19 lut 2017

Mini recenzje: 'Anielska' C. Hand, 'Miasto popiołów' C. Clare oraz 'Bitwa na wrzosowiskach' J. Flanagan

Tym razem nie mam problemu z niewyrabianiem się z postami, ale niezbyt wiem, co więcej o tych książkach napisać (a może to to, co pisałam wam w podsumowaniu i nie jestem w stanie sklecić więcej zdań o nich, bo nie mogę się skupić...). Dlatego w tym poście prezentuję wam trzy mini recenzje książek - jednej dość średniej i drugiej bardzo dobrej, ale o której nie umiem wam powiedzieć zbyt wiele, ponieważ nie chcę narobić spoilerów do poprzedniej części :) O trzeciej po prostu nie umiem napisać nic więcej poza achami i ochami, więc oszczędzę wam tego w pełnej wersji :D


Tytuł: Anielska (oryginalnie: Hallowed)
Autor: C. Hand (tłumacz: A. Kowalczyk)
Cykl: Nieziemska
Ilość stron: 332
Wydawnictwo: Amber (w roku: 2012)

Bierze udział w wyzwaniach: 100 książek,  ABC CzytaniaCzytam fantastykęWyzwanie biblioteczneKitty's Reading Challenge (jedno słowo w tytule), Grunt to okładka

Opis:
Pożar był zaledwie początkiem. Wciągana coraz głębiej w świat aniołów, w coraz bardziej gwałtowną walkę dobra i zła, Clara doświadcza nowych przerażających wizji. Czy wskażą jej nowe zadanie? I podpowiedzą, który z dwóch chłopaków jest jej przeznaczony: Christian, którego darzy skomplikowanym uczuciem, czy Tucker, dla którego miłość Clary może okazać się najstraszliwszą groźbą…

Opinia:
Styl... Wiecie, ta książka jest dowodem klątwy drugiego tomu. Nawet styl, który tak podobał mi się w tomie pierwszym, tutaj z humoru przerzucił się na ckliwe rozterki głównej bohaterki... Szybkość i lekkość zastąpiła melancholia i za długie opisy wcześniej wymienionych rozterek.
Fabuła książki padła. Dosłownie. Jasne, sprawy anielskie, napastowanie przez złego anioła, dowiadujemy się o aniołach zdecydowanie więcej niż przez cały pierwszy tom, ale... Ale pierwsze skrzypce gra oczywiście trójkąt miłosny. Najgorsze jest jednak to, że Clara wie, którego z nich kocha, a i tak... Akcja wlecze się przez to niesamowicie. Zaskoczyła mnie aż jedna rzecz związana z Jeffreyem.
Bohaterowie zrobili się bardziej wkurzający. Pokochałam Tucker (razem z Justi zresztą) w pierwszym tomie, ale tutaj wydawał mi się taki naiwny, tak beznadziejnie zakochany... Clara za to tymi swoimi rozterkami doprowadzała mnie do furii. Christian bawił się w odbijanie dziewczyny, choć sądził, że wcale tego nie robił (SPOILER: No tak, bo całowanie czyjejś dziewczyny jest bardzo fair KONIEC SPOILERA). A brat Clary to chyba jedyna postać, którą rozumiałam! Potrafiłam zrozumieć jego wściekłość. 
Podsumowując, jestem w rozterce. Nie wiem, dlaczego trzeci tom nie został wydany w Polsce, ale nie wiem też czy chcę go czytać. Skoro to trylogia, to chyba jednak dam jej szansę do końca i postaram się znaleźć Boundless po angielsku i zobaczę czy ostatecznie trylogia się uratuje, bo pierwszy tom zapowiadał coś naprawdę fajnego, a drugi jest zwyczajnie przeciętny.

Tytuł: Miasto popiołów (oryginalnie: City of Ashes)
Autor: C. Clare (tłumacz: A. Reszka)
Cykl: Dary Anioła
Ilość stron: 528
Wydawnictwo: Mag (w roku: 2013)

Bierze udział w wyzwaniach: 100 książekABC CzytaniaCzytam fantastykęWyzwanie biblioteczneKitty's Reading Challenge (wydana pod pseudonimem)Grunt to okładka

Opis:
Clary Fray chciałaby, żeby jej życie znowu stało się normalne. Ale czy cokolwiek może takie być, skoro dziewczyna jest Nocnym Łowcą, zabijającym demony, jej matka została magicznie wprowadzona w stan śpiączki, a ona sama nagle zaczyna widzieć mieszkańców Podziemnego Świata – wilkołaki, wampiry, wróżki…

Opinia:
Styl autorki się nie zmienił. Nadal był opisowy, humorystyczny i czasem tylko dialogi mi nie grały, ale bardziej chodzi o to urywanie wypowiedzi bohaterów w celu wzbudzenia zainteresowania.
Fabuła była bardzo ciekawa, a akcja pędziła do przodu, strona za stroną. Co prawda, ktoś w recenzji jakiś czas temu zaspoilerował mi rozwiązanie problemu Jace&Clary, więc powinien spłonąć, ale książka wiele na tym nie straciła. Trójkąt miłosny nie jest jakoś specjalnie irytujący, co muszę autorce przyznać. Generalnie domyślam się już mnóstwa rzeczy i pewnie te domysły okażą się słuszne, ale przy tak szybko rozwijającej się akcji nie jest to zbytni minus.
Bohaterowie to aspekt, który w książce polubiłam najbardziej. Są bardzo złożonymi postaciami, a takie lubię! Poza tym historię poznajemy z perspektywy głównie Clary i Jace'a, ale zdarza się również, że powie coś Simon albo Alec. Gdybym miała wybrać bohaterkę, którą lubię najbardziej, byłaby to Izzy. Clary jest po prostu taka typowa, a Izzy lekko nienormalna i z szalonymi pomysłami wyróżnia się razem z dość ekscentrycznym Magnusem w całej książce.
Podsumowując, staram się pisać krótko i zwięźle, bo nie chcę wam czegoś zaspoilerować, a niewiele pamiętam z części pierwszej, bo wydarzenia tworzą tak płynną całość, że te dwie książki zlały mi się w jedno już podczas czytania. Zdecydowanie polecam wam Dary Anioła, ponieważ to lekka, przyjemna lektura z cudownymi bohaterami :)


Tytuł: Bitwa na wrzosowiskach (oryginalnie: The Battle of Hackham Heath)
Autor: J. Flanagan (tłumacz: M Kaczorowska)
Cykl: Zwiadowcy. Wczesne lata
Ilość stron: 397
Wydawnictwo: Jaguar (w roku: 2016)

Bierze udział w wyzwaniach: 100 książek,  ABC CzytaniaCzytam fantastykęWyzwanie biblioteczneGrunt to okładka, Czytam nie tylko Amerykanów

Opis:
Kiedy były baron Morgarath uciekł, aby uniknąć kary za zdradę – wielki niepokój pojawił się w Araluen. Zwiadowcy wiedzą, że będzie planował swój kolejny ruch, a pogłoski mówią, że tworzy brutalną armię złożoną z nieludzkich postaci. Nowo wybrany Król Duncan, musi przygotować się na wojnę.


Opinia:
Styl Flanagana to niezmienna bajka - opisowy, humorystyczny, emocjonujący. Tworzenie zabawnych sytuacji to chyba jego druga natura.
Fabuła znów skupia się głównie na młodzieńczych latach Halta i Crowleya, ale pojawia się kilkoro kolejnych bohaterów, których przeszłość możemy poznać. Wczesne lata różnią się nieco od Zwiadowców czy Drużyny tym, że autor nie jest w stanie aż tak bardzo nas zaskoczyć - w końcu w Zwiadowcach wspominana jest przeszłość bohaterów, a tym bardziej bitwa, o której tutaj mowa. Mimo to szybka i przemyślana akcja oraz humor wynagradzają lekki niedobór zaskoczeń.
Bohaterowie są idealnie realistyczni, jak zawsze u tego autora. Nie da się ich nie lubić! Ponadto poznajemy 12-letniego Gilana! To niezwykłe przeżycie podziwiać pierwsze spotkanie Halta z jego przyszłym uczniem.
Podsumowując, jedyną przeszkodą do przeczytania Wczesnych lat powinno być dla was nieczytanie wcześniej Zwiadowców. Musicie więc jak najszybciej pokonać tę przeszkodę!  Jedyne, co mam do zarzucenia autorowi to za wolne pisanie kolejnych tomów, bo na 20 wydanych książek... Przeczytałam już 20 :D

20 komentarzy:

  1. Już ci pisałam kiedyś, że nie udało mi się wypożyczyć Bitwy, ale zarezerwowałam :) Ja w sumie nawet nie musze czytać recenzji (ale oczywiście przeczytałam),tak naprawdę ja nawet do tej pory nie czytałam opisu... Biorę w ciemno!
    Dary wiesz, że kocham <3
    A ta pierwsza nawet mnie nie ciekawi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie czytam opisu książek Flanagana, bo mają straszne spoilery.... xD

      Usuń
  2. Oj, zdecydowanie - całe Dary Anioła tworzą niezwykle płynnie jedną całość i ciężko (szczególnie po kilku latach) powiedzieć, co działo się w poszczególnych częściach. Być może to też zasługa tego, że części 1-5 pochłaniałam dosłownie jednym ciągiem.
    Flanagana znam tylko ze Zwiadowców i uwielbiam. <3
    A ta trylogia Nieziemska kompletnie mnie nie interesuje. Nie mój klimat. :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam też tak ze Zwiadowcami, że teraz nie umiałabym ci powiedzieć, co gdzie było xD

      Usuń
  3. Cieszę sie, że Dary Aniołą ci się podobają :D I zgadzam sie z twierdzeniem, że te historie są tak płynne, że normalnie sie zlewają :D a co do Flanagana.. cóż już dwa razy miałam wypożyczoną pierwszą część zwiadowców i dwa razy tego nie przeczytałam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, dlaczego nie przeczytałaś? :(

      Usuń
  4. Mam wrażenie że jak na tak popularną serię, "Zwiadowcy" mają cholernie kiczowatą okładkę XD O pierwszej serii nie słyszałam, o kolejnych dwóch owszem, tyle, że wystarczy mi na razie tyle, co o nich wiem. Zwiadowców zawsze polecam młodszym czytelnikom, ale mi wystarczy tom pierwszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, mi się podobają okładki pierwszych wydań Zwiadowców :P Takie gdzie postaci są w tle i tylko zarysem, a na pierwszym planie są kołczany ze strzałami :D

      Usuń
  5. Myślałam, że "Miasto popiołów" dostanie pełną recenzję :O
    Niestety, żadna z tych książek mnie nie porywa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nie miałam co więcej napisać, aby czegoś nie zdradzić :D

      Usuń
  6. Cassandra Clare to dla mnie kolejna autorka typu Mayer czy tej od Greya - ich powieści robią furorę, ale nie mam pojęcia dlaczego, ponieważ kartonowe postacie i przewidywalna fabuła odbierają całą radość czytania. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie np. postaci nie są kartonowe :P Co to przewidywalności to tak pół na pół się zgodzę :P Ale nie porównywałabym Clare do Meyer czy Greya - Zmierzch czytałam i się nie umywa, a po Greya nie sięgnę, bo widziałam fragmenty xD

      Usuń
  7. Na razie muszę skończyć główną serię "Zwiadowcy", a później zabiorę się za "Wczesne lata" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dary Anioła mam już dawno za sobą i miło wspominam :) a jeżeli chodzi o Zwiadowców to jak wiesz z mojego bloga jestem w trakcie tej serii. Idzie mi to powoli... Ale cóż, byle do przodu :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Przypomniałaś mi, że dawno już nie wracałam do twórczości pana Flanagana. Jedną z jego lekkich książek skutecznie umilę sobie któryś marcowy wieczór ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Moim zdaniem Dary Anioła powinny zostać trylogią, bo dalsze tomy są coraz gorsze i fabuła wydaje mi się naciągana. Autorstwa Clare najbardziej podobają mi się Diabelskie Maszyny :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam jeszcze dalej, ale nie od ciebie pierwszej to słyszę :D
      Za to po DM nie zamierzam sięgać :D

      Usuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻