7 lut 2017

'Achaja' A. Ziemiański

Tytuł: Achaja (oryginalnie: -)
Autor: A. Ziemiański (tłumacz: -)
Cykl: Achaja
Ilość stron: 621
Wydawnictwo: Fabryka Słów (w roku: 2002)

Bierze udział w wyzwaniach: 100 książekCzytam, bo polskie!Czytam nie tylko AmerykanówABC CzytaniaCzytam fantastykęWyzwanie biblioteczne, Kitty's Reading Challenge (z biblioteki)

Opis:
Bohaterka jest młodą księżniczką, która wskutek dworskich intryg, zawiści i chciwości bliskich jej osób szybko zostaje odsunięta z kolejki do tronu i to w dość brutalny sposób.
Dziewczyna błyskawicznie poznaje smak życia zwykłego człowieka w pełnym okrucieństwa świecie. Los zsyła ją do armii, następnie do niewoli, gdzie uczy się sztuki przetrwania. Przestaje już być grzeczną księżniczką. Rozumie, że aby coś od życia otrzymać trzeba również coś poświęcić.

Opinia:
Z jednej strony przykro mi pisać tę recenzję, bo polski autor, ale z drugiej, oj z drugiej żałuję, że tylko tak mogę się wyżyć na tej książce... Od razu zaznaczam, że recenzja nie nadaje się dla dzieci poniżej 16 r. ż., serio xD A tak w ogóle, SPOILER: Niech mi ktoś inteligentny wyjaśni, co za debil wpadł na pomysł, że Achaja na każdej okładce ma DŁUGIE włosy, jak zaraz po pójściu do wojska jej obcięli, potem w obozie pracy też i jako prostytutce również... KONIEC SPOILERA

Styl autora to dno. Pomijając, za przeproszeniem, pierdolenie, z którego człowiek nic nie wynosi i tak nudne opisy, że nie wszystkie chciało mi się nawet czytać, to nie sądziłam, że kiedyś w książce będzie mi przeszkadzać przeklinanie i NIE SĄDZIŁAM, ŻE KLĄĆ TRZEBA, DO JASNEJ CHOLERY, UMIEĆ! A skoro się nie umie, to nie wstawia się kurw i chujów gdzie popadnie. Tak samo z przecinkami - ja rozumiem, nie każdy zna interpunkcję, ale tych małych dzyndzelków nie wstawia się w zależności od własnego widzimisię... Ach, i zapomniałabym o najważniejszym! Od tej pory jestem zrażona do dwóch słów, bo ileż w jednej książce można użyć określeń dupa i małpa?! Ponadto niektóre dialog były tak tępe, że miałam ochotę drzeć włosy z głowy. NIGDY WIĘCEJ!

W książce toczą się równolegle trzy wątki - Achai, Mereditha oraz Zaana i Siriusa. Ja nie twierdzę, że pomysł nie miał potencjału, bo miał ogromny, ale nie trafił na dobrego realizatora. Jedynym wątkiem godnym uwagi, bo szczątkowo interesującym, choć nadal niedopracowanym był ten Zaana i Siriusa. Najbardziej wyczekiwałam tych momentów! Akcja momentami niemiłosiernie się wlecze. Autor nie został obdarzony w ogóle darem opisu, a to co dzieje się w scenach, ekhm, erotycznych woła o pomstę do nieba. Ponadto w książce znajduje się pełno niedomówień i próżno szukać ich wyjaśnienia. Rozbawił mnie aż, uwaga, jeden moment, który linkuję wam tutaj.
Jak śmiesz na mnie patrzeć, kiedy do ciebie mówię?! - krzyknęła Asjia. - Ty głupia dupo!!!
Achaję wyobrażałam sobie jako waleczną księżniczkę, obrończynię ludu. Tymczasem to zwykła księżniczka-suka, która uważa się za lepszą. Nawet jako niewolnica sądzi, że jest lepsza od innych, bo dała dupy dwóm facetom, którzy ją chronią! Myślałam, że przez tę dziewuchę szlag mnie trafi. Poza tym jej rozterki były tak płytkie i nieprzekonujące, że mogłoby ich nie być wcale. Meredith za to, trzymajcie mnie, okazał się tępy i głupi jak but, jeśli nie gorzej. Zaane za to potrafił kalkulować, był bystry, ale jego działaniom tak bardzo brakowało celu! Sirius zdobył cień mojej sympatii podczas sprzeczki z ojcem oraz Zaanem nt. wojny, a potem ostatnią sceną w książce. Był najmniej irytującym i najbardziej realistycznym bohaterem! O reszcie szkoda nawet wspominać...

Jak widzicie, książka była katorgą pod każdym względem. 621 stron niewykorzystanego potencjału, beznadziejnych bohaterów, nudy i istnego wkurwienia (bez przesady, naprawdę, inaczej nie użyłabym tego słowa). Odradzam, odradzam, odradzam! A skoro ja odradzam polskiego autora tak mocno, to musi być źle...

28 komentarzy:

  1. Muszę przeczytać tę książkę jeszcze raz, bo czytałam ją mając naście lat i mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, to może zachowaj sobie to wrażenie? :D

      Usuń
  2. Cóż, "Pomnik" ponoć jest gorszy, a ja czytałam właśnie tom pierwszy tego XD I szczerze mówiąc... po prostu nic z tego nie pamiętam i mało co rozumiałam XD Ale to drugie wynikało raczej z nieznajomości lore.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś może być gorsze? :D Nie wierzę ci! :P Jeśli już, to równie okropne xD

      Usuń
  3. Achaja :) ciekawa książka :) miło powspominać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Daria zluzuj. Nie bluzgaj, to tylko książka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, przeczytaj - i poczytamy sobie twoją recenzję :D
      Generalnie ja i tak klnę gorzej niż mój facet, więc to, że tak rzadko widujecie przekleństwa w recenzjach to prawdziwy cud :D

      Usuń
  5. Już kolejny raz trafiam na negatywna recenzję książek z serii tego autora :) Ja nie będąc świadoma tego, jak podupadły w tej serii jest język już zakupiłam pierwszą część tomów z Achają, więc mimo wszystko kiedyś się zmuszę je przeczytać :)

    Pozdrawiam
    ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam zamiar przeczytać tą książkę...jednak teraz niezbyt jestem do niej przekonana. Raczej sobie ją w efekcie podaruję.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. tak coś mnie odpychało od tej książki i w ogóle twórczości tego autora i dobrze zrobiłam nie sięgając po to :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekałam z niecierpliwością na tę recenzję, słońce.
    I już wiem, że Achaja to dno. Nie sięgnę
    Ale kocham, jak się wkurzasz :*

    OdpowiedzUsuń
  9. To nie pierwsza taka opinia o Achai, którą widzę, a ta jedna linijka skutecznie odstrasza mnie od tych kilku cegliszczy spod pióra Ziemiańskiego. Jeden z niewielu autorów z naszego podwórka, których faktycznie nigdy nie byłam pewna, że chcę kiedyś tam przeczytać. Nie ruszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Która linijka? :D Chodzi ci o cytat? :P

      Usuń
  10. A mnie tak cholernie kusi, żeby sięgnąć po tę książkę! XD Mimo tych wszystkich negatywnych opinii. Może to chęć zwyzywania jej w recenzji? xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahah może :D Choć np. Wiki się podobała :D

      Usuń
  11. Ooooo i na tę recenzję to ja czekałam! Podpisuję się pod każdym twoim słowem. Pocieszę cię, że pierwsza część to jeszcze nie jest taka zła. W drugiej i trzeciej roi się od kurw, suk, dup i cip, a każda dupa w wojsku nosi króciutką spódniczkę i brzydko mówiąc, ociera się o wszystko co sterczące :)

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty serio targnęłaś się na kontynuację? :D

      Usuń
  12. 16 lat nie mam i przeczytałam xD No nie mogłam się powstrzymać żeby zobaczyć jak się wkurzasz :D
    No i chyba cię nie zdziwi, że.... Nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zdziwi, nie pozwoliłabym ci xD Mniej wulgarne książki ci odradzam, a to co jest tu... xD

      Usuń
  13. Ech... Pamiętam, jak kilka lat temu zabrałam się za "Pomnik Cesarzowej Achai" tegoż autora. Do dzisiaj pamiętam tę mordęgę. 700 stron nudy i wciskania wszędzie przekleństw. I do tego zdecydowanie zbyt częste używanie słów "przepisowo" i "regulaminowo". Wygląda na to, że ta książka i "Achaja" są do siebie podobne - niestety. A poza tym, z tego co pamiętam, była kiedyś jakaś draka z powodu tego, że któraś z tych powieści wydrukowała się bez 14. rozdziału - w całym wydaniu. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tutaj "dupa" i "małpa" zdominowały książkę :D

      Usuń
    2. Zawsze mnie denerwuje, jak autor wymyśli sobie kilka słów, które później pojawiają się na prawie każdej stronie. Potem zamiast myśleć o fabule czekam tylko, aż znowu pojawi się to felerne słowo. XD

      Usuń
  14. Nie dla mnie. Dziwi cię to? XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ale i nie poleciłabym ci tego za cholerę, nikomu bym nie poleciła :D

      Usuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻