6 lut 2017

'Ogień i woda' V. Scott

Tytuł: Ogień i woda (oryginalnie: Fire&Flood)
Autor: V. Scott (tłumacz: M. Dziewońska)
Cykl: Ogień i Woda
Ilość stron: 363
Wydawnictwo: IUVI (w roku: 2015)

Bierze udział w wyzwaniach: Kitty's Reading Challenge (jedno słowo z tyloma literami, co moje imię), ABC Czytania, Czytam fantastykę

Opis:
W życiu 16-letniej Telli Holloway wszystko jest nie tak. Jej brat jest umierający, a gdy kilkunastu lekarzy nie może ustalić, co mu dolega, rodzice decydują się zamieszkać w „Zapadłej Dziurze w Montanie”, by Cody miał „świeże powietrze”. Tella traci ukochane życie w Bostonie i przyjaciół, rodzice doprowadzają ją do szału, jej brat jest bliski śmierci, a ona – kompletnie bezradna…
…dopóki nie odbiera tajemniczych instrukcji, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu prowadzącym przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, by wygrać nagrodę, której Tella rozpaczliwie pragnie: lekarstwo na chorobę brata. Ale wszyscy uczestnicy pragną leku dla kogoś, kogo kochają, i walczą zaciekle – nie ma gwarancji, że Tella (lub ktokolwiek inny) przetrwa wyścig. Może liczyć tylko na swoją pandorę – zwierzątko, które powinno mieć niezwykłe zdolności, ale Tella nie ma pojęcia jakie, a nawet… czy w ogóle je ma.

Opinia:
Spodziewałam się wszystkiego po tylu pozytywnych recenzjach, ale zdecydowanie nie tego. Zwłaszcza, że początkowo kojarzyło mi się to niezmiennie z jednym - Igrzyska śmierci, a za nimi nie przepadam. Jednak temat pandor ciekawił mnie coraz bardziej! Wreszcie poprosiłam wydawnictwo IUVI i wiecie co - cieszę się, że od razu o obydwa tomy!

Książka nas wciąga, dosłownie. Nie mogłam się od niej oderwać, co było dość kłopotliwe, kiedy zaczyna się lekturę o 21, a o 6 trzeba wstać do szkoły. Płyniemy z nurtem akcji i stylem pani Scott. Czułam się tak, jakby ktoś siedział obok i opowiadał mi tę historię, a każda chwila, kiedy musiałam się od niej oderwać - bolała. Styl jest niezwykle plastyczny, opisowy oraz przepełniony emocjami, a pomimo grozy śmierci - znalazł się tam również humor.
Nigdy ci tego nie powiedziałem, ale myślę, że jesteś całkiem fajna. Nigdy ci tego nie powiedziałem, ale kocham cię tak mocno, że to aż boli.
Książka ma według mnie jedynie dwa minusy. Pierwszym jest brak nieprzewidywalności, ale dzięki językowi i barwnym opisom wydarzeń, nie męczyło mnie to prawie wcale. Co prawda czasem liczyłam na jakieś bardziej zaskakujące rozwiązanie, ale generalnie sama akcja jest poprowadzona rozważnie. Nie doszukałam się również jakichś wielkich, rażących błędów logicznych, co już w książce młodzieżowej zasługuje na wielką pochwałę! Drugim minusem, którego się już zapewne domyślacie, jest wątek miłosny. Podejrzewam jednak, że większości osób się on spodoba. W moim odczuciu był jednak zbyt szybki i taki... na siłę, aby wytworzyć pewien problem. Po prostu trącał mi całą książkę określonym schematem, ale był raczej dodatkiem do fabuły, więc to również nie psuło mi radości z czytania.

Podejrzewam, że duży wkład w szybkość czytania książki ma narracja prowadzona przez Tellę. Nie wiemy nic więcej niż ona, poznajemy wykreowany świat razem z bohaterką. Spodziewałam się, że tytułowy wyścig będzie polegał na konkretnych zadaniach, ale w sumie zadanie uczestników jest teoretycznie proste - dotrzeć do bazy. Jednak to przez jakie okropności muszą przechodzić oraz gdy dowiadujemy się kto stworzył Piekielny Wyścig, może wzbudzić przerażenie.
- Nie krzycz na niego! - wybucham. - Krzycz na mnie, jeśli jesteś taki wkurzony! - Uderzam go w pierś. - No, krzycz na mnie!
Dużym plusem okazało się to, że Tella nie jest hardą bohaterką, która od najmłodszych lat nic, tylko by się biła czy miała jakiekolwiek wyszkolenie w zakresie sztuki przetrwania. Tella to po prostu zwyczajna dziewczyna z USA, która przed przeprowadzką miała szczęśliwe życie, oglądała dużo telewizji, uwielbiała dbać o wygląd etc. Dodatkowo jej myśli czasem doprowadzały mnie do salwy śmiechu - wiecie, bo nie ma to jak spodziewać się, że w ekwipunku znajdzie się kosmetyczka! Nie była jednak tępą blondyneczką, a po kilku rozdziałach stwierdziłam, że nie mogłabym jej nie polubić. Drugą bohaterką, o której chciałabym wspomnieć, jest Harper. Związane jest z nią chyba największe zaskoczenie, jakiego doznałam, czytając, ale może być to spowodowane tym, że Tella też tego w ogóle nie podejrzewała. Harper to silna dziewczyna, typ przywódcy, która dba o swoich ludzi. Polubiłam ją prawie na równi z Tellą. Nie będę wspominać o wszystkich postaciach, choć mogłabym o większości z nich, ponieważ autorka naprawdę przyłożyła się do ich kreacji - zarówno tych pierwszo-, jak i drugoplanowych. Muszę jednak napisać o Titusie (zaskoczeni, że nie o Guy'u?). Większość z was wie, jak uwielbiam psychopatów w książkach. Czytam więc o nich dużo w związku z czym nie mogłabym nie pochwalić autorki za genialną kreację tego psychopatycznego, przerażającego charakteru. Może zabrzmi to bardzooo źle, ale mam nadzieję spotkać go w drugim tomie.

Pandory! Od początku zastanawiałam się, czym są. W mojej głowie pojawiały się różne wersje: hybrydy, genetyczne mutacje, kosmici? Powiedzmy, że z jednym trafiłam. Nie zmienia to jednak faktu, że gdy dowiedziałam się o pewnym zadaniu, złamało się moje serce. Pandory zostały stworzone tylko po to, aby chronić swojego uczestnika, a jednak miały własny rozum i potrafiły działać bez rozkazu. Podoba mi się, że autorka przedstawiła różne sposoby traktowania pandor - miłość jak Tella, środek do celu jak przez długi czas Harper, broń, którą można karać jak Titus... Mając jednak takiego uroczego słodziaka, jak Madox, zdecydowanie wybrałabym miłość. Według mnie zresztą każda pandora na to zasługiwała, więc aż boję się pomyśleć, co może się z nimi dziać po wyścigu...
Niedźwiedź opada na cztery łapy i biegnie w stronę Titusa. Chociaż wiem, że chłopak jest niepoczytalny, i tak robi coś, co mnie zaskakuje - rzuca się na niedźwiedzia.
Podsumowując tę wyjątkowo bardzooo długą recenzję, poza dwoma minusami, książka jest idealna. Zdecydowanie od tej chwili jestem zdeterminowana poznać wszystkie książki pani Scott. Jej styl to istna ambrozja! Ponadto uwielbiam bohaterów z krwi i kości, a takich tutaj otrzymałam. Według mnie nie ma co zwlekać - trzeba czytać!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:


30 komentarzy:

  1. Fabuła rzeczywiście nieco zalatuje Igrzyskami, ale mi się one podobały więc ta ksiazka pewnie też by mi podeszła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi Igrzyska się nie podobały, a Ogień i woda bardzo :D

      Usuń
  2. Cieszę się, że książka aż tak przypadła Ci do gustu :) Ja również jestem zachwycona twórczością tej autorki i czytam wszystko, co wychodzi spod jej pióra :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja to kiedyś przeczytam :D Jak tylko uporam się ze swoimi :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj jak fabuła podobna do Igrzysk to nie wiem dlaczego jeszcze nie przeczytałam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No według mnie zdecydowanie lepsze niż Igrzyska i przypomina to tylko na początku aż tak bardzo :D

      Usuń
  5. Mi aż tak się nie podobała, ale naprawdę ją polubiłam ;) Uprzedzam cię tylko, że w kolejnym tomie Tella mnie okropnie irytowała swoim zachowaniem, choć w pierwszym całkiem ją lubiłam. No i podrzucę ci malutki spoiler odnośnie Titusa na priv :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, akurat jak podrzuciłaś, ja już i tak byłam po lekturze drugiego tomu xD I zachowanie Telli też mnie lekko zirytowało w drugim tomie xD

      Usuń
  6. Dla mnie taka super nie była, ale nie mam zbytnio na co się skarżyć. ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ty i zazwyczaj nie lubisz takich książek, więc i tak sukces :D

      Usuń
  7. No i znowu przez ciebie wydam kase... Dzięki xd


    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zastanów się nad współpracą? :)

      Usuń
  8. Pierwsza część podobała mi się bardziej od drugiej ♥
    A Madox jest uroczy ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi w sumie druga też bardzo się podobała :D Chyba nawet bardziej :D

      Usuń
  9. Mnie niestety raczej bohaterka by irytowała - nie łatwo poprowadzić takiego bohatera, a moim zdaniem dziewczynek bez wyszkolenia jest w młodzieżówkach od groma ;P Ja raczej po prostu nie sięgnę i tyle... XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie ona jest poprowadzona właśnie nieco inaczej niż wszystkie takie dziewczynki i ja ją polubiłam :D

      Usuń
  10. Wow! To coś dla mnie i to konkretnie :D widziałam wiele razy okładkę tej książki, ale nigdy się nie zagłębiłam w fabułę. Teraz wiem, że muszę przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, jeśli cię zainteresowało :)

      Usuń
  11. Im więcej recenzji czytam, tym bardziej mam na to ochotę! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Pewnie bliżej wakacji się na nią skuszę, zapowiada się interesująco. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mocno kojarzyło mi się z "Igrzyskami śmierci" - przez to na początku byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tej lektury, dopiero z czasem przekonałam się, że "hej, to nie jest złe, a nawet dobre!"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ale to potem przestaje przypominać Igrzyska :D

      Usuń
  14. Na pewno ją przeczytam "kiedyś", że tak pozwolę sobie użyć mojego ulubionego słowa, jeśli chodzi o książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to zdecydowanie twoje ulubione słowo :D

      Usuń
  15. Dla mnie niestety "Ogień i woda" jest książką dość przeciętną, a to głównie ze względu na główną bohaterkę, która nieustannie mnie irytowała. Już bardziej polubiłam Harper :) No i ten wątek miłosny... zdecydowanie za szybko się rozwijał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątek tak, ale nie wiem, czym Tella cię tak irytowała :D

      Usuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻