :) Zdecydowanie polecam - i nie martwcie się, nie ma tam w sumie dużo wampirów czy innych magicznych stworzeń. Stanowią one tło dla poczynań Wioli i Artura :)

Za egzemplarz dziękuję autorce, Oliwii Tybulewicz :)

16 komentarzy:

  1. Kurczę, pierwsze słowa na temat książki, od razu przywiały mi na myśl Gildię FairyTail ;D
    Według mnie, wygląda to na całkiem ciekawą pozycję, ale muszę przyznać, że kojarzy mi się z typową fantastyką dla dzieci i sama z siebie, raczej bym po nią nie sięgnęła :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Choć nie przepadam za wampirami w fantastyce, tą powieścią jestem zainteresowana :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro książka zachwyca, to faktycznie dobrze byłoby mieć ją w wersji papierowej :) Także życzę autorce wszystkie co dobre aby tak się stało :) A póki co sama zadowole się tą wersją i skuszę się na przeczytanie (w wolnej chwili) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło od czasu do czasu trafić na dobry debiut. Bo mnie natomiast, jak sama wiesz, trafiają się debiutanci, który nie powinni pisać.
    Książka wydaje się być bardzo interesująca, ale nie czuję wielkiej potrzeby przeczytania jej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem i współczuję :P
      Wampiry to raczej nie twój klimat :P

      Usuń
  5. Nie łatwo jest wyczuć dobre tępo tekstu, zwłaszcza, jeśli pisać się dopiero zaczyna :D Wygląda całkiem miło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ale moim zdaniem każda uwaga dla autora jest ważna, jeśli prosi o recenzję :)

      Usuń
  6. Brzmi fajnie :) Wiadomo, debiut to debiut aczkolwiek widać, że autorka ma duże możliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Chętnie przeczytam coś jeszcze jej autorstwa :)

      Usuń
  7. Opis brzmi zachęcająco... choć ja i wampiry to nadal kiepskie połączenie... (istnieją wyjątki, przyznaję, ale no... nie lubię wampirów xD)
    Krótkie rozdziały są na pewno plus! :P A książkę może kiedyś przeczytam... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czemu ich nie lubisz no :P

      Usuń
  8. Kurde, gdzieś już o niej słyszałam, ale gdzie? Nie mam pojęcia. Zresztą i tak nie sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi fajnie. Chętnie kiedyś po nią sięgnę, żeby wyrobić sobie własne zdanie na jej temat. Też lubię, jak nadprzyrodzone rasy są dobrze opisywane i te opisy są rozbudowane, więc to pewnie jedyne co mogłoby mi przeszkadzać w lekturze ;)

    OdpowiedzUsuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻