30 gru 2016

Świąteczny Maraton Dzień 5: 'Krwawe szaleństwo' K. M. Moning

Dobra, zaliczyłam 3/5 książek, bo trzeciego dnia podłapałam książkowego lenia, a w piątek (czyli dziś) trwały przygotowania do Sylwestra <3 Jak wam poszło? :)

Ja tę książkę zaliczyłam też do kategorii Mrozi krew w żyłach, ponieważ były tam takie momenty :)


Tytuł: Krwawe szaleństwo (oryginalnie: Bloodfever)
Autor: K. M. Moning (tłumacz: A. Studniarek-Więch)
Cykl: Kroniki Mac O'Connor
Ilość stron: 368
Wydawnictwo: Mag (w roku: 2011)

Bierze udział w wyzwaniach: 52 książki w ciągu roku, 100 książek

Opis: 
Zwyczajne życie MacKayli Lane uległo całkowitej przemianie, gdy postawiła stopę na irlandzkiej ziemi i została wrzucona w świat zabójczej magii i starożytnych tajemnic.
Walcząc o ocalenie życia, Mac musi odnaleźć Sinsar Dubh, mającą miliony lat księgę najmroczniejszej magii, w której znajduje się klucz do władzy nad światami elfów i ludzi. Śledzona przez elfich zabójców, otoczona tajemniczymi postaciami, którym nie może zaufać, Mac czuje się rozdarta między dwoma niebezpiecznymi i kuszącymi mężczyznami - V'lane’em, nienasyconym elfem, który może zmienić podniecenie w obsesję każdej ludzkiej kobiety, i nieprzeniknionym Jericho Barronsem, równie pociągającym, jak tajemniczym.

Opinia:
Uwielbiam pokłady sarkazmu, ironii i czarnego humoru u tej autorki! Ponadto za każdym razem, jak widzę krowa lub petunia to widzę dwa inne słowa, ale aby to zrozumieć - musielibyście przeczytać :)

Akcja pędzi, ale nie jest aż tak nieprzewidywalna, jakbym tego oczekiwała. Podoba mi się za to przemiana Mac na przełomie tych prawie 400 stron. Z grzecznej, różowej panienki przeistacza się w nieco dziką i momentami kick-assową bohaterkę. Bardzo podobała mi się za to koncepcja szachownicy, którą stworzyła oraz brutalniejsze i bardziej przerażające momenty podczas poszukiwań Mrocznej Księgi.
Jeśli jeszcze raz przypalisz jeden z moich wartych ćwierć miliona dolarów dywanów, odbiorę to w naturze.
Autorka wprowadza tematykę czarnej magii, przemieszczania się między światami, ale tego nie tłumaczy. Tak, jakby miała jakiś pomysł, ale nie umiała go sprecyzować. To pierwsze, co mogę zarzucić tej książce. W pierwszej części miałam jeszcze nadzieję na większą ilość informacji w drugiej, ale nadal ich nie posiadam, a to lekko irytuje.

Główna narratorka, Mac, dzięki swojej przemianie stała się dużo ciekawszą bohaterką - wyszła ze strefy typowej blondynki. Barrons to nadal irytująca postać, bo prawie nic o nim nie wiemy... Ale Mac nie przeszkadza to na niego lecieć, choć zapiera się niby rękami i nogami. I to drugi minus tej książki. Ona całą książkę mówi, że nie, be, on jej się nie podoba, jest za stary, ecie-pecie... I chyba nawet nie muszę komentować, jak to się rozwija, prawda? A najgorsze, że jest to tak oczywiste!
To wydawało się umiejscawiać go po mojej stronie planszy, stronie dobra, co było nieco trudne do przełknięcia, gdyż wiedziałam, że był bezlitosny i doprowadziłby mnie na krawędź śmierci, żeby osiągnąć swój cel, nie wspominając o próbach zmuszenia mnie do uprawiania potencjalnie zabójczego seksu.
Reszta bohaterów to tło, ale nie wymieniłam wam jeszcze mojego ulubionego bohatera. I nie, nie potrzebuję psychologa tylko dlatego, że moim najulubieńszym bohaterem jest elf seksualny zabójca - V'Lane (w ogóle mnie zastanawia, czemu w jego imieniu też jest nazwisko Mac :D). Jest on postacią tajemniczą, ale gra w bardziej interesującą grę niż Barrons. Jego tłumaczenie, kiedy MacKayla zarzuca mu gwałt jest rozbrajające. Chcę takiego na własność <3

Podsumowując, ta część jest nieco gorsza od swojej poprzedniczki, choć na LC oceniłam je tak samo. Po prostu uważam, że tutaj bardziej widać, że autorka nie potrafi rozwijać niektórych pomysłów lub nie potrafi ich wytłumaczyć. Ale tak poza tym to mega zabawna opowieść o Irlandii, elfach, zaufaniu oraz dziewczynie wyrwanej z kolorowej bańki spokojnego życia. 

3 komentarze:

  1. Dobra, przekonałaś mnie tym seksualnym zabójcą. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Weź nic nie mów, V'lane też był moim ulubionym bohaterem xDDDDD W chwili obecnej już nie xD jestem zdecydowanie za Barronsem :P
    Czytaj trzecią część teraz <3

    OdpowiedzUsuń

Nie piszcie linków w komentarzach - zawsze odwiedzam Wasze blogi!

Za każdy komentarz osobie, która przeczytała post dziękuję ☻